Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 03:26
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Australia pozwała Polskę! | Super Tydzień

Władze Prairie Mining, australijskiej spółki zainteresowanej budową kopalni Jan Karski w gminie Siedliszcze, straciły cierpliwość. W minionym tygodniu ogólnopolskie media obiegła informacja, że inwestor pozwał nasz kraj w międzynarodowym arbitrażu. Spółka będzie się również domagała potężnego odszkodowania finansowego.

Prairie Mining groziła Polsce międzynarodowym arbitrażem jeszcze w kwietniu 2018 r. Wtedy australijska spółka straciła wyłączność na ubieganie się o koncesję wydobywczą. Jednak jeszcze w tym samym miesiącu Sąd Okręgowy w Warszawie stanął po jej stronie. Wydał zakaz udzielania koncesji, zawierania umów oraz udzielania koncesji poszukiwawczych, rozpoznawczych i wydobywczych wszelkim innym podmiotom niż Prairie Mining. W zeszłym tygodniu temat powrócił, ponieważ Australijczycy nadal nie mają decyzji środowiskowej, którą wydaje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Tym razem postanowili przekuć słowa w czyn. Jak poinformowały polskie i zagraniczne media, spółka pozwała Polskę w międzynarodowym arbitrażu i będzie domagała się odszkodowania w wysokości... nawet 10 miliardów złotych.

- Spółka na tym etapie nie udziela komentarza - poinformował Kazimierz Chojna, prawnik Prairie Mining, w odpowiedzi na nasze pytania dotyczące decyzji pozwu.

Rozpoczęcie budowy kopalni Jan Karski było planowane już w tym roku. Według szacunków kopalnia dałaby ok. 10 tys. miejsc pracy. Z tego powodu mieszkańcy naszego regionu bardzo jej wyczekują. Poza tym gmina Siedliszcze, gdzie w miejscowości Kulik powstałaby infrastruktura naziemna zakładu górniczego oraz Rejowiec Fabryczny, gdzie byłby zakład przeróbki węgla, na pewno bardzo by się wzbogaciły.

Międzynarodowy arbitraż to proces zbliżony do postępowania sądowego. Spór między państwami rozstrzyga się na podstawie orzeczeń arbitrów wytypowanych przez zainteresowane strony tego sporu. Od decyzji sądu arbitrażowego można odwołać się tylko w wyjątkowych sytuacjach. Ta metoda rozstrzygania sporów budzi jednak spore kontrowersje i jest rzadko stosowana.

Oddała oszustom 230 000 zł! Jak do tego doszło? [CZYTAJ]

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów również sprawy nie komentuje. W odpowiedzi na nasze pytanie o to, czy planuje podjąć jakieś kroki, Centrum Informacyjne Rządu odpisało krótko:

- Wystąpienie Prairie Mining Ltd. zostało 7 lutego przekazane przez Sekretarza Stanu w KPRM Pawła Szrota do właściwego w tej sprawie organu, tj. do ministra środowiska. Kopię pisma przekazującego otrzymali: minister energii, prezes Prokuratorii Generalnej RP oraz dyrektor generalny Prairie Mining Ltd.

Z komunikatu, który otrzymaliśmy od Prairie Mining, wynika, że podłożem sporu są "niektóre środki podjęte przez Polskę z naruszeniem Traktatu Karty Energetycznej", a także dwustronne umowy pomiędzy Polską i Wielką Brytanią oraz pomiędzy Polską a Australią dotyczące "popierania oraz wzajemnej ochrony inwestycji".

- Prairie Mining może potwierdzić, że podejmuje wszelkie niezbędne działania, aby zabezpieczyć swoje prawa i chronić swoje inwestycje w Polsce - czytamy dalej w komunikacie. - Wyrażamy nadzieję, że nasz spór z rządem można rozwiązać polubownie. Spółka rozważy wszelkie inne działania niezbędne do zapewnienia ochrony swoich praw.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kierowczyni krasnostawskaTreść komentarza: Żadne oświetlenie nie pomoże, jeśli piesi nadal będą się zachowywać, jak nieśmiertelni wchodząc z biegu pod auta... Jak już koniecznie ktoś chce pieniądze wydawać, to proponuję szykany dla pieszych wymuszające rozejrzenie się w obie strony, dające kierowcom szansę dostrzeżenia pieszych, którzy za nic mają swoje życie i chodzą ubrani na czarno i bez odblasków utrudniając kierowcom zobaczenie ich nawet w dobrze doświetlonych miejscach. To nie brak oświetlenia stanowi największy problem, a mentalność pieszych. Tu jest pole do popisu dla policji, która powinna nauczyć krasnostawskich pieszych prawidłowego zachowania w obrębie przejścia (z pozdrowieniami dla starych bab trajkoczących przy samym przejściu, bez zamiaru przejścia). Kierowcy przewrażliwieni na zachowanie nieprzytomnych pieszych nadużywają już hamulca przed przejściami, więc czas wziąć się za prawdziwe źródło problemu, zamiast marnować publiczne pieniądze na kolejne oświetlenie, które nic nie zmieni.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 16:06Źródło komentarza: Krasnystaw. Bezpieczeństwo na zebrach. Burmistrz odpowiada na interpelację radnejAutor komentarza: Oze SrozeTreść komentarza: Wpływy do budżetu gminy to jedno, a czynsz za dzierżawę to druga strona medalu, chyba ważniejsza niż te wpływy do budżetu... Ciekawe kto na tym tak naprawdę skorzysta, bo na pewno nie zwykli mieszkańcy...Data dodania komentarza: 15.03.2026, 11:28Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Myślą intensywnie o turbinach. Urząd prowadzi w tej sprawie kilka postępowańAutor komentarza: Aj WajTreść komentarza: To ta na której sklep ma być?Data dodania komentarza: 15.03.2026, 11:18Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. Myślą intensywnie o turbinach. Urząd prowadzi w tej sprawie kilka postępowańAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Co trolu???? Nie pasuje ci, że posłanka dorwała się do łopaty???? Widocznie lubi kopać dołki.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 09:31Źródło komentarza: Wbili pierwszą łopatę pod rewitalizację Młyna Michalenki. Powstanie nowe centrum kultury w Chełmie [ZDJĘCIA]Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A dziura po PKS dalej straszy.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 09:14Źródło komentarza: Spór o 180 mln zł na Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie. Prezydent Banaszek odpowiada na medialne zarzuty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama