Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama

Niezidentyfikowany obiekt widziany był nad gm. Komarów-Osada

W piątek (29 grudnia) w godzinach porannych w polską przestrzeń powietrzną od strony Ukrainy wleciał niezidentyfikowany obiekt. Taką informacje podało Dowództwo Operacyjne. Obiekt widziany był nad gminą Komarów-Osada w powiecie zamojskim.
Niezidentyfikowany obiekt widziany był nad gm. Komarów-Osada
W piątek (29 grudnia) w godzinach porannych w polską przestrzeń powietrzną od strony Ukrainy wleciał niezidentyfikowany obiekt. Taką informacje podało Dowództwo Operacyjne.

Autor: Fot. Dowództwo Operacyjne/Instagram

W nocy z czwartku na piątek Rosjanie dokonali największego od początku wojny ataku rakietowego na Ukrainę. „W godzinach porannych w przestrzeń powietrzną RP od strony granicy z Ukrainą wleciał niezidentyfikowany obiekt powietrzny, który od momentu przekroczenia granicy, aż do miejsca zaniku sygnału obserwowany był przez środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju. Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił dostępne siły i środki pozostające w jego dyspozycji” – czytamy w komunikacie Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Zamieszczono go w piątek przed południem. Chwilę później minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że jest w kontakcie z prezydentem Andrzejem Dudą i premierem Donaldem Tuskiem.

Jak się nam udało dowiedzieć, niezidentyfikowany obiekt był widziany nad gminą Komarów-Osada, a konkretnie w okolicach miejscowości Kraczew i Sosnowa-Dębowa. 

– Ludzie pracujący w sadzie to widzieli, ale jednoznacznie nie byli w stanie stwierdzić, co to było – mówi Wiesława Sieńkowska, wójt gminy Komarów-Osada.

Od rana na miejscu pracowały służby. Teren był przeczesywany. Nad gminą latały m.in. dwa helikoptery oraz dron.

 – Jest niepokój w nas wszystkich, ale miejmy nadzieję, ze nic złego się nie stało – powiedziała nam przed południem pani wójt. – Mieszkańcy są bardzo aktywni, zgłaszają wszystko, co ich niepokoi, ale służby przemieściły się już w inną stronę, poza granice naszej gminy.

Chodzi o okolice miejscowości Wożuczyn-Cukrownia w gminie Rachanie. Tam szukano obiektu, którym mogła być „zabłąkana” rakieta (w nocy z czwartku na piątek Rosjanie dokonali największego od początku wojny ataku rakietowego na Ukrainę – przyp. red.).

Na razie nie wiadomo, czy obiekt opuścił naszą przestrzeń powietrzną czy spadł na naszym terytorium. 

– Jesteśmy w stałym kontakcie z żandarmerią oraz KWP. Dostaliśmy informację o tym, że na radarze pojawił się niezidentyfikowany obiekt w okolicach Hrubieszowa, po czym znikł. Nie mamy żadnego potwierdzenia na temat tego, że spadł na terenie naszego województwa – poinformował PAP wojewoda lubelski Krzysztof Komorsk

Rzecznik KWP w Lublinie nadkom. Andrzej Fijołek powiedział PAP, że policja weryfikuje pojawiające się informacje. – Na chwilę obecną nie mogę nic potwierdzić. Nie mamy informacji, żeby ktokolwiek ucierpiał i żeby zaistniał jakiś wybuch na terenie naszego województwa – podał rzecznik.

Na Twitterze były szef MON zwrócił się do swojego następcy: „Panie Kosiniak-Kamysz, czy ukrywa Pan przed Polakami, że w okolicach Tomaszowa Lubelskiego spadła rakieta? Odbieram wiele sygnałów od żołnierzy, którzy mówią, że >>coś<< spadło na nasze terytorium i zostało wprowadzone embargo informacyjne. Żądamy wyjaśnień!” – napisał Mariusz Błaszczak.

„W związku z pojawieniem się niezidentyfikowanego obiektu w polskiej przestrzeni powietrznej służby państwa zadziałały natychmiastowo. Za pośrednictwem BBN jestem w kontakcie z prezydentem, premierem, Szefem Sztabu Generalnego oraz Dowódcą Operacyjnym SZ. Państwo działa!” – poinformował tą samą drogą szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Mieszkańcy powiatów tomaszowskiego i zamojskiego są zaniepokojeni. 

– Wszyscy mamy przecież dobrze w pamięci tragedię, do jakiej doszło w Przewodowie – powiedziała nam wójt gminy Komarów-Osada.

Przypomnijmy, że w połowie listopada ub. roku rakieta ukraińskiej obrony powietrznej uderzyła w suszarnię zbóż w Przewodowie, zabijając dwóch mieszkańców gminy Dołhobyczów. Po tym zdarzeniu nieba nad Zamojszczyzną strzegli żołnierze Bundeswehry, obsługujący system obrony powietrznej Patriot. Ich misja zakończyła się jednak w listopadzie. Do Niemiec wróciło około 350 niemieckich żołnierzy i trzy rozlokowane pod Zamościem jednostki Patriot.

Jak podało Centrum Informacyjne Rządu, w piątek w samo południe rozpoczęła się odprawa premiera RP z szefem Sztabu Generalnego, Dowódcą ORSZ, z udziałem ministra obrony narodowej oraz szefów służb ABW, SKW i SWW w związku z „informacjami o naruszeniu przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: A nie, pomyliłem sie teraz rządzi słońce Peru -malarz kominów-Tusk więc wina PiSu. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:20 Źródło komentarza: Chełm. Po ulewie zalewa posesje przy ul. Reja. Miasto wie, w czym problem. Na razie będzie czyścić kanalizację Autor komentarza: kasia Treść komentarza: A co twój Donaldzio nie dogada sie z drugim Donaldziem? Może każdy ma go głęboko z tyłu Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:10 Źródło komentarza: Więcej wojska, miejsca ukrycia i nowe procedury bezpieczeństwa. Co zmieni się na granicy w Dorohusku? Autor komentarza: Żurek Treść komentarza: Co robimy? Weż sie nie ośmieszaj. Zadłużenie Polski to jest ich robota i tylko na to ich stać Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:09 Źródło komentarza: Więcej wojska, miejsca ukrycia i nowe procedury bezpieczeństwa. Co zmieni się na granicy w Dorohusku? Autor komentarza: Rudyoszust Treść komentarza: Dobrze że nie był to Trzaskowski, dopiero byłyby jaja jak berety. Taśmą by granice uszczelnił i pizze rozdawał Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:00 Źródło komentarza: Prezydent RP Karol Nawrocki we Włodawie tuż po alarmie przygranicznym [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Pieją kury Treść komentarza: Gdyby to była uprawa rumianku czy słonecznika, produkcja warzyw, owoców czy mleka, to nikt by nie protestował. Niechęć do smrodu odchodów z przemysłu pod własnymi drzwiami, to normalna ludzka rzecz. Przykre, że tyle odludnych nieużytków, ale trzeba zrobić przemysł i fermę drobiarską ludziom pod nosem…ważne, że kasa się zgadza. Czy nie od początku inwestor właśnie tym ludzi zachęcał? Data dodania komentarza: 25.09.2026, 11:22 Źródło komentarza: Stary Brus. Upór na koszt gminy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama