Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Wicepremier oblał test z geografii

Poruszenie i rozbawienie wywołały u mieszkańców naszego regionu słowa wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, który w wywiadzie dla RMF FM powiedział, że dość dobrze zdążył poznać swój okręg wyborczy, bo odwiedził Poleski Park Narodowy. Tymczasem był w Okunince. Starosta włodawski Andrzej Romańczuk zaprosił wicepremiera na wycieczkę, by podszkolić go nieco z geografii.

Gościem jednego z ubiegłotygodniowych programów Roberta Mazurka był wicepremier i minister aktywów państwowych. Redaktor zapytał Sasina, który w wyborach samorządowych w 2018 roku został posłem okręgu chełmskiego (choć z tym regionem tak naprawdę niewiele ma wspólnego, ponieważ mieszka w Warszawie), czy już poznał swój okręg wyborczy.

Poseł PiS odpowiedział, że "dosyć dobrze" i nawet już miał okazję odwiedzić Poleski Park Narodowy.

- Byłem w okolicach Włodawy – odpowiedział z przekonaniem wicepremier PiS. - Nad Jeziorem Białym – dodał dopytywany o szczegóły.

A gdy redaktor zwrócił mu uwagę, że Jezioro Białe nie leży w Poleskim Parku Narodowym, Sasin, próbując wybrnąć z tej niekomfortowej sytuacji, odparł:

- Może nie w Parku, ale na Polesiu.

Nie uszło to uwadze starosty włodawskiego. Na portalu społecznościowym zaprosił wicepremiera na wycieczkę po Poleskim Parku Narodowym i nie tylko.

- Wicepremier oblał test z geografii Polesia, myląc Jezioro Białe z Poleskim Parkiem Narodowym. Serdecznie zapraszam Pana Premiera do powiatu włodawskiego. Z wielką chęcią będę pełnił rolę przewodnika, pokazując wyjątkowość Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, oprowadzę po malowniczych ścieżkach Poleskiego Parku Narodowego i po unikalnym Muzeum – Zespole Synagogalnym we Włodawie. Przespacerujemy się nad rzeką Bug – prawdziwej perle polskich rzek. Bardzo chętnie opowiem też o naszej historii, tradycjach, wielokulturowości i o otwartych ludziach. Jestem przekonany, że po takiej wizycie Pan Premier już nie tylko nie będzie miał problemów z lokalizacją miejscowości Polesia Zachodniego, ale też będzie odwiedzał je częściej. Bo kto raz postawił swoją stopę na dzikim brzegu Bugu, czy wysłuchał niesamowitego klangoru żurawi na bagnach PPN-u, nie zapomni tego do końca życia – pisze Andrzej Romańczuk w zaproszeniu do Jacka Sasina.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

miejscowy 30.06.2020 09:50
A oddały na niego głosy barany z Poleskiego Parku. Pozdrowienia dla baranów. Wart Pac pałaca.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama