Z najnowszego badania portalu Nieruchomosci-online.pl i Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu wyłania się obraz głębokiej zmiany mentalnej Polaków. Kupujący przestali być naiwni. Zamiast zachwycać się świeżo odmalowaną ścianą podczas prezentacji lokalu, bez ogródek żądają wglądu w faktury za ogrzewanie, pytają o stan funduszu remontowego i stopień zadłużenia wspólnoty. Dlaczego? Ponieważ uświadomiliśmy sobie, że zakup nieruchomości to nie sprint, a maraton. A w maratonie bardziej niż jednorazowy wydatek liczy się to, ile energii (i gotówki) tracimy na każdym kilometrze.
W Chełmie ten trend jest coraz bardziej widoczny. Osoby poszukujące mieszkań zwracają uwagę nie tylko na cenę ofertową, ale również na wysokość czynszu, koszty ogrzewania oraz planowane inwestycje wspólnot mieszkaniowych. Szczególnie w starszych zasobach mieszkaniowych pytania o przyszłe wydatki stają się dziś standardem podczas prezentacji nieruchomości.
Czy stać mnie?
Koszty utrzymania stały się nowym, pełnoprawnym kryterium wyboru. Dziś na rynku wtórnym rysuje się wyraźny podział na nieruchomości „bezpieczne” oraz tzw. wampiry energetyczne. Wyobraźmy sobie sytuację: atrakcyjne, 70-metrowe mieszkanie w starszym bloku, cena okazyjna, o 10 proc. niższa od rynkowej. Brzmi jak okazja? Czar pryska, gdy agent wyciąga rozliczenie czynszu – 1800 zł miesięcznie, bo wspólnota spłaca potężny kredyt na termomodernizację lub naprawę dachu. Taki zimny prysznic momentalnie odstrasza 90 proc. potencjalnych klientów.
Kupujący zaczęli stosować prostą matematykę. Co z tego, że utarguję ze sprzedającym 30 czy 40 tysięcy złotych na cenie zakupu, skoro ta „oszczędność” zostanie całkowicie skonsumowana przez zawyżony czynsz w ciągu zaledwie kilku lat?
– Coraz więcej klientów w Chełmie prosi nas o przedstawienie pełnych kosztów utrzymania nieruchomości jeszcze przed podjęciem decyzji o zakupie. Dla wielu osób wysokość czynszu i rachunków jest dziś równie ważna jak lokalizacja czy metraż. Widzimy, że kupujący analizują inwestycję długoterminowo i chcą uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek po podpisaniu aktu notarialnego – mówi Patrycja Szmagalska, agentka Północ Nieruchomości w Chełmie.
Nowe budownictwo kusi efektywnością
Ta zmiana akcentów uderza przede wszystkim w rynek wtórny, zwłaszcza w nieocieplone bloki z wielkiej płyty oraz stare kamienice z nieefektywnymi systemami grzewczymi. Zarządcy starych zasobów mieszkaniowych dwoją się i troją, by łatać budżety, ale rosnące ceny energii i ciepła sieciowego są bezlitosne. Efekt? Klienci masowo przesuwają swoje zainteresowanie w stronę nowego budownictwa.
Nowoczesne bloki, budowane w rygorystycznych standardach energooszczędności, z dobrą izolacją, a coraz częściej także z własnymi instalacjami fotowoltaicznymi zasilającymi części wspólne, wygrywają przewidywalnością. Nawet jeśli cena za metr kwadratowy na rynku pierwotnym bywa wyższa, to miesięczny „koszt życia” w takim lokalu pozwala spokojniej spać.
Również na chełmskim rynku zainteresowanie nowymi inwestycjami utrzymuje się na wysokim poziomie. Kupujący coraz częściej porównują nie tylko ceny mieszkań, ale także przewidywane koszty eksploatacyjne, klasę energetyczną budynku czy stan techniczny części wspólnych.
Syndrom bezsilności
To, co w obecnym krajobrazie niepokoi najbardziej, to warstwa psychologiczna. Z raportu „To my. Polacy o nieruchomościach” wyziera potężne poczucie bezsilności. Aż 86 proc. z nas z lękiem patrzy w przyszłość, spodziewając się dalszych podwyżek czynszów i energii. Co gorsza, dla niemal połowy badanych (47 proc.) samo otwieranie kopert z rachunkami wiąże się z realnym stresem, a blisko dwie trzecie (64 proc.) uważa, że cokolwiek by nie zrobili – i tak zapłacą więcej.
Ta rezygnacja i strach przed inflacją kosztów stałych zmieniły naszą strategię zakupową z ofensywnej na głęboko defensywną. Kiedyś własne mieszkanie było synonimem bezpiecznej przystani i ucieczki przed kaprysami rynku najmu. Dziś wiemy, że własność nie chroni przed drożyzną generowaną przez globalne rynki energii czy lokalne zaniedbania spółdzielni.
Co to oznacza dla rynku?
Wchodzimy w erę, w której sprzedający będą musieli wykazać się ogromną elastycznością cenową, jeśli ich nieruchomość jest „droga w utrzymaniu”. Czeka nas prawdopodobnie polaryzacja stawek: mieszkania energooszczędne i tanie w eksploatacji będą trzymać wartość, podczas gdy lokale generujące wysokie opłaty administracyjne będą musiały tanieć, by zrównoważyć kupującym comiesięczny drenaż portfela.
Czas bezwiednego kupowania ścian dobiegł końca. Dziś kupuje się święty spokój, a ten, jak się okazuje, najlepiej mierzy się w kilowatogodzinach i stawkach funduszu remontowego.
Jak podkreślają specjaliści Północ Nieruchomości w Chełmie, przy zakupie mieszkania warto przeanalizować nie tylko cenę ofertową, ale również dokumentację wspólnoty, wysokość opłat, świadectwo energetyczne oraz możliwości finansowania inwestycji. Profesjonalne pośrednictwo, wycena nieruchomości czy wsparcie przy kredycie hipotecznym pomagają uniknąć kosztownych błędów i lepiej ocenić rzeczywiste koszty związane z zakupem.
Kontakt – Północ Nieruchomości Chełm
📞 Tel.: 664 775 457
📧 E-mail: [email protected]
🌐 Facebook: https://www.facebook.com/profile.php?id=100057319574553
🌐 Strona: https://nieruchomoscilubelskie.pl/biuro-nieruchomosci-chelm/


Napisz komentarz
Komentarze