Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 7 października 2026 11:31
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama

500 plus po 7 latach: dzieci rodzi się mniej, kobiety nie chcą pracować

Miało być lekiem na polskie bolączki demograficzne. Nie pomogło. Tak w skrócie można podsumować program 500 plus – sztandarowe dzieło PiS.
500 plus po 7 latach: dzieci rodzi się mniej, kobiety nie chcą pracować

Autor: Canva

Od wprowadzenia świadczenia 500 plus minęło już 7 lat. Skutek: aktywność zawodowa kobiet spadła, a w 2022 roku – według GUS – urodziło się zaledwie 305 tys. dzieci, najmniej od II wojny światowej. Tymczasem co roku rząd pompuje w to przedsięwzięcie ponad 40 mld zł. 

Polityczna śmierć 

Według Business Insider sztandarowy program rządu powinien zmienić nazwę. Wysoka inflacja, która ciągle drenuje portfele Polaków, sprawiła, że siła nabywcza tego świadczenia spadła o około 140 zł. Zdaniem większości Polaków państwo nie zachęca dziś do rodzenia dzieci. Mimo że ten dodatek przysługuje na każde dziecko w rodzinie, bez względu na kryterium dochodowe.

Choć sam prezes PiS-u Jarosław Kaczyński przyznał, że 500+ nie spełniło swojego zadania, na razie nie zapowiada się, żeby bonus został wycofany. Jak w rozmowie z INN Poland przyznała Izabela Grabowska z SGH, każdego, kto będzie chciał tknąć 500+, czeka polityczna śmierć. 

Strzał w kolano 

Dlaczego 500+ nie działa? Powodów jest wiele, jednak najważniejsze z nich to odpowiedź wyłącznie na potrzeby grupy osób (na pieniądzach najbardziej zależy ludziom w trudnej sytuacji finansowej) i niemożliwość utrzymania za to dziecka przez miesiąc. PiS pogrążył program, wprowadzając bonus na każde dziecko, a nie tak jak wcześniej – na drugie i wszystkie kolejne. W ten sposób zachęta do powiększenia rodziny zniknęła. Poza tym model rodziny zmienia się.

– W Polsce nie rodzi się więcej dzieci po 2016 roku, bo zmieniły się nasze przystosowania kulturowe. Model rodziny nuklearnej 2+1 trochę się nie sprawdza i odchodzi do przeszłości – tłumaczy prezes Instytutu Emerytalnego Antoni Kolek. 

Co prawda, młodzi ludzie chcą mieć dzieci, ale kobiety statystycznie rzadziej szukają męża lub stałego partnera. Mężczyźni zwykle zostają na wsiach lub w mniejszych miejscowościach, gdzie zajmują się rolnictwem albo prostymi pracami. Z kolei kobiety chcą się rozwijać, wyjeżdżają do miast i tam budują kariery. Te kwestie społeczne – podobnie jak dostępność żłobków czy przedszkoli albo służby zdrowia – są bardzo istotne w kontekście programu 500+. A wydaje się, że nie zostały do końca uwzględnione przez rząd.

Sytuację ratują obcokrajowcy 

Najwięcej dzieci – ponad 700 tys. rocznie – rodziło się w latach 50. XX wieku. Pod koniec lat 60. ta liczba spadła do ponad pół miliona. Bardzo źle zaczęło dziać się na początku obecnego wieku. W 2003 roku w Polsce na świat przyszło tylko około 351 tys. dzieci. Spośród wszystkich dzieci urodzonych w 2022 roku 15 tys. maluchów to dzieci obcokrajowców. Rok wcześniej dzieci niepolskich rodziców było kilka tysięcy mniej.

Według sondażu CBOS nawet 68 proc. Polek nie planuje dzieci w najbliższej i dalszej perspektywie. Obawy, które towarzyszą kobietom, są różne – począwszy od tych związanych z ewentualną utratą pracy i dodatkowymi wydatkami, na które ich nie stać, po zbyt małe mieszkanie i brak pomocy ze strony ojca dziecka. 

Zamiast 500+ będzie 700+?

W reakcji na spadek wartości pieniądza, a teraz także na „babciowe” Tuska, w PiS podobno coraz częściej mówi się o konieczności waloryzacji tego dodatku. Do kieszeni rodziców miałoby trafiać już nie 500, ale 700 zł miesięcznie na każde dziecko. Według nieoficjalnych informacji „Super Expressu” zapis o waloryzacji 500+ miałby znaleźć się w programie wyborczym Zjednoczonej Prawicy.

– Musimy mieć na najbliższe wybory mocny punkt w polityce społecznej. A że 500+ nie było nigdy zmieniane, jego podwyższenie wydaje się naturalnym rozwiązaniem. Decyzja o tym już zapadła – miał przyznać w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” jeden z polityków, którego personalia nie zostały jednak ujawnione.

Tymczasem wiceminister finansów Artur Soboń pytany ostatnio o ewentualną waloryzację świadczenia powiedział, że w tej chwili rząd nie pracuje nad takim rozwiązaniem. 

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kondolencje
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Jola Treść komentarza: Jakoś nie widać żeby Chełm się wyludniał. Wszędzie zapełnione przedszkola ,auta nie ma gdzie zaparkować , o tłokach w sklepie już nie wspomnę. Skąd ci ludzie przyjeżdżają ? Data dodania komentarza: 6.10.2026, 19:32 Źródło komentarza: Chełm się kurczy i starzeje. W rok ubyło ponad 770 mieszkańców. Na jedno urodzenie przypada ponad 2,5 zgonu Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Może to i dobrze. Bo po kiego czorta Roch ma spłodzić Rocha???????????????? Rochów ci w Chełmie dostatek. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 15:13 Źródło komentarza: Chełm się kurczy i starzeje. W rok ubyło ponad 770 mieszkańców. Na jedno urodzenie przypada ponad 2,5 zgonu Autor komentarza: AJSM Treść komentarza: Co za kobieta?! Zawistna, że ktoś przewoził z hulajnogę, choć nie ma to wpływu na przewóz wózka dziecięcego. Zakapowała kierowcę, choć On musi się stosować do przepisów bezpieczeństwa. Chyba, że ktoś ma pretensje, że kierowca "w przyklęku nie otworzył drzwi". Może jeszcze z kwiatami miał witać? Data dodania komentarza: 6.10.2026, 15:11 Źródło komentarza: Chełm. Mama z wózkiem z dwójką dzieci nie mogła wsiąść do miejskiego autobusu. CLA wyjaśnia dlaczego Autor komentarza: lol Treść komentarza: @miejscowy odkleiło Ci się coś od sufitu pod mózgiem? Przecież to decyzja UM, co ma obecny premier do tego? xD Data dodania komentarza: 6.10.2026, 14:26 Źródło komentarza: Hotel MOSiR w Chełmie do rozbiórki. Miasto: przynosi ok. 600 tys. zł straty rocznie Autor komentarza: Grzegorz Treść komentarza: Tępił komunę aż miło! Data dodania komentarza: 6.10.2026, 13:06 Źródło komentarza: Ostatni świt „Żelaznego”. Tak zginął ppor. Edward Taraszkiewicz. Mieszkańcy powiatu włodawskiego pamiętają o nim
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama