Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 7 października 2026 01:58
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama

Coraz więcej Polaków szuka pracy za granicą. Łatamy dziury w naszych budżetach

Polacy coraz częściej ratują swoje finanse pracą za granicą. Jak pokazał sondaż, rozważa to pond połowa badanych. Tym bardziej że można tam zarobić nawet 10 tys. zł netto.
Coraz więcej Polaków szuka pracy za granicą. Łatamy dziury w naszych budżetach

Autor: iStock

Popularność tego sposobu zarabiania pieniędzy przez Polaków potwierdzają dane Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. W ubiegłym roku do pracy za granicę wyjechały 164 764 osoby, o ponad 12 tys. więcej niż rok wcześniej.

Najwięcej osób pracowało w Holandii i w Niemczech. 

Z kolei z sondażu agencji zatrudnienia Trenkwalder wynika, że taki wyjazd zarobkowy poważnie rozważa 55 proc ankietowanych. To m.in. efekt wysokiej inflacji uderzającej w nasze pieniądze. Na Zachodzie szukamy sposobu na ratowanie naszej sytuacji finansowej. 

Dlaczego pracujemy za granicą?

– Choć zarobki w Polsce rosną, to wciąż znacznie odbiegają od tych za granicą, gdzie stawki wynagrodzenia są dwukrotnie wyższe. Dla wielu osób kilkumiesięczny wyjazd do pracy do Niemiec czy Holandii to szansa na spłatę zobowiązań finansowych czy podratowanie domowego budżetu – ocenia Agata Kowal, kierowniczka w agencji Trenkwalder Polska.

I dodaje: – Bardzo często są to wyjazdy celowe. Młode pary przed ślubem chcą zarobić na wesele czy na wkład własny na mieszkanie, a studenci na wakacje lub na utrzymanie się przez kolejny rok akademicki.

Gdzie i za ile? 

Na liście najpopularniejszych kierunków migracji zarobkowej Polaków są według sondażu:

  • Niemcy,
  • Holandia,
  • Norwegia,
  • Szwecja, 
  • Austria,
  • Wielka Brytania.

I nic dziwnego, bo najatrakcyjniejsze stawki wciąż są w Niemczech. Minimalna stawka godzinowa dla pracownika zatrudnionego za pośrednictwem polskiej agencji wynosi tam 13 euro. A zdarzają się też stawki 14 czy 15 euro. W efekcie…

– …wykonując proste prace, można zarobić około 7300-7700 zł netto. Jeśli ktoś zdecyduje się pracować w nadgodzinach, może zarobić nawet 10 tys. zł netto miesięcznie – podsumowuje Agata Kowal. 

Czytaj też:

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Jola Treść komentarza: Jakoś nie widać żeby Chełm się wyludniał. Wszędzie zapełnione przedszkola ,auta nie ma gdzie zaparkować , o tłokach w sklepie już nie wspomnę. Skąd ci ludzie przyjeżdżają ? Data dodania komentarza: 6.10.2026, 19:32 Źródło komentarza: Chełm się kurczy i starzeje. W rok ubyło ponad 770 mieszkańców. Na jedno urodzenie przypada ponad 2,5 zgonu Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Może to i dobrze. Bo po kiego czorta Roch ma spłodzić Rocha???????????????? Rochów ci w Chełmie dostatek. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 15:13 Źródło komentarza: Chełm się kurczy i starzeje. W rok ubyło ponad 770 mieszkańców. Na jedno urodzenie przypada ponad 2,5 zgonu Autor komentarza: AJSM Treść komentarza: Co za kobieta?! Zawistna, że ktoś przewoził z hulajnogę, choć nie ma to wpływu na przewóz wózka dziecięcego. Zakapowała kierowcę, choć On musi się stosować do przepisów bezpieczeństwa. Chyba, że ktoś ma pretensje, że kierowca "w przyklęku nie otworzył drzwi". Może jeszcze z kwiatami miał witać? Data dodania komentarza: 6.10.2026, 15:11 Źródło komentarza: Chełm. Mama z wózkiem z dwójką dzieci nie mogła wsiąść do miejskiego autobusu. CLA wyjaśnia dlaczego Autor komentarza: lol Treść komentarza: @miejscowy odkleiło Ci się coś od sufitu pod mózgiem? Przecież to decyzja UM, co ma obecny premier do tego? xD Data dodania komentarza: 6.10.2026, 14:26 Źródło komentarza: Hotel MOSiR w Chełmie do rozbiórki. Miasto: przynosi ok. 600 tys. zł straty rocznie Autor komentarza: Grzegorz Treść komentarza: Tępił komunę aż miło! Data dodania komentarza: 6.10.2026, 13:06 Źródło komentarza: Ostatni świt „Żelaznego”. Tak zginął ppor. Edward Taraszkiewicz. Mieszkańcy powiatu włodawskiego pamiętają o nim
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama