Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Chełm: Podwyżka albo strajk!

1,5 tys. złotych - takiej podwyżki dla każdego pracownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Chełmie domaga się Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej, zrzeszająca związkowców z chełmskiego MOPR. Jeśli pieniędzy nie będzie, rozpocznie się spór zbiorowy. Pismo w tej sprawie trafiło na biurko dyrektor placówki i prezydenta miasta.

Decyzja o rozpoczęciu sporu zbiorowego miała zapaść w poniedziałek, 14 lutego.

"Nieuwzględnienie naszych żądań (we wskazanym terminie) będziemy traktować jako wszczęcie sporu zbiorowego. W takiej sytuacji (...) wnosimy o zawiadomienie okręgowego inspektora pracy, a także o niezwłoczne przystąpienie do rokowań" - czytamy w piśmie przygotowanym przez Federację.

- Większość pracowników chełmskiego MOPR dostaje na konto minimalną krajową. Postanowiliśmy interweniować, bo zauważyliśmy duże dysproporcje w zarobkach między pracownikami ośrodka a urzędnikami lokalnego samorządu. Kwota, której żądamy, te 1,5 tys. złotych (z wyrównaniem od 1 stycznia tego roku), pozwoliłaby te pensje zrównać - mówi Bartłomiej Gostomski, wiceprzewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej. - Liczymy, że dyrekcja placówki i władze miasta wyjdą nam naprzeciw - dodaje.

Dyrektor MOPR Anna Szalast na temat żądań finansowych pracowników wypowiadać się nie chce. Przyznaje tylko, że pismo w sprawie podwyżek do niej trafiło, o czym powiadomiła chełmski ratusz.

- Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie jest jednostką podległą miastu. Dysponujemy przyznanym przez magistrat limitem budżetowym. Ewentualne podwyżki leżą w gestii ratusza - tłumaczy.

Czy urząd miasta spełni postulaty związkowców? Urzędnicy odpowiadają lakonicznie. - Prowadzimy analizy uposażeń otrzymywanych przez pracowników jednostek podległych miastu. To w celu podjęcia ewentualnych decyzji o zwiększeniu planów budżetowych instytucji, a co za tym idzie, docelowemu podniesieniu wynagrodzeń - poinformował Damian Zieliński z gabinetu prezydenta miasta Chełm.

Pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie są otwarci na negocjacje. - Są też szczerze zniechęceni do swojej pracy i mocno zdeterminowani, by walczyć o swoje - mówi Bartłomiej Gostomski.

- Jeśli nie otrzymają satysfakcjonującej odpowiedzi, nie wykluczają protestu. Czarnym scenariuszem byłby strajk, najpierw ostrzegawczy, potem generalny. Wierzymy jednak, że nie będzie takiej potrzeby. Póki co, naprawdę chcemy rozmawiać - kwituje.

Obecnie w chełmskim MOPR zatrudnionych jest 130 osób, z czego czynnie pracujących jest 120.

Do tematu wrócimy.

W styczniu tego roku Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej zaapelowała do Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej o zrównanie warunków wynagradzania pracowników jednostek organizacyjnych pomocy społecznej (OPS, DPS, PCPR) w stosunku do pracowników zatrudnionych w urzędach jednostek samorządu terytorialnego. W piśmie do resortu zaapelowała o zmianę stosownego rozporządzenia, tak by ujednolicić kwoty oraz kategorie (tabele) zaszeregowania obu wyżej wymienionych grup pracowników.

Ministerstwo obiecało pochylić się nad jej postulatami. 

Czytaj także: W Chełmie połączą szkoły, podzielą dzieci?

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama