Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 04:50
Reklama
Reklama

Chełm. „Tam, gdzie kwitną kasztany”. Józefa Zająca literacki powrót do przeszłości

Czy łatwo uprawia się literaturę komuś, kto jako podstawowe narzędzia poznania rzeczywistości cenił zawsze „szkiełko i oko”. Jak wyglądała „wielka historia” z perspektywy jednej z wielu polskich rodzin. Czym jest prawda w literaturze? Te i inne ważne i ważkie pytania czytelnik odnajdzie w najnowszej książce prof. Józefa Zająca. Myli się jednak ten, kto oczekiwałby od tej pozycji dyskursu w stylu naukowym.
Chełm. „Tam, gdzie kwitną kasztany”. Józefa Zająca literacki powrót do przeszłości

Autor: PANS w Chełmie

Prof. Józef Zając postanowił zaoferować odbiorcom i obserwatorem swojej aktywności rzecz wyjątkową. Otwiera bowiem, przy pomocy wydanej niedawno pozycji – „Tam, gdzie kwitną kasztany” – intymne obszary swoich życiowych doświadczeń. Czytelnik, który sięgnie po tę pozycję, może ją jednak czytać nie tylko jako swoistą autobiografię (choć w istocie można przecież uznać figurę głównego bohatera – Krzysztofa – jako porte parole samego autora). To książka wielowymiarowa. Oferowana przez Zająca literatura to dojrzałe spojrzenie nie tylko na własne, bogate w rozmaite doświadczenia życie, ale również próba krytycznego spojrzenia na dzieje Polski, świata oraz procesy, które dotykały przez całe dziesięciolecia nie tylko poszczególne jednostki, ale także, a może przede wszystkim, całe ludzkie zbiorowości i wspólnoty. Poprzez intymny, zawężony topograficznie świat bohatera czytelnik zaproszony zostaje do odkrycia i nazwania własnym językiem perspektywy dużo szerszej. Wzajemne przenikanie się tego, co indywidualne, intymne – czyli w gruncie rzeczy subiektywne – z tym, co zbiorowe, „szerokie” stanowi tej pozycji największą wartość.

Czy proza Zająca to literatura w stylu wielkiej prozy realistycznej? Na pewno tak. W tym zatem sensie można powiedzieć, że sięgamy po tekst, który opiera się na metodzie naukowej, empirycznej. Wraz z przemierzającym topograficzne przestrzenie Krzysztofem potrafimy dotknąć tego, czego dotyka on sam; mierzyć się z pytaniami, z którymi on sam się mierzy i na które poszukuje odpowiedzi. Można tym samym powiedzieć, że jest to książka pisana PRAWDĄ i w poszukiwaniu PRAWDY. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że tylko taka proza może nas jakoś do prawdy przybliżyć.

Z drugiej strony dąży prof.  Zając w kierunku wielkiej powieści historycznej. Opartej na faktach i dokumentach. Na przestrzeniach znajdujących swoje zakorzenienie w konkretnych topograficznych miejscach. Wyraźnie bliski jest mu Sienkiewicz – na kartach książki odnajdziemy tę samą potoczystość stylu, „szeroką” frazę.

Nie jest zapewne i nie może być zaskoczeniem fakt, że tą powieścią Zając poszukuje dopiero w istocie własnego pisarskiego stylu. To właściwość, którą jesteśmy w stanie przypisać wielu autorom-debiutantom. Jak powiedziano, wiele jest w jego stylu z Sienkiewicza, ale literackich nawiązań można by doszukiwać się jednak bliżej, aniżeli w odległym wieku XIX. Ten swoisty dokumentaryzm, przywoływanie wielu historycznych faktów przy jednoczesnej próbie uprawiania na ich kanwie komentarza publicystycznego przywołuje na myśl innego jeszcze prozaika, o którym wielu powiedziało, że był być może największym pisarzem polskim pisarzem XX wieku. Mowa mianowicie o Józefie Mackiewiczu, którego literackim spadkobiercą jest w pewnym sensie jego siostrzeniec – Kazimierz Orłoś. Mackiewicz, jak nikt inny, potrafił łączyć tę perspektywę indywidualną z doświadczeniem zbiorowym; twarde, udokumentowane dowody historyczne z doświadczeniem jednostki.

Po książkę Józefa Zająca powinien sięgnąć każdy, komu bliski jest własny „rezerwuar pamięci”. Kto zatracił być może zdolność do pielęgnowania pamięci o przodkach, miejscach, dziejach. Zając poprzez uprawianą przez siebie, z dużą sprawnością, literaturę, uczy swoich czytelników, jak zachować tożsamość. W świecie, o którym próbuje się nieudolnie mówić, że jest „rzeczywistością płynną”, niestałą. Autor dostarcza swoim odbiorcom narzędzi, które pozwalają uporządkować na nowo swoją własną historię; zacząć czytać na powrót karty swoich własnych dziejów

Polecam tę lekturę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Prawdziwy hodowca o gołębim sercu Treść komentarza: Czego to już nie wymyślą... Jakiemuś pseudohodowcy padły ptaki bo nie umiał zadbać i wyrzucił do lasu cymbał...to "znaleźli" chorobę żeby dalej ludziom życie uprzykrzać a prawda jaka jest każdy wie i . Data dodania komentarza: 27.10.2026, 20:35 Źródło komentarza: Rzekomy pomór drobiu w powiecie chełmskim. Martwe gołębie znaleziono przy lesie Autor komentarza: egon Treść komentarza: Już odprowadzili Data dodania komentarza: 27.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: 200 nowych mieszkań w Chełmie. Powstaną dwa dziesięciopiętrowe bloki z podziemnym schronieniem [ZDJĘCIA, FILM] Autor komentarza: stary Treść komentarza: Nie zawierzaj swojego losu ludziom starym. Stary człowiek potrzebuje Twojej opieki, a nie dopuszczenia go do decydowania o Twoim losie. Potrzebuje opieki także wtedy, kiedy Ty sam jesteś również starym człowiekiem Data dodania komentarza: 27.10.2026, 10:34 Źródło komentarza: Muzyka, radość i biesiada. We Włodawie odbyła się dziesiąta Seniorska Jesienna Ballada [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Janka Treść komentarza: tempus fugit Data dodania komentarza: 26.10.2026, 18:46 Źródło komentarza: Nowi dziekani w chełmskich dekanatach i proboszczowie w Rejowcu Fabrycznym i Łopienniku [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Ck Treść komentarza: Dojechalismy jako pierwsi do tego wypadku i udzieliliśmy pomocy pomimo dziecka 2 letniego na pokladzie i 300 km do domu. Znieczulica ludzka nie zna granic. Podajac srodki opatrunkowe kolezance pielegniarce co opatrywala głowe pani poszkodowanej , ludzie nas pytali czy w bok objedzie tą zablokowaną droge... masakra.... Mam nadzieje, że z małą dziewczynką i jej nóżkami jest wszystko ok. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 10:32 Źródło komentarza: Wypadek na drodze wojewódzkiej w miejscowości Czarnoziem. Dwie osoby w szpitalu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama