Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 03:10
Reklama
Reklama

Bliski śmierci pies został odebrany właścicielowi. Na ratunek zwierzętom! [ZDJĘCIA]

Dzikie zwierzęta, którym zagraża człowiek. Psy na krótkim łańcuchu, bez budy, chore i opuszczone. Niektórzy ludzie nie stają się lepsi, gdy zbliża się czas świąteczny. Czasem jest wręcz odwrotnie.

Do redakcji Super Tygodnia Chełmskiego zadzwonił mieszkaniec gminy Żmudź. Dotarła do niego informacja, że rolnik z jego miejscowości pod jednym z wjazdów na posesję zamurował żywcem borsuka. Miał to zrobić przez złość na zwierzaka, który mu niszczył ogród. Na szczęście rzeczywistość okazała się trochę inna.

- Zastawiłem mu deskami wejście do nory, która jest pod wjazdem do gospodarstwa. Chyba go tam nie ma. Gdyby chciał wyjść, wygrzebałby się bez trudu - wyjaśniał gospodarz.

Borsuk, szykując się do zimy, znosił do nory uschnięte rośliny z ogrodu. Tym naraził się ludziom. Prawdopodobnie został wypłoszony.

- Borsuki zazwyczaj bytują na skrajach lasów. Budują sobie rozległy system nor, tuneli i komór. Przy tym są bardzo czystymi zwierzętami. W najdalszej części kryjówki mają nawet coś w rodzaju szaletu - opowiada Mariusz Kluziak, inspektor Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt.

Zachowanie borsuka z Leszczan było trochę nietypowe, bo powinien raczej unikać ludzi, a nie się do nich garnąć i buszować w ogrodzie, tuż przy domu.

- W ostatnich 20 latach obserwujemy zmianę zachowań wielu gatunków zwierząt. Do miast coraz chętniej przeprowadzają się lisy. Niektóre gatunki dzikich zwierząt kiedyś rozmnażały się raz w roku, a teraz mają młode dwa razy w roku. Wilk, który łatwo się uczy, przekazuje swoim młodym, że człowiek nie stanowi zagrożenia. Wcale nie będę zdziwiony, jeśli za jakiś czas usłyszymy o pierwszych pogryzieniach człowieka przez wilki - dodaje Kluziak.

 

Bo pani pojechała do miasta

Także w ubiegłym tygodniu ChSOZ pojechała do jednej z miejscowości w gminie Chełm, gdzie w gospodarstwie biegał opuszczony piesek. Starsza pani, która się nim opiekowała, przed miesiącem została zabrana do rodziny w mieście. Czworonożny przyjaciel został sam w gospodarstwie za zamkniętą bramką. Sąsiedzi są tym zaniepokojeni. W nocy pies bardzo ujada.

- Pewnie właścicielka będzie się broniła, że rodzina do tego psa przyjeżdża. Ale my tam nikogo nie widzieliśmy. Sami go karmimy - mówi jeden z mieszkańców wsi.

Inspektorzy szukają właścicielki psa. Być może wystarczy jej przypomnieć, że pies to też obowiązek.

 

Zaniedbana sfora psów w gminie Kamień

Ta interwencja na długo zapadnie w pamięć inspektorom. Dostali sygnał o zaniedbanych psach, ale to, co zobaczyli, było wstrząsające. Na zabłoconym i zagraconym podwórku, tuż obok rozpadających się szop, przebywało co najmniej sześć psów. Było ich więcej, bo również z domu dobiegało szczekanie.

Niektóre psy były uwiązane na krótkich łańcuchach przy rozwalających się budach. Nie miały w miskach wody ani jedzenia. Właściwie misek też brakowało. Jeden z psów spał na ziemi pod prowizorycznym zadaszeniem. Drugi pies, prawie całkiem łysy, wyglądał na śmiertelnie chorego. Dogorywał, trzęsąc się w zimnej budzie. Tego psa inspektorzy zabrali. 

- Po go leczyć? Ludzie też chorują i nikt o nich nie dba - stwierdził właściciel, ale zrzekł się praw do swojego czworonoga i pozwolił go zabrać. Chory pies pojedzie na leczenie do kliniki w Lublinie.

Pozostałym psom z tego gospodarstwa straż też chce pomóc. Jeśli w krótkim czasie  właściciel nie poprawi im warunków bytowania, zostaną mu odebrane.

- Powiadomiliśmy gminę Kamień o tej sytuacji - mówi Kluziak.

W gospodarstwie były też inne zwierzęta: króliki i gołębie. Widać było, że też nie mają się dobrze. Truchła padłych gołębi leżały w widocznym miejscu. Klatka królików nie zapewniała żadnej ochrony przed zimnem. Czy gdyby nie działająca społecznie straż i jej wolontariusze, nikt by się nie zainteresował ich losem?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Prawdziwy hodowca o gołębim sercu Treść komentarza: Czego to już nie wymyślą... Jakiemuś pseudohodowcy padły ptaki bo nie umiał zadbać i wyrzucił do lasu cymbał...to "znaleźli" chorobę żeby dalej ludziom życie uprzykrzać a prawda jaka jest każdy wie i . Data dodania komentarza: 27.10.2026, 20:35 Źródło komentarza: Rzekomy pomór drobiu w powiecie chełmskim. Martwe gołębie znaleziono przy lesie Autor komentarza: egon Treść komentarza: Już odprowadzili Data dodania komentarza: 27.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: 200 nowych mieszkań w Chełmie. Powstaną dwa dziesięciopiętrowe bloki z podziemnym schronieniem [ZDJĘCIA, FILM] Autor komentarza: stary Treść komentarza: Nie zawierzaj swojego losu ludziom starym. Stary człowiek potrzebuje Twojej opieki, a nie dopuszczenia go do decydowania o Twoim losie. Potrzebuje opieki także wtedy, kiedy Ty sam jesteś również starym człowiekiem Data dodania komentarza: 27.10.2026, 10:34 Źródło komentarza: Muzyka, radość i biesiada. We Włodawie odbyła się dziesiąta Seniorska Jesienna Ballada [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Janka Treść komentarza: tempus fugit Data dodania komentarza: 26.10.2026, 18:46 Źródło komentarza: Nowi dziekani w chełmskich dekanatach i proboszczowie w Rejowcu Fabrycznym i Łopienniku [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Ck Treść komentarza: Dojechalismy jako pierwsi do tego wypadku i udzieliliśmy pomocy pomimo dziecka 2 letniego na pokladzie i 300 km do domu. Znieczulica ludzka nie zna granic. Podajac srodki opatrunkowe kolezance pielegniarce co opatrywala głowe pani poszkodowanej , ludzie nas pytali czy w bok objedzie tą zablokowaną droge... masakra.... Mam nadzieje, że z małą dziewczynką i jej nóżkami jest wszystko ok. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 10:32 Źródło komentarza: Wypadek na drodze wojewódzkiej w miejscowości Czarnoziem. Dwie osoby w szpitalu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama