I w tym momencie w dyskusję na temat wody powinna wkroczyć komisja budżetowa. „Ale jak to? Kto za to zapłaci i ile”. Skoro taka dobra, to pewnie i droga. Otóż mylą się wszyscy ci, który sądzą, że wydobycie chełmskiej kranówki jest drogie. Wręcz przeciwnie. Pozyskanie 1000 litrów naszej rodzimej wody kosztuje tyle samo, o czym zapewniał przewodniczący rady miasta Longin Bożeński, co butelka zwykłej, konfekcjonowanej wody popularnych producentów. Opłaca się? Oczywiście!
Ten, który rzuci w kąt dawne przyzwyczajenia i zacznie zapijać się wodą z kranu, chroni dodatkowo środowisko.
- Wypicie 1000 litrów butelkowanej wody generuje aż 33 kg odpadów. Wybierając wodę kranową, przyczyniasz się do zapewnienia planecie lepszej przyszłości – przekonuje na swojej stronie Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Chełmie
Chełmska kranówka nie jest, o czym również nie omieszkał wspomnieć przewodniczący Bożeński, w żaden sposób „ulepszana”. Do jej składu nie są dodawane żadne dodatkowe komponenty.
- Woda może być jedynie pobierana do dystrybutora celem schłodzenia lub zasycenia CO2, a poza tym jej skład nie ulega zmianie. Jeśli idzie o jej jakość, to jest on porównywalny z dostępnymi wodami butelkowanymi – przekonywał podczas ostatnich obrad przewodniczący Bożeński.
Tak więc pijmy chełmską kranówkę! My w redakcji już pijemy i chronimy naszą planetę :).
Czytaj także:


Napisz komentarz
Komentarze