Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 7 października 2026 11:32
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama baner reklamowy

Modlitwa to za mało. Ksiądz i zakonnica coraz częściej pukają do drzwi psychiatry

Ksiądz czy siostra zakonna to w gabinetach psychiatrów pacjenci jak wszyscy inni. Jednak na psychoterapie nie zawsze przychylnym okiem spoglądają ich zwierzchnicy.
Modlitwa to za mało. Ksiądz i zakonnica coraz częściej pukają do drzwi psychiatry

Autor: Canva

Psychiatra prof. Krzysztof Krajewski-Siuda w rozmowie z Medonetem opowiedział o problemach psychicznych osób duchownych. 

– Przełożeni boją się, że ksiądz czy siostra zakonna zdradzą w gabinecie jakieś tajemnice wspólnoty lub w wyniku terapii zrzucą sutannę albo habit – przyznał. 

Coraz mniej powołań

Liczba święceń kapłańskich drastycznie spada, bo coraz mniej mężczyzn zgłasza się do seminariów. W 2003 roku na pierwszy rok studiów do seminariów diecezjalnych w Polsce zgłosiło się 1438 osób, w 2008 – 786, w 2015 – 546, w 2019 – 324, w 2021 już tylko 242. 

W 2022 roku niektórym diecezjom nie przybył ani jeden nowy kapłan. I nic nie zapowiada, że coś się zmieni. Tym bardziej że dziś przed księdzem stoją większe wyzwania niż jeszcze 10 czy 20 lat temu. 

Wielu duchownych nie radzi sobie w kapłaństwie i jest zmuszonych szukać pomocy w gabinetach psychoterapeutycznych. Najczęściej zgłaszają się tam osoby z zaburzeniami depresyjno-lękowymi, chwiejną osobowością emocjonalną i problemami z adaptacją. Na to nakładają się generalizowane ataki na Kościół, które nawet z uczciwego księdza potrafią zrobić kogoś o złych zamiarach. 

Przełożeni duchownych rozumieją problem?

Na pewno nie wszyscy, ale część z nich dobrze zna się na ludzkiej psychice i wie, gdzie warto szukać pomocy. Zdarza się, że pacjent nie chce przyznać się, że potrzebuje wsparcia, i mówi, że to właśnie przełożony wysłał go do gabinetu. To zachowanie bardziej popularne w zakonach żeńskich. Mężczyźni raczej niechętnie mówią o problemach. Poza tym zaburzenia psychiczne przeżywają inaczej niż kobiety.

Niestety, bywa też tak, że ksiądz trafia do psychiatry, będąc już w głębokiej depresji, kiedy trudniej jest mu pomóc. Jeśli jest taka potrzeba, ksiądz idzie na chorobowe. Choć – jak przyznaje Krajewski-Siuda – zwykle wystarczy list do zwierzchnika, w którym lekarz napisze, że stan pacjentki lub pacjenta wymaga farmako- i psychoterapii oraz odpoczynku. 

Zamiast terapii – modlitwa 

O ile farmakoterapia raczej nie budzi zastrzeżeń, do psychoterapii podwładnego wielu zwierzchników podchodzi z podejrzliwością. Dlaczego? Ponieważ boją się, że ksiądz lub siostra zdradzą w gabinecie tajemnice wspólnoty albo po prostu zechcą porzucić dotychczasowe życie. Według części przełożonych zamiast składania wizyt w gabinecie u specjalisty warto… więcej się modlić. 

Niektórzy pacjenci zaczynają rozumieć, że kapłaństwo nie jest ich przeznaczeniem. Nakładają się na to wypalenie zawodowe i stres związane z licznymi obowiązkami, samotnością i dużymi oczekiwaniami co do dyspozycyjności księdza. W takich przypadkach trudno zachować work-life balance. 

Poza tym bycie księdzem nieodłącznie kojarzy się z powołaniem, a przez to mocno obciąża psychicznie młodego kleryka. Przełożeni, tłumacząc mu, że „został wybrany przez Boga”, jednocześnie wtłaczają w niego ogromną odpowiedzialność, z którą nie każdy potrafi sobie poradzić. 

Wpadają w alkoholizm

Najczęstszym nałogiem u księży jest alkoholizm, choć zdarzają się również inne uzależnienia: od gier komputerowych, hazardu, pornografii czy zakupów. Niektórzy w gabinetach psychoterapeutycznych otwierają się i mówią o swojej seksualności. Choć powinien być to normalny temat do rozmowy, w społecznym odbiorze jest źle kojarzony. A przecież siostra zakonna lub ksiądz to ludzie, którzy mają takie same potrzeby jak inni. Też mogą się zakochać. 

Profesjonalny psychoterapeuta nie może atakować ich wolności, oceniać i narzucać swojego światopoglądu. Duchowni – niepoddani presji społecznej – czują się bezpieczniej i mogą „wyrzucić” z siebie to, co nawarstwia się w nich przez lata.

Tęsknią za dawnym życiem?

Krajewski-Siuda przyznaje, że z tym bywa różnie. Jedni kapłaństwo traktują jako swoją drogą – trudną, ale wpisującą się w ich oczekiwania. Drudzy idą do zakonu, żeby uciec od świata, który ich przeraża. Każdy z nas musi przejść podobny etap. Wchodząc w dorosłość i opuszczając rodzinny dom, żegnamy się z dotychczasowym życiem. Podobnie jest u kogoś, kto decyduje się wstąpić do seminarium. 

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

olo 04.05.2023 22:58
a co z tajemnicą lekarską ??? jedziesz po lewackiej bandzie

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Jola Treść komentarza: Jakoś nie widać żeby Chełm się wyludniał. Wszędzie zapełnione przedszkola ,auta nie ma gdzie zaparkować , o tłokach w sklepie już nie wspomnę. Skąd ci ludzie przyjeżdżają ? Data dodania komentarza: 6.10.2026, 19:32 Źródło komentarza: Chełm się kurczy i starzeje. W rok ubyło ponad 770 mieszkańców. Na jedno urodzenie przypada ponad 2,5 zgonu Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Może to i dobrze. Bo po kiego czorta Roch ma spłodzić Rocha???????????????? Rochów ci w Chełmie dostatek. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 15:13 Źródło komentarza: Chełm się kurczy i starzeje. W rok ubyło ponad 770 mieszkańców. Na jedno urodzenie przypada ponad 2,5 zgonu Autor komentarza: AJSM Treść komentarza: Co za kobieta?! Zawistna, że ktoś przewoził z hulajnogę, choć nie ma to wpływu na przewóz wózka dziecięcego. Zakapowała kierowcę, choć On musi się stosować do przepisów bezpieczeństwa. Chyba, że ktoś ma pretensje, że kierowca "w przyklęku nie otworzył drzwi". Może jeszcze z kwiatami miał witać? Data dodania komentarza: 6.10.2026, 15:11 Źródło komentarza: Chełm. Mama z wózkiem z dwójką dzieci nie mogła wsiąść do miejskiego autobusu. CLA wyjaśnia dlaczego Autor komentarza: lol Treść komentarza: @miejscowy odkleiło Ci się coś od sufitu pod mózgiem? Przecież to decyzja UM, co ma obecny premier do tego? xD Data dodania komentarza: 6.10.2026, 14:26 Źródło komentarza: Hotel MOSiR w Chełmie do rozbiórki. Miasto: przynosi ok. 600 tys. zł straty rocznie Autor komentarza: Grzegorz Treść komentarza: Tępił komunę aż miło! Data dodania komentarza: 6.10.2026, 13:06 Źródło komentarza: Ostatni świt „Żelaznego”. Tak zginął ppor. Edward Taraszkiewicz. Mieszkańcy powiatu włodawskiego pamiętają o nim
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama