Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Czy hodowcy mają powody do obaw?

Region. Ministerstwo rolnictwa pochyla się nad zagrożeniami

Sen z powiek spędza polskim rolnikom zagrożenie wysoce zjadliwym wirusem pryszczycy, ale też wirusem grypy ptaków HPAI. Szef resortu Czesław Siekierski zapewnia o tym, że oba te zagadnienia są stale monitorowane przez polskie służby i konsultowane z naszymi partnerami na szczeblu europejskim. Co na temat sytuacji wiemy obecnie?
Region. Ministerstwo rolnictwa pochyla się nad zagrożeniami

Źródło: Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Jedne z ostatnich komunikatów na temat niebezpiecznych chorób ministerstwo wydało tuż przed świętami – w czwartek, 17 kwietnia. Minister Siekierski zapewnił o tym, że dzięki współpracy wielu różnych gremiów Polska pozostaje krajem wolnym od pryszczycy, natomiast sytuacja u naszych sąsiadów wydaje się ulegać stopniowej stabilizacji. Czy to moment na to, aby odwołać alarm? Absolutnie nie. Instytucje państwa nadal muszą dokładać wszelkich możliwych starań, aby być przygotowanym na odparcie ewentualnych zagrożeń.

Ministerstwo przypomina również o tym, że codziennie mają miejsce posiedzenia zespołu kryzysowego w sprawie chorób. Zespół koordynuje działania, które mają zabezpieczyć Polskę przed wniknięciem wirusa na jej terytorium. Działania prewencyjne obejmują również rozmieszczanie przy drogach tablic informacyjnych, które kierują transport zwierząt i produktów pochodnych na wybrane przejścia graniczne.

- Transport zwierząt ze Słowacji i Węgier odbywa się wyłącznie przez wytypowane do tego celu siedem przejść granicznych – zapewniał kilka dni temu minister Czesław Siekierski

Wzmożone kontrole na granicach zostaną utrzymane do 25 maja. 

Co natomiast można powiedzieć na temat wirusa ptasiej grypy? Do 16 kwietnia tego roku potwierdzono w całej Polsce 79 ognisk tej choroby. Ogniska te obejmowały łącznie prawie 7 mln sztuk drobiu. Dlatego też Komisja Europejska zaproponowała, aby wprowadzić nadzwyczajne środki zapobiegawcze i uruchomić wobec Polski specjalną procedurę, która wynika z art. art. 259 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z 2016 roku. Miałaby ona dotyczyć między innymi zakazu zasiedlania obiektów inwentarskich, w których drób utrzymywany jest komercyjnie. Zakłady te zlokalizowane są przede wszystkim na na terenie województw: wielkopolskiego, łódzkiego, kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego oraz warmińsko-mazurskiego. Ograniczenia dotyczyłyby również przemieszczania drobiu, a wyjątek stanowiłaby tylko i wyłącznie potrzeba przetransportowania zwierząt do rzeźni. Warto podkreślić, że na wspomnianym obszarze funkcjonują zakłady, które odpowiadają za ok. 50% polskiego potencjału produkcyjnego. 

Ostatecznie polski resort rolnictwa wynegocjował możliwość ograniczenia restrykcji do polskich przepisów, dzięki czemu krajowy sektor drobiarski może dalej stabilnie funkcjonować. Polski plan zakłada m.in. zwiększenie obszaru zagrożonego (o dodatkowe 5 km), wydłużenie czasu między zasiedleniem poszczególnych obiektów inwentarskich, zmniejszenie zagęszczenia kurników oraz specjalne zasady dotyczące osób obsługujących.

-Te krajowe restrykcje wygasną 13 maja 2025 r. Oczywiście tylko wtedy, jeśli w Polsce nie będzie nowych ognisk grypy ptaków – poinformował z kolei Główny Lekarz Weterynarii Krzysztof Jażdżewski.

Dodał, że wygaszanie ognisk kosztowało jak dotąd setki milionów złotych. Zabito prawie 7 mln sztuk drobiu. 

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: PfTreść komentarza: Bzdury! Prawda jest taka, że w Chełmie nie ma ani dobrych specjalistów ani dobrego ośrodka wspierającego ludzi w kryzysie ! Oddział psychiatryczny i odwykowy to totalna porażka, pacjenci są bez odpowiedniego wsparcia, faszerowani lekami bez pomocy psychologów. W ten sposób właśnie straciłam członka swojej rodziny, który nie otrzymał należytej pomocy bo takiej w Chełmie nie ma !Data dodania komentarza: 29.04.2026, 17:42Źródło komentarza: Zdesperowana kobieta wbiła sobie nóż prosto w brzuchAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A na byłych czerwonych, a dziś wiernych wyznawców pis to nawet nie ma określenia w słowniku ludzi cywilizowanych.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 15:04Źródło komentarza: Lekcja odpowiedzialności w Rudzie-Hucie. Wójt postawił ultimatum, a młodzi chwycili za miotłyAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak we wsi zmowa milczenia, to strażacy powinni olać pożar i czekać aż wszystko samo się wypali. Następni chętni na wypalanie traw na pewno się zastanowią.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 13:47Źródło komentarza: Plaga podpaleń i lokalna zmowa milczenia. Gmina Urszulin walczy z pożarami trawAutor komentarza: WaleryTreść komentarza: To chyba normaData dodania komentarza: 29.04.2026, 13:13Źródło komentarza: Ksiądz proboszcz podejrzany o pedofilięAutor komentarza: staryTreść komentarza: Ten SPN powinien powstać, ale szanse są małe. Ten wasz post powinien zostać rozbudowany i opublikowany jako mocny merytorycznie artykuł w super tygodniu i w tygodniku chełmskim. Po wsiach te gazety są czytane i dyskutowane dość dokładnie. Poza tym, musicie zrozumieć, i znaleźć odpowiednią narrację na obawy które nie są artykułowane "wprost" Chodzi o to, że obecnie cały ten zalesiony i ekstensywny rolniczo teren zarządzany głównie przez LP to swoisty ekosystem i biocenoza drobnych i większych nielegalnych i pół-legalnych interesików (także na bazie funduszy UE). Utworzenie SPL zniszczy ten misterny układ, a odbudowa tego już w ramach SPN zajmie lata, i wielu wypadnie z tej gry.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:11Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama