Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 6 października 2022 12:09
Reklama Reklama firmy Pomix

Chełm: Zadyma przed Biedronką

20 sierpnia na parkingu przy Biedronce w centrum Chełma (ul. Siedlecka) doszło do bójki. Młody, około 30-letni mężczyzna katował starszego o kilkanaście lat pana. Zainterweniowali dwaj przypadkowi świadkowie, ale - jak twierdzi jeden z nich - nie dostali wsparcia policjantów, choć dwa razy dzwonili pod numer alarmowy.
Chełm: Zadyma przed Biedronką

Do zdarzenia doszło po godzinie 16. - Między trzema panami przesiadującymi na ogrodzeniu przy parkingu doszło do sprzeczki. Nie dało się nie słyszeć ich rozmowy. Jeden był szczególnie agresywny i wulgarny. W końcu wstał i uderzył pięścią w twarz starszego o kilkanaście lat kompana. Tak mocno, że ten spadł na ziemię. Krewki młodzieniec zaczął kopać go po całym ciele.

- Wysiadłem z auta, aby zareagować. W tym czasie inny przechodzień zaczął ich rozdzielić, więc ja chwyciłem za telefon, aby wezwać pomoc. Pan z Centrum Powiadamiania Ratunkowego przyjął zgłoszenie, zapytał jeszcze, czy poszkodowany nie potrzebuje pomocy. Pokrzywdzony stwierdził, że nic mu się nie stało. Rozłączyliśmy się i byłem pewien, że za chwilę na miejscu pojawi się policja – relacjonuje nasz rozmówca.

Jak twierdzi, w międzyczasie sprawca słysząc, że o sprawie poinformowane zostały służby ratunkowe, rzucił się do ucieczki. Obaj mężczyźni, którzy rozdzielali awanturników, pobiegli za nim.

- Udało się nam go zatrzymać na parkingu przy ulicy Sybiraków, nieopodal Stokrotki. Rzucał się do nas i szarpał, ale przycisnęliśmy go do ogrodzenia, czekając na radiowóz. Po kilku minutach zniecierpliwienia kolega zadzwonił ponownie pod numer alarmowy. Podobno policjanci mieli być wysłani na miejsce. Czekaliśmy kolejne 10 minut, ale funkcjonariusze się nie pojawili. Puściliśmy tego człowieka, bo ile mieliśmy czekać – opowiada mężczyzna.

Czy poszkodowany zgłosił się na policję, nie wiadomo, bo gdy interweniujący świadkowie zdarzenia wrócili na parking przy Biedronce, jego już tam nie było. O wyjaśnienia zapytaliśmy w chełmskiej policji.

- Mieliśmy takie zgłoszenie. Policjanci byli na miejscu zdarzenia, ale poszkodowany nie zgłosił pobicia – informuje Jolanta Babicz z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
kasia 02.09.2019 15:21
Znajomy policjant powiedział że w takich przypadkach zwlekają specjalnie i czekają aż sprawa sama się rozejdzie. Po co się mieszać i robić sobie problemy

Łubu Dubu 31.08.2019 09:02
Niestety policja jest teraz polityczna: rocznice, miesiecznice, konfetti i inne ***y na zlecenie z góry, gorszy sort sie nie liczy.

Ona 29.08.2019 16:28
I policja dalej chcę podwyżek?

Gosc 29.08.2019 16:23
Jak zwykle gdy się coś dzieje ..trudno doczekać się policji..

Piotr. 29.08.2019 07:37
Skąd wiadomo że to grupa więźniów?????

Snejk 29.08.2019 20:11
A gdzie masz napisane coś o grupie więźniów? Czytanie ze zrozumieniem się kłania

Reklama
Reklama