Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Gm. Żmudź. Edukacja w "zagrodzie", czyli jak nauczyć dzieci realnego życia [GALERIA]

Edyta Wawryniuk zawsze marzyła o tym, by stworzyć miejsce, gdzie dzieci będą mogły oderwać się od świata wirtualnych doświadczeń i powrócić do tego, co rzeczywiste i naturalne. Gdzie edukacja będzie daleka od modelu szkolnej ławki, a bliższa temu, co w życiu najważniejsze. I prawie się udało. Do oficjalnego otwarcia "zagrody" potrzeba jeszcze kilku formalności, ale już dzisiaj kontakt ze zwierzętami zrodził uśmiech na wielu dziecięcych twarzach.
Gm. Żmudź. Edukacja w "zagrodzie", czyli jak nauczyć dzieci realnego życia [GALERIA]

Autor: Fot. Edyta Wawryniuk

Pani Edyta od zawsze czuła, że czegoś w jej życiu brakuje. Mimo że jest szczęśliwą żoną i mamą, chciała dodać do swojego życia jakąś dodatkową, wyjątkową wartość. Tak zrodził się pomysł na stworzenie ośrodka, w którym dzieci mogłyby być po prostu sobą: by mogły poznawać świat w sobie tylko znany sposób, być blisko przyrody, rozwijać swoją wrażliwość i charakter poprzez kontakt ze zwierzętami.

- Od zawsze kocham wieś. Kocham również zwierzęta, nie tylko te wiejskie. Interesuje mnie złożoność zwierzęcej osobowości, to, w jaki sposób zwierzęta komunikują się z ludźmi. Postanowiłam stworzyć takie miejsce, w którym mogłabym łączyć wypoczynek, rekreację na łonie przyrody z edukacją, zajęciami z udziałem zwierząt. Pomysł na to miejsce jest taki, żeby dzieci mogły się tutaj wybiegać, po prostu pobyć ze sobą i na łonie przyrody. Bardzo ważne jest, aby mali opiekunowie mogli o te zwierzęta osobiście dbać, głaskać je, przytulać, karmić. To naprawdę pozwala rozwinąć się wszechstronnie. Prace przy zwierzętach wymagają zaangażowania wielu partii mięśni, rozwijają motorykę i sprawność manualną. To niezwykle istotne - wyjaśnia Edyta Wawryniuk

Pani Edyta wciąż powtarza, że zwierzęta są naturalnym stymulatorem.  Naturalne właściwości ich ciała (choćby miękkość futra) sprawiają, że dzieci czują się zachęcone do działania i zabawy. Nie do przecenienia jest również fakt, że opieka nad zwierzętami uczy dzieci odpowiedzialności. W świecie, który rodzi egoistów i ludzi skupionych na swoim "ja", mogą uczyć się tego, że trzeba o coś zadbać, o coś się zatroszczyć. Przyroda wydaje się dla dziecka najbardziej dostępnym źródłem wrażeń, przeżyć, wiedzy i bezpośrednich doświadczeń, bodźcem do wszechstronnego rozwoju. 

- W ośrodku wychodzimy z założenia, że kontakt z żywym stworzeniem i przyrodą rozbudza nie tylko w dzieciach, ale i dorosłych nieuświadomione pokłady wrażliwości, szacunku. W związku z tym, że nasz świat staje się coraz bardziej "wirtualny", nastawiony na konsumpcję i wyobcowanie jednostek ze wspólnot, okazuje się, że odkrycie na nowo tych podstawowych prawd jest nie tylko wartościowe, ale w obecnych warunkach rozwoju naszej cywilizacji wręcz konieczne. Powrót do tego, co podstawowe - oto, co chcemy oferować w naszym ośrodku - podkreśla pomysłodawczyni przedsięwzięcia. 

Na czym polegało przygotowanie do otwarcia tak wymagającego merytorycznie projektu?

- Obecnie jestem po dwóch szkoleniach z alpakoterapii. W dalszym ciągu chcę się szkolić i prowadzić warsztaty z dziećmi w otoczeniu przyrody. Chcę po prostu  stworzyć zagrodę edukacyjną, w której będziemy pokazywać dzieciom bogactwo dawnej wsi, tradycyjny wymiar pracy na roli. Liczę oczywiście na intensywną współpracę z kołami gospodyń wiejskich, ponieważ są to obecnie prawdziwe skarbnice wiedzy o dawnych tradycjach. Chciałabym również, by nasz ośrodek stał się z czasem miejscem promującym naszą gminę - wyjaśnia Wawryniuk. 

Obecnie w ośrodku żyją sobie takie zwierzęta: alpaki - Niki i Karmel, kuc szetlandzki - Pysia, kozioł Gienek i koza Maja, świnki getyńskie – Czesia i Lola, kózki miniaturki – słynna Nela, Zuzia i Benio, króliki, świnki morskie, papugi, kaczki, kury, psy i koty. Ich opiekunka nie ukrywa, że spędza przy "zwierzogrodzie" każdą wolną chwilę, ale utrzymuje jednocześnie, że inaczej nie byłaby w stanie funkcjonować. Właścicielka ma jednak plany, by ten skład powiększył się o drób ozdobny - pawie, bażanty itp. 

Niewątpliwie prowadzenie tego typu miejsca jest bardzo wymagające. Pani Edyta z trudem godzi obowiązki żony, mamy, pracowniczki, rolniczki i studentki. Ale mnogość zajęć sprawia, że ma ochotę, by wciąż się rozwijać. 

- Jak czuję się wśród moich zwierząt? Świetnie! Mogę się zrelaksować i zapomnieć nieco o pędzie współczesnego świata. Traktuję ich jak rodzinę. Zwierzęta są bardzo wrażliwe na okazywane im uczucia. Jeśli doznają przykrości ze strony człowieka, odpłacą się tym samym - zamknięciem i agresją. Jeśli będą traktowane z należytą troską, to nawet poranione i skrzywdzone z czasem się otworzą i okażą mnóstwo ciepła. To wymaga mnóstwo pracy, cierpliwości, procesy socjalizacyjne bywają bardzo rozciągnięte w czasie. Ale cieszy to, że reagują np. na swoje imię. Mam jeszcze w zanadrzu kilka pomysłów związanych z rozwojem tego miejsca. Nie spieszę się jednak, wszystko ma swój czas. Cieszy mnie to, że nasza praca wywołuje uśmiech - nie tylko na twarzach naszych małych gości, ale również ich rodziców, opiekunów, a nawet seniorów - uśmiecha się pani Edyta. 

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Oby tylko od niej nie spłonęła.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 12:26Źródło komentarza: Koniec z „Dobrym posiłkiem w szpitalach”. Powrót do przeszłościAutor komentarza: JanTreść komentarza: Ta Pani co opisała sytuację mieszka na osiedlu Baraki. Zostało ono wyremontowane na koszt miasta zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz Wybudowane 2 parkingi, boisko itp. Za remont nie zapłaciła ani grosza i ma pretensje że os. Morawinek jest odśnieżane. Jakoś nie zauważa że tam nie ma nic. Ani parkingu, boiska, stare dziurawe płyty chodnikowe, bez monitoringu. Łatwo być roszczeniową osobą jak się wszystko dostało za darmo.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 10:08Źródło komentarza: Rejowiec Fabryczny. Tak miasto walczy z ciężką zimą. Nie wszyscy są zadowoleni z pracy samorządowych służb.Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A Ty zapewne jesteś w trakcie leczenia. Jak widać z komentarza leczenie nie skutkuje. Życzę zdrowia.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 09:33Źródło komentarza: - Wszystko zależy teraz od Państwa – prezydent Chełma Jakub Banaszek rzuca wyzwanie ogólnopolskim mediomAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: I tu się z Tobą całkowicie zgadzam.Tak na prawdę to w ogóle nie wiadomo do czego się nadaje.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 09:18Źródło komentarza: Kadrowe zmiany w MOSiR pod lupą komisji. Radny wymusił debatęAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jeszcze kilka lat temu tego by nie zrobił, bo domów ministrów pilnowała 24 godziny na dobę policja. Gdyby się pojawił dostał by pałą i gazem po oczach.Data dodania komentarza: 29.01.2026, 09:00Źródło komentarza: Mieszkaniec Horodyszcza siedzi w areszcie. Wylał gnojowicę pod domem ministra
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama