Czarny szlam i tony martwych ryb
Przypomnijmy: do tragicznych w skutkach zdarzeń doszło w dniach 10–11 lipca 2025 roku. Zamiast czystej wody, rzeką Uherką płynął czarny, cuchnący szlam, który doprowadził do gwałtownego spadku jakości wody i masowego śnięcia zwierząt. Oficjalne dane mówiły o utylizacji 3,5 ton martwych ryb, jednak specjaliści i działacze Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW) oceniają, że rzeczywista skala strat mogła być dwukrotnie większa, sięgając nawet 7 ton.
Wartość samych strat w rybostanie oszacowano na ponad 75 tysięcy złotych, nie licząc kosztów utylizacji i niezbędnego wapnowania zbiornika. Według radnego powiatowego Marcina Łopackiego, zniszczeniu uległ cały lokalny ekosystem, w tym populacje płazów i innych organizmów wodnych.
Tłumaczą się awarią sondy
Postępowanie zostało wszczęte w Prokuraturze Rejonowej w Chełmie pod koniec lipca 2025 roku po zawiadomieniu złożonym przez chełmski okręg Polskiego Związku Wędkarskiego.
Wszystkie czynności prowadzone były „w sprawie nieumyślnego zanieczyszczenia w dniach 10-11 lipca 2025 r. w Chełmie wody rzeki Uherka oraz zbiornika retencyjnego Stańków substancją, która spowodowała istotne obniżenie jakości wody, a także zniszczenie w świecie zwierzęcym o znacznych rozmiarach, poprzez dokonanie zrzutu nieprzetworzonych ścieków przez pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Chełmie do rzeki Uherka w związku z eksploatacją instalacji działającej w ramach zakładu, w zakresie korzystania ze środowiska, na które zakład posiadał pozwolenie wodnoprawne udzielone decyzją nr 290/D/ZUZ/2024/2024 wydaną przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie – Dyrektora Zarządu Zlewni w Białej Podlaskiej, do doprowadziło do śnięcia ryb o łącznej masie 3550 kg, na szkodę okręgu w Chełmie Polskiego Związku Wędkarskiego”.
Pracownicy oczyszczalni tłumaczyli, że doszło do awarii sondy pomiarowej, która przesyłała błędne dane do systemu, co w połączeniu z intensywnymi opadami atmosferycznymi doprowadziło do przelania się jednej z komór i zrzutu nieczystości do rzeki.
Mimo że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ) nałożył na MPGK maksymalny mandat, prokuratura początkowo umorzyła sprawę, uznając czyn za nieumyślny i nie dopatrując się podstaw do dalszego ścigania karnego.
Czytaj też: Gm. Chełm. Sprawa martwych ryb w Stańkowie umorzona. Prokuratura nie wyciągnęła konsekwencji
Walka o sprawiedliwość na szczeblu ministerialnym
Decyzja o umorzeniu spotkała się z ogromnym oporem społecznym. Marcin Łopacki, pełniący funkcję radnego powiatowego, (w momencie incydentu był również pracownikiem lokalnej jednostki Wód Polskich) uznał ją za „niezrozumiałą i bulwersującą”. W czasie rozmów z nami wielokrotnie podkreślał on, że Uherka nie jest kanałem ściekowym, lecz żywym ciekiem wodnym zasilającym Bug, co nadaje sprawie charakter ponadlokalny.
Działania interwencyjne podjęto na najwyższych szczeblach – powiadomiono Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Ministerstwo Sprawiedliwości. W piśmie do minister Pauliny Hennig-Kloski apelowano o objęcie sprawy nadzorem centralnym, argumentując, że ochrona wód nie może pozostawać „pustym hasłem”.
Czytaj też: Gm. Chełm. O Stańkowie i martwych rybach wiedzą już rządzący. Jedno z ministerstw obiecało rozpatrzeć sprawę
Nowa nadzieja dla wędkarzy
Informacja o wznowieniu śledztwa wywołała entuzjazm wśród działaczy PZW. Dyrektor biura i rzecznik prasowy okręgu chełmskiego PZW Marcin Adamczyk ocenia, że to budująca informacja. W pewnym momencie wędkarze stracili bowiem nadzieję na to, że ktoś pochyli się jeszcze nad tym tematem. Działacze podkreślają, że ich celem nie jest piętnowanie konkretnych osób, a jedynie wyciągnięcie konsekwencji wobec instytucji odpowiedzialnych za skażenie. Liczą po prostu na rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności.
- Jesteśmy niezmiernie zadowoleni, że ta sprawa nie została umorzona tak, jak było wcześniej – komentuje Adamczyk. Obecnie postępowanie prowadzone jest pod nową sygnaturą, a mieszkańcy regionu z uwagą będą śledzić kolejne kroki organów ścigania. Do tematu będziemy powracać.
Nadzieję na rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności ma też radny Marcin Łopacki, który jako jeden z pierwszych zauważył niepokojące zjawiska na Uherce.
- Okazuje się, że pewne zabiegi i starania mają sens. Pisma, jakie udało się wysłać do ministerstw, przyniosły konkretny skutek. Mam nadzieję, że wszystkie czynności zostaną przeprowadzone z należytą starannością, z uwzględnieniem wszystkich, naprawdę twardych dowodów, jakie udało nam się wówczas zgromadzić - komentuje sprawę radny Łopacki.
Czytaj także:








![Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [19-4-2026] W ubiegłym tygodniu odeszli do wieczności. Ostatnie pożegnanie naszych bliskich. Nekrologi z Chełma i powiatu chełmskiego.](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/sm-4x3-chelm-w-ubieglym-tygodniu-odeszli-od-nas-12-4-2026-1776550336.jpg)







Napisz komentarz
Komentarze