Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama

Awaryjne lądowanie, którego nie było? Cessny szukali na próżno

Około trzech godzin trwała akcja poszukiwawcza samolotu, którego pilot miał zbyt nisko przelatywać w nad jedną z gmin powiatu krasnostawskiego. Problem w tym, że policjanci i strażacy niczego nie znaleźli.
Awaryjne lądowanie, którego nie było? Cessny szukali na próżno

Autor: (fot. ilustracyjna)

Do nietypowego zgłoszenia doszło wczoraj (4 lipca) w gminie Rudnik. Po godz. 17 świadek rzekomego zdarzenia poinformował służby ratunkowe, że osoba siedząca za sterami samolotu marki Cessna najprawdopodobniej ma kłopoty. Zaniepokoił go zbyt niski pułap lotu oraz dźwięki wydawane przez statek powietrzny.

W rejon zgłoszenia pojechali krasnostawscy policjanci i strażacy. W poszukiwaniach wspomagali ich druhowie z Rudnika, Izbicy i Żółkiewki. Nic jednak nie znaleźli. Nic nie dały również kontakty z pracownikami lotnisk w regionie. Dlatego wstępnie wszystko zostało zakwalifikowane jako fałszywy alarm. Ostatnia jednostka strażacka wróciła do bazy po godz. 20.30.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Nieruchomości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama