Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama

Gm. Izbica. Problem klinkierni powrócił przed wyborami...

Temat nieczynnej, starej klinkierni położonej w Izbicy wraca jak bumerang. Zakład nie funkcjonuje od prawie 30 lat, a uprzątniecie pozostałości po nim jest dla gminy "nieosiągalnym czynem" ze względu na ogromne koszty finansowe. Jak twierdzi burmistrz Jerzy Lewczuk- urząd takich pieniędzy po prost nie posiada.
Gm. Izbica. Problem klinkierni powrócił przed wyborami...

Burmistrz Izbicy twierdzi, że od początku swoich rządów walczy z tym problem. Jak przyznaje, nigdy tej sprawy „nie zamiatał pod dywan” i niejednokrotnie temat poruszał na sesjach czy spotkaniach sołeckich. Dodaje, że na przestrzeni lat sytuacja nie zmieniała się, a temat został poruszany właśnie teraz, przed samymi wyborami, po to, by mu zaszkodzić.

Klinkiernia w Izbicy funkcjonowała od 1928 r. W swym najlepszym okresie zatrudniała prawie 250 osób. Na początku lat 90. obiekt został przejęty przez gminę. Urząd jednak nie był w stanie go utrzymać, więc obiekt został wydzierżawiony. Ówczesne władze Izbicy udostępniły budynek krakowskiej spółce „Klinkmar”. Pozostawione w magazynie odpady to prawdopodobnie nieczystości tejże spółki. Wobec firmy wytoczony został proces, nakazujący uprzątniecie obiektu. Nie trudno jednak zauważyć, że do dziś się w tej kwestii nic nie zmieniło. A obecnie to gmina jest właścicielem budynku.

Jeden z mieszkańców zauważył, że ostatnio obiekt jest otwarty. Wyraził w tej sprawie swoje niezadowolenie i zaniepokojenie w internecie. W sieci zadrżało...

- Brama otwarta, w okolicy walają się opakowania po jakiejś chemii, w środku nawierzchnia magazynu jest rozkopana, a niebezpieczne śmieci, składowane tam od ponad 20 lat wyciągnięte na powierzchnie! Nic nie jest zabezpieczone, nie ma również informacji, iż składowane tam są śmieci niebezpieczne dla zdrowia i życia -informuje zdenerwowany mieszkaniec. (post umieszczony na Spotted: Krasnystaw) link: 

By wyjaśnić tę sprawę, skontaktowaliśmy się z burmistrzem Jerzym Lewczukiem.

- Miejsce nie jest otwarte. Ktoś musiał wbrew zakazom tam wejść. Oznaczymy to miejsce ponownie, umieszczając dodatkowe tablice i taśmy tak, by nie było wątpliwości, aby tu nie wchodzić- informuje włodarz Izbicy.

Mieszkaniec jest zaniepokojony tym, iż w tym obiekcie niedawno były prowadzone prace budowlane. Zauważył, że posadzka jest rozkopana. Dziwi go, że mieszkańcy nie zostali o tej sprawie poinformowali.

- Faktyczne, może to wyglądać, jakby były tam prowadzone niedawno prace. Wynika to jednak z zupełnie czegoś innego. To właśnie w trosce o dobro mieszkańców zleciłem przeprowadzenie ekspertyzy i badań, by potwierdzić, z jakimi zanieczyszczeniami pozastanowymi w klinkierni mamy do czynienia. Potrzebne było przeprowadzanie wykopów i odwiertów, które wykonywane były nawet koparką. Te badania przeprowadzane były we wrześniu ubiegłego roku, a w grudniu otrzymaliśmy wynik - mówi nam Lewczuk.

Jak poinformował nas burmistrz z przeprowadzonych badań wynika, że pewne normy zostały przekroczone, jednak nie na tyle, by stwierdzić, że pozostałości po zakładzie wpływają negatywnie na zdrowie czy życie mieszkańców.

- Z tego tytułu, że odpady nie zostały zakwalifikowane jako niebezpieczne czy trujące, nie otrzymamy zewnętrznych środków, aby je zutylizować. Zostaliśmy z nimi sami. Gmina z własnych pieniędzy nie jest w stanie uprzątnąć tego obiektu, ponieważ szacowany koszt waha się pomiędzy 5 a 7 milionami złotych. My nie dysponujemy takimi wolnymi środkami. Mamy inne inwestycje, które musimy realizować. W tej chwili to miejsce zostało zakwalifikowane jako „dzikie wysypisko” śmieci - dodaje Lewczuk.

Wydawać się może, że najlepszym rozwiązaniem jest sprzedaż budynku. Mimo tego jednak że obiekt jest „do wzięcia”, chętni się nie pojawiają.

- Wiadomo, że w tym momencie jest mało prawdopodobne, aby na nowo zaczęła istnieć klinkiernia jak za danych lat. W tej chwili można myśleć o tym, by budynek stał się obiektem rekreacyjnym, turystycznym. Jednak aby tego dokonać, należałoby dysponować ogromnymi zasobami finansowymi - podsumowuje Lewczuk.

Źródło: Spotted: Krasnystaw
Źródło: Spotted: Krasnystaw
Źródło: Spotted: Krasnystaw
Czytaj także: 

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Oby tylko od niej nie spłonęła.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 12:26Źródło komentarza: Koniec z „Dobrym posiłkiem w szpitalach”. Powrót do przeszłościAutor komentarza: JanTreść komentarza: Ta Pani co opisała sytuację mieszka na osiedlu Baraki. Zostało ono wyremontowane na koszt miasta zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz Wybudowane 2 parkingi, boisko itp. Za remont nie zapłaciła ani grosza i ma pretensje że os. Morawinek jest odśnieżane. Jakoś nie zauważa że tam nie ma nic. Ani parkingu, boiska, stare dziurawe płyty chodnikowe, bez monitoringu. Łatwo być roszczeniową osobą jak się wszystko dostało za darmo.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 10:08Źródło komentarza: Rejowiec Fabryczny. Tak miasto walczy z ciężką zimą. Nie wszyscy są zadowoleni z pracy samorządowych służb.Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A Ty zapewne jesteś w trakcie leczenia. Jak widać z komentarza leczenie nie skutkuje. Życzę zdrowia.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 09:33Źródło komentarza: - Wszystko zależy teraz od Państwa – prezydent Chełma Jakub Banaszek rzuca wyzwanie ogólnopolskim mediomAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: I tu się z Tobą całkowicie zgadzam.Tak na prawdę to w ogóle nie wiadomo do czego się nadaje.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 09:18Źródło komentarza: Kadrowe zmiany w MOSiR pod lupą komisji. Radny wymusił debatęAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jeszcze kilka lat temu tego by nie zrobił, bo domów ministrów pilnowała 24 godziny na dobę policja. Gdyby się pojawił dostał by pałą i gazem po oczach.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 09:00Źródło komentarza: Mieszkaniec Horodyszcza siedzi w areszcie. Wylał gnojowicę pod domem ministra
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama