Nocna dewastacja mienia
Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w ubiegłym tygodniu. Z wybrukowanego podłoża przy drodze pieszo-rowerowej wzdłuż rzeki Uherki brutalnie wyrwano elementy małej architektury. Celem wandali padły ławki, stojaki rowerowe, betonowe śmietniczki oraz metalowe barierki ochronne. Straty oszacowano na ponad 17 tysięcy złotych.
Trop prowadził do pseudokibiców
Sprawą natychmiast zajęli się kryminalni z chełmskiej komendy policji. Działania operacyjne i procesowe, które prowadzono dwutorowo, przyniosły rezultaty. Zatrzymano trzech mężczyzn w wieku 17 i 18 lat. Jak ustalili funkcjonariusze, wszyscy są związani ze środowiskiem pseudokibiców. Pierwsze z zatrzymań miało miejsce jeszcze w ubiegłym tygodniu, a kolejne zrealizowano w ostatnich dniach.
Mefedron w domach i zarzuty
Jak się okazało, wandalizm to nie jedyne przewinienie młodych chełmian. Podczas przeszukiwania miejsc zamieszkania zatrzymanych policjanci natrafili na nielegalne substancje. W domach dwóch z nich zabezpieczono marihuanę oraz mefedron w ilościach, które pozwoliłyby na przygotowanie 120 porcji dilerskich. Mundurowi zabezpieczyli również gotówkę na poczet przyszłych kar.
Zatrzymani usłyszeli już zarzuty. Za zniszczenie mienia polskie prawo przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności, natomiast za posiadanie narkotyków grozi do 3 lat więzienia. Niewykluczone, że pociągnięte do odpowiedzialności zostaną kolejne osoby.
– Sprawa ma charakter rozwojowy, nie wykluczamy kolejnych zatrzymań – podkreśla nadkomisarz Ewa Czyż, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
W sprawie zabrał też głos w mediach społecznościowych prezydent Chełma Jakub Banaszek. – "Dziękuję – ironizował. - A później słyszymy, że miasto brudne, zaniedbane a Prezydent miasta powinien zrobić tą inwestycje lub tamtą."
Mieszkańcy w komentarzach pod postem sugerują, że kary dla wandali powinny być surowe, a „stały monitoring niestety jest konieczny”.
Czytaj też:


Napisz komentarz
Komentarze