Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama
Upór prowadzi do gwiazd

Innowacja z Wierzbicy wkracza w nowy etap. Patent na „magazyn Struskiego” oficjalnie opublikowany

Zbigniew Struski, konstruktor z gminy Wierzbica, zrobił kolejny ważny krok na drodze do komercjalizacji swojego pomysłu na magazynowanie energii cieplnej. W najnowszym wydaniu Biuletynu Urzędu Patentowego nr 35 z 2026 roku oficjalnie opublikowano zgłoszenie patentowe nr A1 455194 dotyczące innowacyjnego magazynu ciepła. Za rozwiązaniem stoi wiele lat pracy, eksperymentów i współpracy z naukowcami.
Zbigniew Struski, konstruktor z gminy Wierzbica, zrobił kolejny ważny krok na drodze do komercjalizacji swojego pomysłu na magazynowanie energii cieplnej. W najnowszym wydaniu Biuletynu Urzędu Patentowego nr 35 z 2026 roku oficjalnie opublikowano zgłoszenie patentowe nr A1 455194
Pan Zbigniew oraz jego córka Nikola uczestniczyli w lubelskich targach innowacji. Wrócili z nich ze srebrnym medalem.

Źródło: nadesłane

Najważniejszy test odbywa się w domu

Jednym z najistotniejszych elementów projektu są testy prowadzone w rzeczywistych warunkach. Instalacja funkcjonuje w domu pana Zbigniewa, dzięki czemu konstruktor może obserwować jej pracę nie tylko podczas krótkich eksperymentów, ale również w trakcie normalnego funkcjonowania wszystkich domowych urządzeń i instalacji grzewczej. 

Jak twierdzi wynalazca, doświadczenia z ostatniego sezonu grzewczego były bardzo obiecujące.

- Po ostatniej zimie bilans kosztów energii w moim gospodarstwie praktycznie wyszedł na zero. To dla mnie jeden z najważniejszych wyników, bo nie mówimy już tylko o obliczeniach czy laboratoryjnych testach. System pracował w normalnym domu, w czasie rzeczywistego użytkowania - mówi Struski.

Jak dodaje, zgromadzona energia jest wykorzystywana nie tylko do ogrzewania budynku. System współpracuje również z urządzeniami znajdującymi się w gospodarstwie domowym.

Jednym z przykładów jest piekarnik, w którym rodzina wynalazcy przygotowuje między innymi chleb oraz mięso.

- Chodziło mi właśnie o to, żeby stworzyć rozwiązanie, które będzie można wykorzystać w normalnym gospodarstwie domowym. Magazyn ma nie tylko ogrzewać budynek, ale również współpracować z innymi elementami instalacji. Jeżeli mamy własną energię i możemy ją zmagazynować w postaci ciepła, później możemy wykorzystać ją w różnych momentach, kiedy jest potrzebna - wyjaśnia konstruktor.

Kiedy ruszy produkcja magazynów?

Kolejnym krokiem ma być przejście od pojedynczych instalacji do szerszego wykorzystania rozwiązania. Zgodnie z planami wynalazcy produkcja magazynów ciepła na większą skalę mogłaby rozpocząć się w przyszłym roku.

Zanim jednak urządzenie trafi do większej liczby odbiorców, konieczne jest przeprowadzenie kolejnych testów. Zespół koncentruje się obecnie na budowie następnych instalacji pilotażowych.

Ich zadaniem będzie sprawdzenie, jak magazyn zachowuje się w budynkach o różnej powierzchni, konstrukcji i zapotrzebowaniu na energię.

- Nie chcemy zatrzymać się na jednym działającym egzemplarzu. Potrzebujemy kolejnych instalacji, żeby sprawdzić rozwiązanie w różnych warunkach. Inne potrzeby będzie miał mały, dobrze ocieplony dom, a inne większy budynek. Dopiero zebranie większej ilości danych pozwoli nam odpowiednio przygotować rozwiązanie do produkcji - tłumaczy Struski.

Jeżeli kolejne testy potwierdzą dotychczasowe doświadczenia, następnym etapem będzie przygotowanie konstrukcji do powtarzalnej produkcji.

Z ciepła chce wytwarzać prąd

Na opatentowaniu magazynu ciepła ambicje wynalazcy się jednak nie kończą. Struski już pracuje nad kolejnym elementem swojej koncepcji - możliwością wykorzystania zgromadzonego ciepła do produkcji energii elektrycznej.

Jednym z kierunków badań jest zastosowanie ogniw Peltiera, które wykorzystują różnicę temperatur do generowania napięcia elektrycznego.

- Teraz pracuję nad tym, żeby z ciepła wytworzyć prąd po zastosowaniu ogniw Peltiera. Rozwiązanie wydaje się zasadne o tyle, że dysponuję już stabilnym źródłem ciepła. Ogniwa funkcjonują bowiem w oparciu o różnicę temperatur. Z jednej strony należy dostarczyć dużo ciepła, z drugiej zaś zastosować proces chłodzenia. Im większa jest różnica temperatur, tym więcej energii elektrycznej jesteśmy w stanie wytworzyć. Ten pomysł może jednak zadziałać tylko wtedy, kiedy dysponujemy relatywnie tanim i stabilnym źródłem ciepła. W przeciwnym wypadku ponosimy zawsze znaczne nakłady na opał. Ja mam już magazyn, więc mogę spróbować nadwyżki energii cieplnej przekształcić na prąd. Wydaje mi się, że ma to sens. Zbudowanie całego panelu ogniw wymaga jednak sporo pieniędzy - wyjaśnia Struski. 

Czytaj także:


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama