Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Włodawa. Dalsze losy nieśmiertelnika żołnierza z Wyryk [TYLKO U NAS]

To już finał odkrywania losów Jana Horszczaruka, którego nieśmiertelnik nr 866 został odnaleziony przez Stowarzyszenie Odkrywców Ziemi Włodawskiej w kwietniu tego roku. Nasz tygodnik od początku śledzi tę historię!
Włodawa. Dalsze losy nieśmiertelnika żołnierza z Wyryk [TYLKO U NAS]
Wnuk Jana Horszczaruka, pan Stanisław, z nieśmiertelnikiem dziadka. Obok znalazca rodzinnej pamiątki, członek Stowarzyszenia Odkrywców Ziemi Włodawskiej

Autor: Stowarzyszenie Odkrywców Ziemi Włodawskiej

Jak ustaliło stowarzyszenie przy współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej w Lublinie i Wojskowym Biurem Historycznym w Warszawie, żołnierz, do którego należał nieśmiertelnik, był mieszkańcem wsi Wyryki, synem Józefa i Anny. W dokumentach WBH członkowie stowarzyszenia odnaleźli informację, że w latach 1936-1937 pełnił służbę w 3. batalionie CKM 84. pułku Strzelców Poleskich 30. Dywizji Piechoty.

- Szczególne podziękowania za zaangażowanie w rozwianie tajemnicy i ustalenie historii tego żołnierza należą się trzem osobom. Są nimi: dr hab. Jacek Romanek i Paweł Skrok z IPN w Lublinie, a także Mirosław Dyzakowski z Wojskowego Biura Historycznego w Warszawie - mówi w imieniu stowarzyszenia prezes Józef Grochowicz.

Członkom stowarzyszenia udało się dotrzeć do wnuka Jana Horszczaruka - pana Stanisława, który z ogromnym wzruszaniem, trzymając w dłoniach nieśmiertelnik, opowiedział poszukiwaczom losy swojego dziadka. Według przekazu służył on w Kobryniu w 4 batalionie. Jak opowiadał wnukowi, dowódcą tego batalionu był mjr. Sokal. Dziadek ponownie zmobilizowany został w marcu 1939 roku (miał wtedy stopień kaprala) i przewieziony wraz ze swoją jednostką na teren dzisiejszego województwa łódzkiego, gdzie zakwaterowany był w przez kilka miesięcy w rejonie Szczercowa. W pierwszych dniach kampanii wrześniowej jako znający obsługę CKM-u próbował zwalczać bezskutecznie niemieckie samoloty.

Pan Stanisław opowiedział, że jego dziadek wspominał, że dowódcą pułku był płk. Sztarejko, a bezpośrednim przełożonym kpt. Barański, dowódca samodzielnej przeciwlotniczej kompani CKM 84 pułku piechoty Strzelców Poleskich, który zginął w pierwszych dniach walk. Jan Horszczaruk brał udział w walkach odwrotowych, w okolicy Przyłęku lub Bełchatowa. Jego oddział został okrążony, a on sam w okresie pomiędzy 10 a 13 września 1939 r. dostał się do niewoli niemieckiej, z której do rodzinnej wsi wrócił prawdopodobnie w roku 1942 lub 1943. Żołnierz przeżył wojnę i zmarł w latach 80.

- Pan Stanisław zaśpiewał nam piosenkę o żołnierskich nieśmiertelnikach, której nauczył go dziadek: „Słońce nam świeci i kwitnie maj, idą żołnierze, bo wzywa kraj, idą żołnierze na wielki bój, każdy ma w sobie obraz swój, o Maryjo uha ha. dlaczego tak serce Ci bije, gdy wkładasz medalik na szyję, o Maryjo uha ha” mówi. I dodaje: - Niestety, mimo naszych najszczerszych chęci, po wstępnych konsultacjach z konserwatorem zabytków, nie mamy jeszcze zgody na zwrot znalezionego nieśmiertelnika rodzinie. Nie poddajemy się jednak. Przygotowujemy dokumentację i liczymy na to, że ostatecznie przekażemy pamiątkę rodzinie, o czym również poinformujemy.

Czytaj także:

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: KumatyTreść komentarza: Mieszkańcy Chełma chyba wybrali jak mieszkańcy USA. To przecież instytucja miejska , a więc odpowiedzialne jest miasto. Dyrektor Zakładu podobnie jak Dyrektorzy szkół nie odpowiada za politykę finansową Państwa. Czy były takie problemy gdy Państwo ustalało podwyżki dla nauczycieli. Nie, Miasto dołożyło. Podobnie w tym przypadku tak samo powinien postąpić samorząd. Ktoś powie że trzeba zrobić Zakład Niepubliczny. To podpowiadamy szkoły też można zrobić niepubliczne. Przykład Leśniowice.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 19:04Źródło komentarza: Czy miejska przychodnia przetrwa? MSP ZOZ w Chełmie przed poważnym wyzwaniem finansowymAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak dziś pamiętam piękny lipcowy dzień 80 roku. W sklepach ocet i denaturat. Czasami była musztarda. Przy bazarku na Lwowskiej stoi duży Fiat, otwarty bagażnik, z którego pani w brudnym niby białym fartuchu sprzedaje wędliny własnego wyrobu. Jedna starsza pani zwraca uwagę sprzedającej, że w takiej temperaturze niebezpieczne jest przechowywanie i sprzedawanie wędlin. Szybko otrzymała odpowiedź. "Jeszcze nasze krowy będą nosiły na rogach wasze pierścionki". Jakoś nigdy nie słyszałem o rogach z pierścionkami. Natomiast lamenty i ciągłe narzekania o biedzie rolników tak.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 09:37Źródło komentarza: Czy da się podnieść ceny skupu zbóż na ziemi włodawskiej?Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12Autor komentarza: jaTreść komentarza: Skoro praca jest bardzo obciążająca psychicznie, a do tego jeszcze 24h zmiany, to może trzeba by w tutaj wprowadzić gruntowną reformę. Czyli np. 6h zmiana, i zmniejszenie liczby godzin tygodniowo np. do 30, i wtedy może nie było by takiego obciążenia psychicznego (krótsza praca, dłuższe przerwy), pozostawiając oczywiście stawki godzinowe w okolicach 300zł.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 14:23Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: JagnaTreść komentarza: Zmniejsz dawkowanie Ignac!Data dodania komentarza: 6.03.2026, 12:33Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama