Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Od kwiatów do odpadów - moja droga w biznesie cz. III

„Na początku był chaos” – tak można byłoby scharakteryzować otoczenie, w jakim wchodziłem w biznes i dorosłe życie jednocześnie. KRZYSZTOF RDEST o sobie. Krzysztof Rdest – lat 57, przedsiębiorca, mieszkający w Żyrardowie. Właściciel spółki akcyjnej, żonaty. Żona Agnieszka współprowadzi firmę. Córka Małgorzata absolwentka dziennikarstwa na UJ w Krakowie, wiceprezes spółki.

Rok 1993 z pewnych względów miał się okazać jednym z najszczęśliwszych w moim życiu. W styczniu tegoż roku przyszło na świat moje dziecko. Miał to być Jaś, ale Bóg chciał, że urodziła się Małgosia. Radość w rodzinie była ogromna. To pierwsza wnuczka, co zresztą nie stanowiło zaskoczenia. Ja mam dużo młodszego brata, a moja żona jest jedynaczką. Zatem Małgosia dla najbliższej rodziny stała się bardzo szybko epicentrum wszechświata. Ja też oszalałem. Z miłości do dziecka. I postanowiłem jakoś to uczcić, tak żeby pozostał ślad na zawsze. Uznałem, że swoją dotychczasową działalność biznesową znaną pod nazwą „Handel-Usługi”, wzbogacę o pierwszą literę imienia mojej córki czyli „M”. Szybko okazało się, że jako nazwa firmy, litera „M” nie jest pomysłem nazbyt szczęśliwym, tak więc dokonałem drobnej poprawki i jako nazwy użyłem fonetycznego brzmienia tej litery czyli „emka”. I tak stworzyłem nazwę swojej firmy, która dzisiaj w branżach, w których działam jest już uznaną marką. 

                Wiosną tego pamiętnego roku, na ekrany polskich kin wszedł znakomity film „Bodyguard” z Whitney Houston i Kevinem Kostnerem w rolach głównych. Piosenka  z tego filmu „I will always love you” stała się jednym z największych przebojów tego roku i zapewne jednym z przebojów wszechczasów. Dla mnie najważniejsze było to, iż zyskałem pewność, że ja także już zawsze będę miał kogo kochać.  I nie myliłem się. W biznesie szło dobrze. W sprzedaży papierosów usamodzielniłem się i już nie byłem pośrednikiem pośrednika. Nadszedł czas, że kupowałem papierosy bezpośrednio z fabryk. Teraz to ja byłem w gronie uprzywilejowanych. Nasza raczkująca w nowych realiach gospodarka, stwarzała możliwości zarabiania pieniędzy, o jakich dziś można byłoby tylko pomarzyć. Dość powiedzieć, że w tamtych czasach akcyza zmieniała się kilka razy w roku. Oczywiście zawsze wzrastała. Wystarczyło zatem zrobić odpowiednio duży zapas magazynowy i sam wzrost akcyzy generował pokaźne zyski. Dzisiaj rzecz nie do pomyślenia. Zdarzały się oczywiście i przykre chwile. Pewnego razu sąsiad z góry zalał naszą hurtownię. Nie muszę chyba tłumaczyć, że mokre papierosy do niczego już się nie nadają. A było ich bardzo dużo. Straty były równie duże. Oczywiście przy sprzedaży wyrobów tytoniowych rozwijałem sprzedaż innych artykułów, głównie higienicznych. Mimo, że PRL mieliśmy już z głowy, nadal hitem sprzedażowym był papier toaletowy. Wciąż był towarem na tyle deficytowym, że moi kierowcy używali go jako elementu przetargowego np.
w „negocjacjach”, kiedy zdarzyło im się przekroczyć prędkość. 

                To na papierze toaletowym produkowanym przez firmę Kaczory mieliśmy najlepsze marże i był to niekwestionowany hit sprzedaży. W tym czasie drogi biznesowe moje i mojej żony zupełnie się rozeszły. Ona prowadziła nadal kwiaciarnię, ja skupiałem się na hurtowni papierosów. Jednak był element biznesowy, który nas jednoczył. To były śluby. Moja żona przygotowywała wiązanki ślubne, a ja granatowym Volkswagenem Passatem woziłem młodych do ślubu. Tak więc wspólny biznes prowadziliśmy tylko w soboty. Znakiem charakterystycznym mojej działalności w branży ślubnej, był motyw muzyczny z filmu „Most na rzece Kwai”, który w trakcie przejazdu orszaku ślubnego, „wyśpiewywał” mój samochód. Jakiż to był wtedy szyk! Każda para młoda chciała mieć zapewnioną taką atrakcję, w swoim ślubnym repertuarze. 

                Czas mijał, biznes się rozwijał, a córka rosła. Jak każde dziecko przysparzała nam mnóstwa radości, ale i trosk. Pamiętam jak raz Małgosia włożyła głowę między przęsła balkonowej balustrady. Głowa weszła, lecz nie chciała wyjść! Pamiętam Jej płacz i naszą panikę. Chciałem użyć przecinaka, ale szybko przyszła refleksja, że mogę zrobić niechcący dziecku krzywdę.  Ratunek znalazłem w… maśle i oleju. Najzwyczajniej w świecie zacząłem smarować głowę Gosi masłem i polewać ją olejem. Gdy zrobiła się wystarczająco tłusta i zarazem śliska, bez większego problemu udało się ją uwolnić z tej niezwykłej pułapki. 

                Tymczasem nasza rzeczywistość gospodarcza pomału ulegała przemianom. Zniknęły już polowe łóżka z głównych ulic naszych miast. Wprawdzie do dzisiejszej cywilizacji i ekskluzywnego standardu prezentowanego przez galerie handlowe droga była jeszcze daleka, to jednak można było już zaobserwować zachodzące zmiany. Nawet w mojej branży. Palenie stopniowo stawało się niemodne. Wprawdzie ciągle liczna rzesza rodaków nie umiała żyć bez papierosa, ale społeczny trend był już zupełnie inny. Wystarczy spojrzeć na filmy, najlepiej z nurtu tzw. „moralnego niepokoju” z przełomu lat 70. i 80. Tam wszyscy w czasie zakładowych, partyjnych czy społecznych narad, palili bez opamiętania. Głównym artefaktem goszczącym wtedy na stołach obrad były popielnice pełne niedopałków papierosów. Dzisiaj rzecz niewyobrażalna, żeby w trakcie jakiegokolwiek spotkania biznesowego, ktoś palił papierosa! 

                Dostrzegając tą subtelną zmianę w zachowaniu społeczeństwa, zacząłem się rozglądać za nowym interesem. Uważałem, że tylko dywersyfikacja działalności może uchronić moją firmę w przyszłości, przed poważnymi kłopotami związanymi ze zmianami w stylu życia i konsumpcji moich rodaków. Jak zwykle w moim życiu wybór dokonał się drogą przypadku, o czym opowiem w kolejnym odcinku moich zwierzeń.


Podziel się

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamakabaret
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: PfTreść komentarza: Bzdury! Prawda jest taka, że w Chełmie nie ma ani dobrych specjalistów ani dobrego ośrodka wspierającego ludzi w kryzysie ! Oddział psychiatryczny i odwykowy to totalna porażka, pacjenci są bez odpowiedniego wsparcia, faszerowani lekami bez pomocy psychologów. W ten sposób właśnie straciłam członka swojej rodziny, który nie otrzymał należytej pomocy bo takiej w Chełmie nie ma !Data dodania komentarza: 29.04.2026, 17:42Źródło komentarza: Zdesperowana kobieta wbiła sobie nóż prosto w brzuchAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A na byłych czerwonych, a dziś wiernych wyznawców pis to nawet nie ma określenia w słowniku ludzi cywilizowanych.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 15:04Źródło komentarza: Lekcja odpowiedzialności w Rudzie-Hucie. Wójt postawił ultimatum, a młodzi chwycili za miotłyAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak we wsi zmowa milczenia, to strażacy powinni olać pożar i czekać aż wszystko samo się wypali. Następni chętni na wypalanie traw na pewno się zastanowią.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 13:47Źródło komentarza: Plaga podpaleń i lokalna zmowa milczenia. Gmina Urszulin walczy z pożarami trawAutor komentarza: WaleryTreść komentarza: To chyba normaData dodania komentarza: 29.04.2026, 13:13Źródło komentarza: Ksiądz proboszcz podejrzany o pedofilięAutor komentarza: staryTreść komentarza: Ten SPN powinien powstać, ale szanse są małe. Ten wasz post powinien zostać rozbudowany i opublikowany jako mocny merytorycznie artykuł w super tygodniu i w tygodniku chełmskim. Po wsiach te gazety są czytane i dyskutowane dość dokładnie. Poza tym, musicie zrozumieć, i znaleźć odpowiednią narrację na obawy które nie są artykułowane "wprost" Chodzi o to, że obecnie cały ten zalesiony i ekstensywny rolniczo teren zarządzany głównie przez LP to swoisty ekosystem i biocenoza drobnych i większych nielegalnych i pół-legalnych interesików (także na bazie funduszy UE). Utworzenie SPL zniszczy ten misterny układ, a odbudowa tego już w ramach SPN zajmie lata, i wielu wypadnie z tej gry.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:11Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama