Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
Prace ruszyły, są już efekty

Pierwszy etap badań archeologicznych na zamku w Krupem rozpoczęty. Ale to dopiero początek dłuższej drogi...

Po latach oczekiwań i zapowiedzi rozpoczęły się pierwsze kompleksowe badania archeologiczne na terenie ruin zamku w Krupem w gminie Krasnystaw. Już pierwsze dni prac przyniosły dziesiątki odkryć i pokazały ogromny potencjał tego miejsca. Choć na konkretne wnioski trzeba jeszcze poczekać, jedno jest pewne – rozpoczyna się nowy rozdział w poznawaniu historii jednego z najcenniejszych zabytków naszego regionu.
Pierwszy etap badań archeologicznych na zamku w Krupem rozpoczęty. Ale to dopiero początek dłuższej drogi...

Autor: Konrad Grochecki

W miniony weekend, 18–19 kwietnia, rozpoczął się długo wyczekiwany pierwszy etap badań archeologicznych na terenie zamku w Krupem. Po miesiącach przygotowań archeolodzy, pasjonaci historii oraz członkowie stowarzyszeń wkroczyli do działania w terenie. W prowadzone badania zaangażowali się specjaliści: dr Konrad Grochecki – kierownik badań, odpowiedzialny za koordynację całości prac i nadzór merytoryczny, Jakub Ordutowski (Instytut Archeologii UMCS w Lublinie) – specjalista od badań nieinwazyjnych, Ernest Kamiński Karolina Bucka (EKB Archeologia),  Łukasz Jabłoński – odkrywca m.in. skarbu z Czernięcina Poduchownego, Stowarzyszenie Historyczne NOVUM,  Fundacja Historyczna Lubelszczyzna, Stowarzyszenie Historyczno-Poszukiwawcze Wolica oraz Marcin Mazur – wspierający działania terenowe. 

Galeria zdjęć z poszukiwań:

Specjaliści i pasjonaci działają razem

Jak podkreśla kierownik badań, dr Konrad Grochecki, jest to moment przełomowy. 

- Pierwsze prace skoncentrowały się na oczyszczeniu badanego obszaru z przedmiotów żelaznych, co stanowi niezbędny etap przed zastosowaniem metod nieinwazyjnych. Równolegle, z oczyszczaniem terenu, prowadziliśmy działania dokumentacyjne wszystkich zabytków zalegających w humusie, których odkryliśmy już ponad 80 (monety, rzeczy użytkowe, elementy strojów, ozdoby itp.). Zostały one zlokalizowane przy użyciu detektorów metali i precyzyjnie naniesione na plan stanowiska. Oznacza to, że wykonaliśmy ich planigrafię, która w przyszłości pozwoli na bardziej pogłębioną analizę. Na tym etapie jednak na wyciąganie jednoznacznych wniosków jest jeszcze zbyt wcześnie. Badania archeologiczne to proces oparty na systematycznym gromadzeniu danych, stawianiu pytań i stopniowym dochodzeniu do odpowiedzi - wyjaśnia nam dr Grochecki, pracujący w Muzeum Regionalnym w Krasnymstawie. 

W realizację projektu zaangażowany jest zespół specjalistów oraz pasjonatów, których wiedza i zaangażowanie stanowią ogromny potencjał. Jak podkreśla kierownik badań, to osoby, z którymi można realizować ambitne przedsięwzięcia badawcze i podejmować wyzwania wymagające zarówno kompetencji, jak i determinacji. 

- Współpraca środowisk naukowych, organizacji społecznych i indywidualnych pasjonatów historii pokazuje, jak wiele można osiągnąć dzięki wspólnemu działaniu - podkreśla w rozmowie z nami Grochecki. 

I dodaje:

- Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że Krupe przez lata nie miało szczęścia do kompleksowych badań archeologicznych. Tym bardziej obecne działania budzą nadzieję na przełamanie tej niekorzystnej passy. Obiekt o takiej randze historycznej zasługuje na rzetelne opracowanie naukowe, zwłaszcza że do tej pory nie doczekał się pełnej monografii. Moim marzeniem jest napisanie książki o krupskim zamku.

To początek dłuższej drogi

Warto wspomnieć o tym, że projekt realizowany jest we współpracy Muzeum Regionalnego w Krasnymstawie i gminy Krasnystaw, i jak twierdzą specjaliści, otwiera nowy rozdział w badaniach nad przeszłością tego miejsca. 

- Przed nami intensywny czas pracy, który, choć dopiero się rozpoczął, już teraz pokazuje, jak duży potencjał kryje w sobie to stanowisko i jak wiele już straciliśmy - przyznaje Konrad Grochecki. 

Wyjaśnia, że obecny etap ma charakter wstępny i potrwa kilka tygodni, jednak całość prac zaplanowana jest jako proces rozłożony w czasie. Warto pamiętać o tym, że badania archeologiczne wymagają etapowości, po działaniach terenowych następują analizy, opracowanie wyników i przygotowanie kolejnych kroków. Można więc powiedzieć, że to dopiero początek dłuższej drogi poznawania historii tego miejsca.

- Na tym etapie trudno mówić o konkretnych wnioskach. Można jednak spodziewać się, że badania przyniosą nowe informacje dotyczące układu przestrzennego zamku, jego kolejnych faz rozbudowy oraz codziennego życia jego mieszkańców. Istnieje także szansa na odkrycie reliktów zabudowy, elementów wyposażenia czy przedmiotów związanych z funkcjonowaniem rezydencji. Każdy, nawet drobny zabytek, ma znaczenie - dodaje kierownik badań. 

Odkryli już wiele artefaktów

W działania zaangażowani są nie tylko naukowcy, ale również środowiska poszukiwaczy i pasjonatów historii, które aktywnie wspierają prace w terenie. Jak relacjonuje Wojciech Werus ze Stowarzyszenia Historyczno-Poszukiwawczego Wolica, badania były przygotowywane od kilku miesięcy, a ich rozpoczęcie było długo wyczekiwanym momentem zarówno dla uczestników projektu, jak i osób śledzących jego przebieg.

- Odkryliśmy już po pierwszych poszukiwaniach wiele ciekawych artefaktów. O wszystkich będziemy informować po ich opracowaniu i pełnej dokumentacji – zapowiada Werus.

Jak podkreśla, działania prowadzone są społecznie.

– W internecie pojawiły się komentarze sugerujące, że gmina płaci za nasze prace. To nieprawda – działamy w formie wolontariatu, razem z innymi stowarzyszeniami i fundacjami – zaznacza prezes Wolicy. 

Początek badań wzbudził także czujność mieszkańców. 18 kwietnia (sobota) na terenie zamku pojawiła się policja.

- Prawdopodobnie ktoś zgłosił obawy, że możemy działać nielegalnie. To zrozumiałe, że mieszkańcy reagują, gdy dzieje się coś nietypowego. Kontrola potwierdziła jednak, że wszystkie działania są w pełni legalne i prowadzone zgodnie z przepisami – relacjonuje.

Jak dodaje, obecnie trwają przygotowania do kolejnego etapu badań. 

– Metalowe przedmioty i współczesne śmieci mogą zakłócić wyniki pomiarów, dlatego tak ważne jest dokładne oczyszczenie terenu. To standardowa procedura przy tego typu pracach – tłumaczy nam Werus. 

Poszukiwacze działają legalnie

Niestety w sieci pojawiły się także mniej przychylne poszukiwaczom komentarze. Choć było ich niewiele, część osób dopytywała o procedury i wymagane zezwolenia. Może to budzić zdziwienie – trudno zakładać nielegalność działań prowadzonych przez tak dużą grupę badaczy, w miejscu widocznym dla mieszkańców i realizowanych w sposób otwarty. Do tych głosów odniósł się Wojciech Werus.

– Hejt często boli, ponieważ bardzo wiele osób po prostu nie rozumie pewnych procedur. My jednak skupiamy się na pracy i na osobach, które nas wspierają. Wiele osób cieszy się, że w końcu coś zaczyna się dziać na zamku w Krupem. To bardzo ważny proces, który w przyszłości może doprowadzić do zabezpieczenia murów i rewitalizacji tego miejsca – mówi Werus.

I jak podkreśla, to dopiero początek.

– Będziemy na bieżąco informować o postępach prac i odkryciach. Każdy zabytek ma znaczenie, a to miejsce wciąż skrywa wiele tajemnic – dodaje.

Warto dodać, że gmina Krasnystaw przygotowuje się do kolejnych kroków związanych z ochroną zabytku. W najbliższym czasie ma zostać podpisana umowa z wykonawcą na prace zabezpieczające, które mają uchronić zamek przed dalszą degradacją. To jednak tylko jeden z elementów szerszego planu działań. 

Jak przyznaje wójt Wojciech Kowalczyk, samorząd stara się o pozyskanie większego dofinansowania, które umożliwiłoby realizację kompleksowych prac przy obiekcie. Na ten moment nie ma jeszcze pewności, czy środki uda się zdobyć – trwają procedury związane z ich pozyskaniem, a ostateczne rozstrzygnięcia powinny zapaść w ciągu najbliższych miesięcy. Nie mniej jednak należy zachować optymizm i mieć nadzieję, że prowadzone działania oraz starania o dofinansowanie przyniosą oczekiwany efekt. 

Czytaj także: 

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: m Treść komentarza: Mądrych inaczej nie brakuje. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zostanie przyjacielem sakiewki. Data dodania komentarza: 4.06.2026, 10:13 Źródło komentarza: Chełm. Przyjaciele Republiki z siedzibą w miejskiej jednostce? Miasto odpowiada: umowy nie było Autor komentarza: m Treść komentarza: No właśnie. Módl się abyś nie musiał osobiście ogłaszać zbiórki. Data dodania komentarza: 4.06.2026, 09:58 Źródło komentarza: Gm. Ruda-Huta. Szymka Zelenta wspiera także Ania Dąbrowska. Niezwykła wizyta w Dzień Dziecka Autor komentarza: franek Treść komentarza: Nie jesteś odosobniony. Masz rację. Problem w tym, że wielu nie wie, lub nie chce wiedzieć o prawdzie z przeszłości. Od zarania dziejów ludzie wyżynali się na wzajem. Data dodania komentarza: 4.06.2026, 09:55 Źródło komentarza: Oburzenie po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Czy Chełm zwróci tytuł Miasta Ratownika? Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Jak zwykle będę odosobniony w swym spojrzeniu na powyższą sprawę, zresztą jak i wobec innych spraw i poglądów tu się dziejących. A co, to se będę. Ludziaki niezbyt lubią, jak im się prawdą chlasta po ślipiach a już szczególnie tego nie lubią Polacy i zaraz to Im udowodnię. Dawno, dawno temu, była sobie Rzeczypospolita Obojga Narodów, która swem władaniem sięgała daleko na wschód. Na tym wschodzie rozgościły się KRÓLEWIĘTA, tacy jak Radziwiłłowie, Ostrogscy czy Wiśniowiecy oraz inni. Rządy tych Ludziaków charakteryzowały się skrajnym wyzyskiem a czasami wręcz z bestialstwem, wobec tzw. TUTEJSZYCH, czyli Białorusinów i Rusinów, dziś zwanych Ukraińcami. Tych TUTEJSZYCH, niemiłosiernie traktowano nahajką a i wbijanie na pal, to była też normalka. Wszelkie sprzeciwy wobec MAGNATERII POLSKIEJ były topione we krwi. Królewięta nie byli skorzy do tego, aby uznać TUTEJSZYCH jako równych sobie. Na tym tle, to chyba Murzyn na polach bawełny w Alabamie miał żywot jak w RAJU. Tak zostali Polacy zapamiętani na wieki przez Ukraińców. Jak to się mówi, przychodzi kiedyś czas, gdy za grzechy PRADZIADÓW odpowiedzą PRA- PRA-, PRAWNUKI. Tak też stało się na Wołyniu. Pamięć w Ukraińcach o BESTIALSTWIE Polaków przetrwała wieki, tak teraz pamięć o BESTIALSTWIE UPA wobec Polaków też pozostanie na wieki. Nawet dziś w Polakach jest taka, niewypowiedziana chęć wywyższenia się nad tych dzisiejszych Ukraińców i żaden nie chce pamiętać: Nędza… głód… Jedna mogiła. Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą — i żadne usta długo nie mówiły: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. Bo przeć Ukraińcy to CHAMY, prawda Polacy? napisał to skromny KOSMITA, oczywiście przywołując Imć Sienkiewicza, tak po prawdzie Lipka Polskiego. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 18:40 Źródło komentarza: Oburzenie po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Czy Chełm zwróci tytuł Miasta Ratownika? Autor komentarza: Marek Treść komentarza: Tak niski wyrok to farsa, można? Można Data dodania komentarza: 3.06.2026, 17:52 Źródło komentarza: Zapadł wyrok po tragedii na Ogrodowej w Chełmie. W wypadku zginęło dwóch 18-latków
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama