Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Niedziela, 14 sierpnia 2022 23:45
Reklama

Gm. Chełm. Starosta dogląda i wspiera. Z gospodarską wizytą na sesji rady gminy 

"Będziemy się rozumieć - będzie dobrze..." - chciałoby się powiedzieć po ostatniej, gospodarskiej wizycie starosty chełmskiego Piotra Deniszczuka na obradach Rady Gminy Chełm. Starosta wskazał, na kogo liczy, a z kim mu jednak nie po drodze.
Gm. Chełm. Starosta dogląda i wspiera. Z gospodarską wizytą na sesji rady gminy 
Autor: źródło: Gmina Chełm

Ostatnie posiedzenie Rady Gminy Chełm przypadło na 27 maja, dokładnie w 32. rocznicę pierwszych po transformacji wyborów samorządowych. Wójt Wiesław Kociuba wspomniał w swoim przemówieniu tamte historyczne doświadczenia i swoje początki jako radnego gminy Rejowiec. 

Znaczną część obrad poświęcono kwestiom inwestycji drogowych. Na posiedzenie został zaproszony starosta chełmski Piotr Deniszczuk, zatem radni mieli okazję usłyszeć o planach zarządu powiatu z pierwszej ręki. Przedmiotem szerszej analizy stała się inwestycja związana z budową i przebudową drogi powiatowej nr 1832L na odcinku Żółtańce-Kolonia - Wereszcze Duże o długości 8,7 km (droga położona jest na terenach gminy Chełm i gminy Rejowiec). Cena najkorzystniejszej oferty wynosi 19 874 956,85 zł. Dofinansowanie, jakie udało się pozyskać w ramach Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg to 6 778 926,42 zł.

 

Czytaj także: Ukraińcy opuścili DPS w Rejowcu. Nie pozostali zdani tylko na siebie, dla każdego znaleziono miejsce

 

Gmina Chełm przeznaczy na tę inwestycję ok. 3 700 000 zł, Rejowiec dołoży ok. 1 300 000 zł. Powiat musi wyłożyć ze swojej kieszeni ok. 5 000 000 zł i wydatek ten, jak wspomniał starosta, będzie musiał zostać wsparty kredytem.

- Nie ma wyjścia. Będę przekonywał radnych, że ten kredyt jest niezbędny. Taniej już nie będzie. Radni w Rejowcu także muszą zrozumieć, że to dla nich historyczna szansa rozwojowa - mówił na sesji Piotr Deniszczuk.

Nieco inaczej widzi problem burmistrz Rejowca Tadeusz Górski.

- Rozumiem, że panu staroście zależy na tej inwestycji, ale chcemy być traktowani po partnersku. Jeśli chodzi o drogi powiatowe w Maryninie, Bańkowszczyźnie i Żulinie, to nie mogę się o nie doprosić od ponad 3 lat. W obecnym harmonogramie dofinansowań w ramach Polskiego Ładu również ich nie uwzględniono, a wszystkie są w fatalnym stanie. Absolutnie nie wycofuję się z projektu w Żółtańcach, ale nie ukrywam, że nasza rada została postawiona nieco pod ścianą i zostaliśmy zmuszeni do wygospodarowania tych 700 000 zł już w tym roku, podczas gdy nasze wstępne ustalenia zakładały późniejszy termin. Rada zgodziła się na te środki, ale więcej nie możemy w tej chwili przeznaczyć - mówi burmistrz Górski.

 

Czytaj także: Przegrali wiele bitew, ale wygrali wojnę. Szkoła w Dubience ocalona także przez Czarnka

 

Radni podjęli decyzję, by ogólną pulę środków, jaką gmina ma przeznaczyć w ramach swojej części, podzielić na pół - ok. 700 000 zł wyasygnować w tym roku, resztę natomiast w roku 2023. 

Przy okazji omawiania tematów inwestycyjnych starosta nie omieszkał dokonać swoistego podsumowania relacji, jakie panują pomiędzy nim a niektórymi radnymi powiatu. Do grona tych zaufanych zaliczył wiceprzewodniczącego rady powiatu - Andrzeja Derlaka oraz Damiana Wieraka (obaj stali się bohaterami ostatniej sesji rady powiatu, o której pisaliśmy obszernie w ostatnim numerze). Do obozu wichrzycieli dodał radnego, którego "sam rekomendował" (Jarosława Wójcickiego z ramienia PSL - przyp. red.). Trudno się jednak dziwić, że starosta nie darzy Wójcickiego ciepłym uczuciem, skoro ten składa do niego regularnie interpelacje i zadaje niewygodne pytania. Dość wspomnieć o ostatnim "wybryku" Wójcickiego, czyli interpelacji z 26 maja, w której radny podaje w wątpliwość kilka zagadnień. Zadaje m.in. pytanie o drogi relacji Strachosław - Mołodutyn - Roźdżałów oraz Ignatów - Kamień. Wójcicki chce wiedzieć, czy starostwo kontaktowało się w sprawie napraw gwarancyjnych wymienionych dróg z firmą, a jeśli tak, to czy urząd dysponuje protokołami napraw gwarancyjnych. Urzędnicy starostwa twierdzą, że nawierzchnie uległy degradacji przez nierespektowanie znaku B-12, mówiącego o maksymalnej masie pojazdu poruszającego się po drodze, która wynosi 10 t. Wójcicki ponownie pyta również o wykorzystywanie do celów prywatnych samochodów służbowych należących do powiatu. 

- Mam nadzieję, że te wszystkie sporne kwestie zostaną w najbliższym czasie zażegane, a awanturnicy dojdą do konstruktywnych wniosków. Najważniejsze są inwestycje... - podsumował swoje wystąpienie starosta. 


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama