Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy

Gm. Rudnik. Bohater II wojny światowej patronem szkoły podstawowej w Płonce

Szkoła Podstawowa w Płonce wkrótce będzie miała patrona. Władze gminy decyzją miejscowej rady zatwierdziły wniosek, w myśl którego placówka będzie nosiła imię majora Władysława Kwiecińskiego. Kim był i jaki był jego związek z podkrasnostawskimi okolicami?
Gm. Rudnik. Bohater II wojny światowej patronem szkoły podstawowej w Płonce
Władysław Kwieciński ps. "Lubicz", początek lat '50

Źródło: Szkoła Podstawowa w Płonce

Nad wyborem patrona zastanawiano się już od kilku lat. Ponieważ upamiętnianie osób związanych z „małą ojczyzną” jest pewną specjalnością opisywanej szkoły, kandydatur było kilka. Jedną z nich był Michał Marecki - bohater powstania styczniowego, który zginął 24 stycznia 1864 r. w miejscowości Suche Lipie. Pochowano go i jego podkomendnych właśnie na cmentarzu w Płonce. Uczniowie, wraz z nauczycielami i rodzicami, doszukiwali się też związków św. Jana Pawła II z lokalnymi okolicami. Istniały bowiem przesłanki, że jedno z rodziców papieża Polaka mogło zostać ochrzczone w miejscowej parafii. Jest to o tyle prawdopodobne, że Feliks Kaczorowski – dziadek Karola Wojtyły urodził się i przez dużą część życia pracował na Zamojszczyźnie. Ostatecznie, wskutek splotu przypadkowych okoliczności, wybór padł na zupełnie inną postać.

 

Od zbiegów okoliczności do oczywistego wyboru

 

- Jakiś czas temu, w okolicach 2017 roku dostałam telefon z prośbą o kontakt do naszego nauczyciela historii. Chwilę później zgłosił się do mnie wspomniany pedagog – Tomasz Wypych z nowiną, że rozmówcą był nikt inny, jak syn majora Władysława Kwiecińskiego ps. „Lubicz”. Był on m.in. uczestnikiem kampanii wrześniowej, jak również komendantem III Rejonu Armii Krajowej Obwodu Krasnystaw. Jego sylwetka i związki z naszym regionem były nam znane. Opisywaliśmy już je na naszej stronie internetowej i przedstawialiśmy naszym uczniom – powiedziała nam dyrektor SP w Płonce Barbara Ochniowska-Łyś.

Jak się okazało, był to dopiero początek współpracy z Andrzejem Kwiecińskim – synem przyszłego patrona. W 2018 roku ponownie nawiązano z nim kontakt, ponieważ przy szkole sadzono dęby Niepodległości i Pamięci. W tym drugim przypadku organizatorzy chcieli upamiętnić właśnie postać „Lubicza”. Potem było jeszcze kilka wspólnych inicjatyw, np. rajd rowerowo-pieszy „Wojenne mogiły”, gdzie syn majora był sponsorem ogniska i imprezy historyczno-integracyjnej, konkurs recytatorski, gdzie recytowano wiersze ojca, czy też w 2021 roku prelekcja o zagrożeniach współczesnego świata.

- W międzyczasie okazało się, że do Urzędu Gminy w Rudniku zwrócił się Sławomir Zawiślak – poseł na Sejm RP, a jednocześnie prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość. Zaproponował on przekazanie sztandaru Koła Rejonowego Armii Krajowej w gminie Rudnik tak, by powrócił on „do źródeł”. Tymczasem nasza szkoła zastanawiała się nad wyborem patrona. Naturalnie powstał więc pomysł, żeby połączyć te dwie inicjatywy, nadając SP imię osoby, która bardzo mocno była zaangażowana w działania AK, a jednocześnie związana była z lokalną społecznością – dodała dyrektor Ochniowska-Łyś.

- Wybór patrona bynajmniej nie jest przypadkowy. Formalna decyzja została podjęta w drodze referendum, na wspólny wniosek rady pedagogicznej, rady rodziców i samorządu uczniowskiego. Na tej podstawie powstał wniosek skierowany w czerwcu do Rady Gminy Rudnik. Na sesji rady gminy, która odbyła się 2 września, radni finalnie podjęli uchwałę zatwierdzającą nadanie imienia szkole w Płonce – powiedział nam Dariusz Zając, kierownik Gminnego Zespołu Oświaty w Rudniku.

 
Postać majora „Lubicza”

 

Niezwykle pasjonującej biografii Władysława Kwiecińskiego nie sposób przytoczyć w jednym akapicie. Urodził się on 2 kwietnia 1916 roku w Chłaniowie. Jego ojciec Jan, który sam nauczył się czytać i pisać, jeszcze przed ślubem wyjechał w celach zarobkowych na dwa lata do Kanady, a później starał się, by dzieci zdobyły wykształcenie i miały jak najlepszy start we własnym życiu. Stąd też, jeszcze przed wojną, Władysław ukończył najpierw gimnazjum Czarnieckiego w Chełmie, a potem rozpoczął studia na warszawskiej SGGW. Edukację przerwała jednak nadchodząca wojna. Brał w niej udział od samego początku, m.in. w walkach obronnych nad Wisłą w rejonie Puław, gdzie służył jako zastępca dowódcy plutonu.

W bitwie pod Krasnymstawem został ranny i przewieziono go do szpitala wojskowego w Chełmie. Po tym, jak szpital zajęli sowieci, został zesłany na wschód. Udało mu się jednak uciec z transportu i wkrótce wrócił do czynnej walki z okupantem. Jako członek Ruchu Oporu uczestniczył w wielu akcjach dywersyjnych, zostając m.in. dowódcą III Rejonu Armii Krajowej Obwodu Krasnystaw. Pod koniec wojny, już po wkroczeniu armii czerwonej w lipcu 1944, pozostał komendantem wspomnianej formacji i kontynuował działalność konspiracyjną. Po wojnie, pomimo ujawnienia się władzy ludowej, był obserwowany przez służby bezpieczeństwa PRL. Z powstałej wówczas dokumentacji można wyczytać, że był postrzegany jako „wrogo ustosunkowany do ZSRR i ustroju ludowego”. Pomimo tego dokończył studia na SGGW i stał się wybitnym ekspertem w zakresie uprawy i przemysłu tytoniowego. Był też autorem wielu publikacji popularnonaukowych i instruktażowych z tego zakresu. W marcu 1996 roku Minister Obrony Narodowej mianował go na stopień majora. Zmarł tego samego roku, 2 października w Warszawie.

- Wraz z panem Andrzejem zależy nam, aby ukazać jego ojca – nowego patrona naszej szkoły – nie jako mitycznego, mało przyziemnego bohatera, ale jako zwykłego człowieka. Owszem, nie możemy zapominać o jego bohaterskiej postawie w tak trudnych czasach, w których żył, ale zależy nam na podkreśleniu tej czysto ludzkiej strony. Tego, że pochodził stąd, prowadził tu gospodarstwo, że z taką determinacją zależało mu na edukacji własnej (m.in. dokończeniu studiów przerwanych przez wojnę – red.), ale i jego dzieci. Ten aspekt jest dla nas szczególnie ważny - dodaje dyrektor SP w Płonce.

 

Sformalizowanie „patronatu”

 

Oficjalna uroczystość przyjęcia przez szkołę imienia majora Władysława Kwiecińskiego zaplanowana jest na 19 września br. Zainauguruje ją msza święta od godziny 8 w kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Płonce. Następnie, od godz. 9.15 przed budynkiem szkoły odbędą się krótkie uroczystości. Swą obecność zapowiedzieli m.in. wspomniany syn „Lubicza” – Andrzej, który na stałe mieszka we Francji, jego wnuki i siostra. Chęć uczestnictwa zadeklarowali także żyjący koledzy zmarłego majora.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: KumatyTreść komentarza: Mieszkańcy Chełma chyba wybrali jak mieszkańcy USA. To przecież instytucja miejska , a więc odpowiedzialne jest miasto. Dyrektor Zakładu podobnie jak Dyrektorzy szkół nie odpowiada za politykę finansową Państwa. Czy były takie problemy gdy Państwo ustalało podwyżki dla nauczycieli. Nie, Miasto dołożyło. Podobnie w tym przypadku tak samo powinien postąpić samorząd. Ktoś powie że trzeba zrobić Zakład Niepubliczny. To podpowiadamy szkoły też można zrobić niepubliczne. Przykład Leśniowice.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 19:04Źródło komentarza: Czy miejska przychodnia przetrwa? MSP ZOZ w Chełmie przed poważnym wyzwaniem finansowymAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak dziś pamiętam piękny lipcowy dzień 80 roku. W sklepach ocet i denaturat. Czasami była musztarda. Przy bazarku na Lwowskiej stoi duży Fiat, otwarty bagażnik, z którego pani w brudnym niby białym fartuchu sprzedaje wędliny własnego wyrobu. Jedna starsza pani zwraca uwagę sprzedającej, że w takiej temperaturze niebezpieczne jest przechowywanie i sprzedawanie wędlin. Szybko otrzymała odpowiedź. "Jeszcze nasze krowy będą nosiły na rogach wasze pierścionki". Jakoś nigdy nie słyszałem o rogach z pierścionkami. Natomiast lamenty i ciągłe narzekania o biedzie rolników tak.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 09:37Źródło komentarza: Czy da się podnieść ceny skupu zbóż na ziemi włodawskiej?Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12Autor komentarza: jaTreść komentarza: Skoro praca jest bardzo obciążająca psychicznie, a do tego jeszcze 24h zmiany, to może trzeba by w tutaj wprowadzić gruntowną reformę. Czyli np. 6h zmiana, i zmniejszenie liczby godzin tygodniowo np. do 30, i wtedy może nie było by takiego obciążenia psychicznego (krótsza praca, dłuższe przerwy), pozostawiając oczywiście stawki godzinowe w okolicach 300zł.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 14:23Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: JagnaTreść komentarza: Zmniejsz dawkowanie Ignac!Data dodania komentarza: 6.03.2026, 12:33Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama