Urząd Miasta Chełm w poniedziałek (7 lipca) ogłosił trzeci już konkurs na stanowisko dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Poprzednia, druga próba znalezienia szefa miejskiej jednostki zakończyła się fiaskiem, ponieważ w wyznaczonym terminie nie wpłynęła ani jedna oferta. Na dodatek – jak się okazuje – na dyrektorskim stołku jest wakat. Dominik Małys nie jest już pełniącym obowiązki szefa MOSiR-u
Zwycięzca bez podpisanej umowy
A to właśnie on fotel dyrektora oficjalnie miał zająć z końcem kwietnia. Informacja o wynikach pierwszego naboru, podpisana 30 kwietnia przez wiceprezydenta Chełma Radosława Wnuka, wydawała się ostateczna. Z oficjalnego dokumentu wynikało, że nowo wybrany kandydat spełnił wszystkie wymogi formalne i merytoryczne.
Jak czytaliśmy w opublikowanym wówczas komunikacie komisji konkursowej, kandydat zaprezentował się jako osoba opanowana i odpowiednio zmotywowana. Posiadał wykształcenie zgodne z wymaganiami, a podczas rozmowy kwalifikacyjnej wykazał się bardzo dobrą znajomością przepisów prawa oraz zagadnień z zakresu działania samego ośrodka. Mimo tak pozytywnej oceny, po upływie półtora miesiąca miasto niespodziewanie ogłosiło nowy konkurs na to samo stanowisko.
Pytania radnych i zasłona milczenia
Ta niecodzienna sytuacja stała się przedmiotem ożywionej dyskusji podczas obrad ostatniej komisji oświaty Rady Miasta Chełm. Radny Piotr Jabłoński próbował dowiedzieć się, dlaczego formalnie rozstrzygnięta procedura nie zakończyła się zatrudnieniem wybranego kandydata. Zwrócił uwagę na tę niezwykle rzadką sytuację, pytając wprost:
- Co się stało, że półtora miesiąca temu był rozstrzygnięty konkurs na dyrektora MOSR-u, który wygrał pan Dominik Małys i znowu ogłaszamy konkurs? – dociekał.
Zastępca prezydenta Radosław Wnuk potwierdził przebieg wydarzeń:
- Konkurs rzeczywiście został rozstrzygnięty, natomiast nie została zawarta umowa pomiędzy pracodawcą a kandydatem.
Największe kontrowersje wywołało jednak utajnienie właściwych powodów fiaska negocjacji.
- Czy możemy wiedzieć, jaka była przyczyna niepodpisania umowy, gdy konkurs jest rozstrzygnięty? – dociekał Jabłoński.
Na dopytywania radnego o to, po czyjej stronie leżała przyczyna niepodpisania dokumentów, wiceprezydent Wnuk uciął dyskusję słowami:
- Nie zostaliśmy upoważnieni ani przez osobę ubiegającą się o to stanowisko, ani przez prezydenta do udzielania informacji w zakresie, jaka była przyczyna niepodpisania umowy.
Informacyjny chaos?
Niektórzy uważają, że unikanie przez władze jednoznacznych odpowiedzi kładzie się cieniem na transparentności procesów rekrutacyjnych w miejskich jednostkach. Przypominamy, że, gdy w mediach pojawiały się informacje o tym, że to właśnie Dominik Małys został pełnoprawnym dyrektorem, Urząd Miasta przez półtora miesiąca nie dementował tych doniesień, tylko – ku zaskoczeniu zainteresowanych tematem - nagle ogłosił nowy konkurs. Nikt wtedy nie wiedział dlaczego.
Dopiero po kilku dniach w odpowiedzi na pytania naszej redakcji, Kacper Jasyk z chełmskiego magistratu przekazał krótkie wyjaśnienie:
- Konkurs został ponownie ogłoszony z racji na fakt, że nie doszło do podpisania umowy.
Dominik Małys natomiast nie zamierzał nawet komentować tej sytuacji...
Do trzech razy sztuka?
Na trzeci już z kolei konkurs na dyrektorski stołek w MOSiR-ze dokumenty można składać do 17 lipca. Czy będą chętni? Czy do momentu rozstrzygnięcia naboru miasto wskaże nowego pełniącego obowiązki? Placówką jest komu zarządzać, ma jeszcze dwóch zastępców - Bogusława Kudelskiego i Sławomira Zawiślaka. Być może któryś z nich przejmie stery miejskiej jednostki…


Napisz komentarz
Komentarze