Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
Tenis ziemny

Lokalne korty z rosnącą frekwencją

Od wielu lat Polska ma się kim pochwalić na tenisowych kortach, a Iga Świątek, Hubert Hurkacz czy Maja Chwalińska to osoby, które coraz częściej są wymieniane wśród inspiracji i wzorców. Także wśród miłośników tenisa ziemnego z naszego regionu, a dyscyplina te cieszy się coraz większą popularnością również w Niedźwiedzim Grodzie. Z Wojciechem Malawskim z Chełmskiej Akademii Tenisowej rozmawialiśmy o tym, w czym tkwi urok tenisa ziemnego.
Lokalne korty z rosnącą frekwencją
Z Wojciechem Malawskim z Chełmskiej Akademii Tenisowej rozmawiał Marcin Petruk

Autor: Eliza Kudelska-Nowosad

Marcin Petruk: Zacznijmy od tego, jakim zainteresowaniem cieszy się tenis ziemny wśród mieszkańców naszego miasta i powiatu, i od tego, w jakim wieku jest najwięcej chętnych graczy?

Wojciech Malawski: Od kilku ładnych lat zainteresowanie tą dyscypliną jest coraz większe, zwłaszcza od chwili, kiedy Iga Świątek zaczęła odnosić światowej sukcesy. A wiadomo, że sukcesy niosą za sobą popularyzację sportu, coraz więcej transmisji, więc staje się on bardziej wszechobecny. Jeżeli chodzi o Chełm to nie ma co ukrywać, że "największe wzięcie" ma piłka nożna, przede wszystkim wśród chłopców, ale również wśród dziewcząt. Ale i tenis ziemny ma się coraz lepiej, i to w każdym wieku, od dzieci, przez młodzież, aż po dorosłych. Młodych miłośników tego sporu jest najwięcej, a 4 czy 5 lat to najlepszy czas, żeby zacząć, jeżeli myśli się o poważnym graniu. Są osoby, które grają rekreacyjnie, przede wszystkim zainspirowane meczami oglądanymi w telewizji i patrzącymi "jak chodzi piłeczka" po obu stronach siatki, co może wydawać się łatwe. Ale tenis to jeden z najtrudniejszych i najbardziej wymagających kondycyjnie sportów, który wymaga również mnóstwo cierpliwości i pracy.

MP: Co, poza kwestiami sportowymi i kondycyjnymi, daje tenis ziemny osobom, które "wkręcą" się w tę dyscyplinę?

WM: Przede wszystkim ogrom satysfakcji, ale ponownie zaznaczę, że je to dyscyplina dla cierpliwych. Kiedy widzimy pierwsze efekty swojej ciężkiej pracy, mamy motywację do dalszego rozwoju. Można powiedzieć, że tenis ziemny to trochę takie sportowe szachy, ponieważ wymagają szybkości, techniki, refleksu i strategii, a decyzje pod siatką trzeba podejmować mądrze.

MP: Niekiedy słyszy się, że tenis ziemny to sport, który nie należy do najtańszych, jeżeli chodzi o doposażenie się w sprzęt czy strój. Czy rzeczywiście tak jest?

WM: Myślę, że są to poniekąd mity, bo są dyscypliny, które wymagają więcej funduszy, jeżeli myślimy o nich na poważnie, jak chociażby golf. Na podstawowym i rekreacyjnym poziomie tenis ziemny jest bardzo przystępny, kwestią jest tylko to, aby wszystko sobie odpowiednio zorganizować. Kiedy gramy właśnie w ten sposób, to niekiedy wystarczy zakup jednej dobrej rakiety, która wystarczy nam na bardzo długo. Dostępność kortów, w naszym mieście, ale również w regionie jest coraz większa. Oczywiście, jeżeli myślimy o tym, żeby pójść w kierunku bardziej profesjonalnym, albo nasze dziecko myśli o karierze tenisisty, to koszty wzrastają, ponieważ dochodzą do tego jeszcze treningi i wyjazdy na turnieje. Myślę, że dla przeciętnego "zjadacza chleba" jest to sport przystępny w kosztach jak każdy inny.

MP: Sam staram się na bieżąco śledzić rozgrywki tenisa ziemnego, szczególnie wielkoszlemowe, i od lat widać, że młodsze pokolenie sportowców w tej dyscyplinie jest coraz liczniejsze. Mamy Igę Świątek, Huberta Hurkacza i Maję Chwalińską, ikoną kortów jest ponadto Agnieszka Radwańska. Na czoło rankingów wdzierają się ponadto takie nazwiska jak Alexander Zverev, Jannik Sinner czy Carlos Alcaraz. Ale i to nieco starsze nadal w wielu przypadkach jest bardzo aktywne pod siatką, jak chociaż "nieśmiertelny" Novak Djokovic. Czy na naszym rodzimym podwórku też tak to wygląda i możemy powiedzieć, że tenis ziemny jest dyscypliną międzypokoleniową?

WM: Międzypokoleniowość w tenisie ziemnym widać od lat na poziomie światowym. Legendami są już chociażby Boris Becker czy Andre Agassi, kolejna "wielka trójka" to wspomniany Novak Djokovic, Roger Federer i Rafael Nadal, ale takich nazwisk można mnożyć. Teraz można powiedzieć, że dominatorami są Sinner i Alcaraz, chociaż przychodzi im walczyć z Novakiem, który coraz częściej musi uznawać wyższość młodzieży. Natomiast na amatorskim poziomie niejednokrotnie widać, że pograć przychodzą całe rodziny, znajomi, małżeństwa i grupy znajomych, więc ta międzypokoleniowość również występuje. Piękną formą tenisa ziemnego jest debel, bardziej towarzyski i mniej wymagający fizycznie, ale niezwykle satysfakcjonujący i przynoszący dużo "funu". Z własnych obserwacji mogę powiedzieć, że kiedy ktoś już "złapie bakcyla" i nie przytrafi mu się kontuzja czy inna sytuacja losowa, to pozostaje w tej dyscyplinie na długo, nawet do końca życia. W naszym mieście trenują najmłodsi, są nawet trzy- i pięciolatkowie, ale znam też pana po 70-tce, który dopiero zaczyna przygodę z tym sportem. Plusem tenisa ziemnego jest to, że wystarczy mieć jedną dodatkową osobę i już możemy grać, bo - tak jak mówiłem wcześniej - dostępność kortów jest coraz większa, a w Chełmie powstają kolejne i przestajemy być pod tym kątem "Sierotką Marysią", a fajnie byłoby zrównać się pod tym kątem z Lublinem czy Świdnikiem. Przez lata popularyzacją tej dyscypliny w naszym regionie zajmował się pan Romuald Dąbrowski, zrobił w tej kwestii bardzo dużo, więc pozostaje nam rozbudowywać dalej społeczność, która będzie kontynuować rozpoczętą przez niego wizję.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Tomcio Treść komentarza: Ty widząc po twoich wpisach zapatrzony jestes w Tuska jak krowa w ciele Data dodania komentarza: 10.08.2026, 13:40 Źródło komentarza: Chełm, Zamość czy Biała Podlaska? Gdzie łatwiej o pracę i gdzie proponują więcej? Autor komentarza: Kazio Treść komentarza: Jak sie ma na liczniku 170 na powiatowej drodze, to tak sie kończy. Nie szanujecie własnego życia a i innym często zabieracie Data dodania komentarza: 10.08.2026, 13:36 Źródło komentarza: Tragiczny wypadek gminie Chełm. 57-latek zginął podczas wyprzedzania Autor komentarza: Ai Treść komentarza: CLA same dziwne przypadki ma,,,w zimie autobusy zamarzały.. teraz brak paliwa wodoru.. a wodór najdroższy z paliw.. a wszyscy narzekają że diesel drogi.. a tu taniocha na koszt mieszkańców( Paliwo gratisowa komunikacja ..miasto się zadłuża coraz bardziej ,,A utrzymać całe CLA kasa idzie w miliony ,,Grunt że po linni partyjnej pisu ..gra ..A Pana Banaszek więcej w Wawie niż Tu na miejscu. Data dodania komentarza: 10.08.2026, 08:42 Źródło komentarza: Autobusy wodorowe na jeden dzień uziemione. Prezydent Chełma przeprasza i wzywa władze spółki do wyjaśnień Autor komentarza: Mieszkanka Treść komentarza: Penie orzetargi na transport dawno zaklepane przez radnych Data dodania komentarza: 9.08.2026, 23:24 Źródło komentarza: Koncesja na wydobycie w Gołębiu przyznana. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę mieszkańców Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: A twój guru stara się o pokojową nagrodę Nobla. To dzięki niemu paliwo jest po 8 zeta. Ale ciemny lud dalej bije mu brawo. Kiedyś krążył taki krótki wierszyk. Tam na Chełmskim magistracie wiszą prezydenckie gacie. Wiatr je huśta w lewo, w prawo a ciemnota bije brawo. Pasuje idealnie do takich jak ty. Data dodania komentarza: 9.08.2026, 18:13 Źródło komentarza: Kamil Błaszczuk nowym wiceprezydentem Chełma
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama