Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 21:28
Reklama
Reklama OKULAROBRANIE DO 5.11

Region. Rolnicy protestowali po to, „żeby na wsi żyło się lepiej...”

Środowe popołudnie. Na zewnątrz zerwał się właśnie porywisty wiatr. Kreska na termometrze zatrzymała się niby w okolicach zera, ale ziąb przenika do szpiku kości. Wydaje się, że palce u stóp i rąk zechcą zaraz odpaść. - Nasze gospodarstwa są rozłożone na łopatki. Czy mam nadzieję? Nie mam, ale protestuję, bo jak inaczej mogę powiedzieć o tym, że jest tragicznie – mówi Władek, jeden z ostatnich „wojowników o sprawę”.
Region. Rolnicy protestowali po to, „żeby na wsi żyło się lepiej...”

Źródło: red

W skupie usłyszał, że nie sprzeda swojego rzepaku, bo przyjechał olej z Ukrainy. Ceny płodów nie od dzisiaj zresztą spadają „na łeb, na szyję”. Producenci nie mają już siły, aby słuchać kolejnych obietnic o dopłatach, rekompensatach i innych pomocowych programach, które z pomocą mają w gruncie rzeczy niewiele wspólnego. Rolnicy chcą realnej zmiany. Co to oznacza w praktyce? Aby nie musieli ogłaszać upadłości i szukać innego zajęcia.

- Przede wszystkim chcielibyśmy, aby nasze produkty osiągnęły wreszcie przyzwoitą cenę. Co przez to rozumiem? To przecież proste, ale może warto przypomnieć te podstawowe zasady ekonomii. Swoje płody powinniśmy sprzedać po takiej cenie, aby zrekompensować wszelkie koszty związane z ich wyprodukowaniem i oczywiście móc zainwestować w kolejny sezon i kolejny zasiew, w modernizację naszych gospodarstw. W tej chwili żyjemy na finansowej krawędzi i ta ścieżka staje się coraz węższa. Polskie rolnictwo runie wkrótce w dół – twierdzi Władek.

Nie wie, co ma robić. Czy próbować dalej walczyć? Łudzić się nadzieją, że ktoś wprowadzi realne zmiany? Czy jednak spróbować poszukać innego zajęcia. Ma rodzinę... Kiedyś miał nadzieję, że gospodarstwo przejmie po nim jeden z synów. Tak sądził kiedyś. Teraz nie polecałby „bawienia się” w rolę nawet najgorszemu wrogowi.

Rolnicy to twardzi faceci. Walczą codziennie, od świtu do późnych, wieczornych godzin. Trzeba przecież zadbać o bieżące obowiązki, ale także o sprzęt, który wciąż wymaga przeglądów i napraw. Ale kiedy ktoś nie szanuje ich pracy, kiedy milcząco zbywa problemy i twierdzi, że „tak naprawdę to nic się nie stało”, nie wytrzymują. Pod topniejącymi na surowych twarzach płatkami śniegu pojawiają się łzy bezradności.

- Czy widzimy szanse na wprowadzenie zmian? Szczerze? Nikłe, bardzo nikłe. Jeśli nasi rządzący się nie opamiętają, to nic z tego nie będzie. Nadzieja jest jednak zawsze. Gdyby jej je nie było, nie przyszlibyśmy tutaj... – mówi z kolei Krzysztof, rolnik z Kamienia.

Gdyby zmiany zależały tylko od dobrej woli polskiego rządu, to pół biedy. Ale tak niestety nie jest. Aby wyciągnąć nasze gospodarstwa z przepaści, należy zapukać wyżej, do drzwi osób decyzyjnych w Brukseli. Dlaczego? Z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze to unijni urzędnicy odpowiadają za obecne, niestety niekorzystne dla Polski, przepisy obowiązujące pomiędzy wspólnotą a Ukrainą. Polscy przedsiębiorcy uważają, że te przepisy, owszem, ratują Ukraiński rynek w czasie wojennej zawieruchy, ale jednocześnie doprowadzają do stanu agonii „ratownika”, czyli wspólnotę. Na wszystkich kursach pierwszej pomocy usłyszymy natomiast, że aby ratować, należy najpierw zadbać o siebie.

Jest też drugi powód czy też czynnik, który sprawia, że polscy producenci żywności nie mogą się czuć bezpiecznie. To europejski „zielony ład” - pakiet regulacji związany między innymi z założeniem redukcji CO2 oraz szeregiem innych regulacji, które mają sprawić, że ekologiczne ma być nie tylko codzienne, zwykłe, miejskie życie, ale również produkcja rolna. W jaki sposób unijni urzędnicy chcą osiągnąć ten stan?

- Zmusza się nas np. do tego, aby przeznaczyć 4% powierzchni gospodarstw na ugór. To powoduje realne, finansowe straty. Jeśli ktoś posiada gospodarstwo o powierzchni 100 ha, to proszę sobie policzyć, ile ziemi będzie musiał utrzymać w dobrej kondycji, nie mogąc jej w żaden sposób zagospodarować. Ale nie tylko. To także konieczność redukcji środków ochrony roślin o 50%. A warto zauważyć, że ukraińskie, wielkopowierzchniowe gospodarstwa nie muszą stosować absolutnie żadnych ograniczeń w produkcji. Swoje uprawy nawożą czym chcą – zauważa z kolei Tomek, młody rolnik z gminy Chełm.

Wszyscy są dorośli, wiedzą, że gra toczy się o duże stawki. Wygrywa mocniejszy, z większymi zasobami, bezwzględny w swoich działaniach. Rozumieją, a mimo to nie mogą uwierzyć. W co? Że nikt nie zapłacze nad ich grobem...

Poniżej galeria zdjęć:

Czytaj także:

Powiązane galerie zdjęć:

class="image">

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janka Treść komentarza: tempus fugit Data dodania komentarza: 26.10.2026, 18:46 Źródło komentarza: Nowi dziekani w chełmskich dekanatach i proboszczowie w Rejowcu Fabrycznym i Łopienniku [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Ck Treść komentarza: Dojechalismy jako pierwsi do tego wypadku i udzieliliśmy pomocy pomimo dziecka 2 letniego na pokladzie i 300 km do domu. Znieczulica ludzka nie zna granic. Podajac srodki opatrunkowe kolezance pielegniarce co opatrywala głowe pani poszkodowanej , ludzie nas pytali czy w bok objedzie tą zablokowaną droge... masakra.... Mam nadzieje, że z małą dziewczynką i jej nóżkami jest wszystko ok. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 10:32 Źródło komentarza: Wypadek na drodze wojewódzkiej w miejscowości Czarnoziem. Dwie osoby w szpitalu Autor komentarza: Adam Treść komentarza: Jaka policja? To tylko pies. Zakopać/spalić i koniec tematu. Data dodania komentarza: 25.10.2026, 23:01 Źródło komentarza: Śmierć Goi w chełmskim schronisku. Miasto zawiadomiło policję, weterynaria przeprowadziła kontrolę Autor komentarza: Ola Treść komentarza: Brawo powiat! Wkoncu jakies inwestycje na poludniu powiatu. Data dodania komentarza: 25.10.2026, 22:09 Źródło komentarza: 17 kilometrów asfaltowych poboczy zamiast chodników. Powiat chełmski i trzy gminy planują inwestycję drogową Autor komentarza: Tomczyk Treść komentarza: Brawo, mądre posunięcie i jeszcze lepszy pomysł.. mało kto docenia to że dzięki takim ludziom mamy leki, udane operacje i nie tylko. jestem ZA Data dodania komentarza: 25.10.2026, 08:24 Źródło komentarza: Krwiodawcy pojadą autobusami za darmo? Jest petycja w gminie Chełm
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama