Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Pozostało tak mało czasu. Trzeba dać świadectwo...

Gm. Dubienka. Dostrzegli i nagrodzili ofiarność pani Wandy - mieszkanki Rogatki

Na początku października, w Myśliborzu, wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski dokonał aktu dekoracji Złotym Krzyżem Zasługi RP oraz Złotym Krzyżem Stowarzyszenia Dzieci Wojny „Chwała i cześć dzieciom wojny” 99-letniej Wandy Więcławik, z domu Steć. W czasie okupacji niemieckiej pani Wanda, wówczas mieszkanka Rogatki, ruszyła na pomoc zagrożonej, żydowskiej rodzinie.
Gm. Dubienka. Dostrzegli i nagrodzili ofiarność pani Wandy - mieszkanki Rogatki

Źródło: red

Kiedy o wojennych losach rodziny Steciów wspominaliśmy po raz ostatni, w marcu 2023 roku, wojenne zasługi pani Wandy oraz jej mamy podkreślono poprzez wręczenie innego odznaczenia -  Medalu Pamiątkowego Województwa Lubelskiego za „Szczególne zasługi dla województwa lubelskiego”. Uroczystość, jaka miała miejsce ostatnio, stanowi więc dopełnienie trudnej i wyboistej drogi bohaterki, która pochodzi z powiatu chełmskiego. 

Franciszka Steć z d. Kołodziej, mama pani Wandy, przyszła na świat w Dryszczowie, w gminie Żmudź. Niedługo po ślubie zamieszkała wspólnie z mężem, Julianem Steciem, na terenie Rogatki. Została matką siedmiorga dzieci, w tym Wandy.

- Rodzina żyła dosyć biednie, byli małorolnymi chłopami. Wiem jednak z przekazów rodzinnych, że mimo trudnej sytuacji, jaką przeżywali, chętnie wyciągali pomocną dłoń. Byli otwarci na ludzi. To chyba ta postawa i wyznawane wartości pozwoliły im zmierzyć się z tą niezwykle trudną, okupacyjną rzeczywistością – wyjaśnia Zdzisław Steć, dla którego Franciszka była babcią ze strony ojca.

Rodzina Steciów włączyła się w pomoc żydowskiej rodzinie, która postanowiła ukryć się na terenie pobliskiej cegielni. Oczywiście doskonale wiedzieli, z jakimi konsekwencjami mogą się zmierzyć, jeśli ich działalność zostanie wykryta. Mimo tej świadomości nie zrazili się i nie przestali świadczyć pomocy bliźniemu w potrzebie.

- Moja babcia przygotowywała dla nich posiłki i dostarczała osobiście lub za pośrednictwem córki Wandy. Wyznaczenie do tych niebezpiecznych zadań właśnie Wandy było świadomym wyborem – była najstarsza i najbardziej opanowana spośród reszty swojego rodzeństwa – wyjaśnia odtwarza wojenne losy rodziny pan Zdzisław.

Wanda była, jak na swój wiek, nad wyraz dojrzała. Dała się poznać jako sprawna łączniczka w harcerskim oddziale partyzanckim „Wasteja”, którego założycielem i dowódcą był jej starszy brat - „Janusz Wasteja”. 

- Oddział został ostatecznie rozbity, a brat Wandy trafił do KL Majdanek. Ona jednak nie dała się zastraszyć. W trudnej sytuacji otworzyła się jeszcze bardziej na tych, którzy potrzebowali pomocy – stwierdza Steć.

Walki o sprawiedliwość i wolność pani Wanda nie zaniechała także po zakończeniu działań wojennych. W czasie stanu wojennego włączyła się w podziemną pracę. Na posterunku trwała do 1989 roku. 

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama