Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama
Tak wygrywają nasi sołtysi!

Sołtys to nie zawód - to misja! Wielki triumf powiatu krasnostawskiego

Dwa medale za zasługi i drugie miejsce w województwie dla unikalnego ogrodu sensorycznego – powiat krasnostawski rozbił bank podczas obchodów Dnia Sołtysa w Lublinie. To nie były nagrody za obietnice, ale za konkretną, trwającą od dekad pracę u podstaw. Bohaterami dnia zostali Róża Franaszczak z Przedmieścia Góry oraz Sławomir Urban z Dziecinina, udowadniając, że dobry sołtys to fundament lokalnej społeczności.
Sołtys to nie zawód - to misja! Wielki triumf powiatu krasnostawskiego
Bohaterami dnia zostali Róża Franaszczak z Przedmieścia Góry oraz Sławomir Urban z Dziecinina.

Źródło: UM Krasnystaw/UG Fajsławice

Mówią o nich „gospodarze polskiej wsi”, choć niektórzy - jak ci z Krasnegostawu - z dumą podkreślają: „jesteśmy z miasta!”. Niedawno Lubelski Urząd Wojewódzki stał się sceną wielkiego sukcesu naszych lokalnych liderów. Wręczone nagrody podczas obchodów Dnia Sołtysa to nie tylko pamiątkowe dyplomy, ale prestiżowe wyróżnienia w konkursie „Fundusz Sołecki – Najlepsza Inicjatywa”. Komisja konkursowa oceniała konkretne efekty pracy mieszkańców: od pomysłowości projektu, przez wkład własny, aż po to, jak inwestycja służy ludziom na co dzień. Z kolei wręczone medale to indywidualne odznaczenia za „całokształt” służby. Trafiły one do rąk liderów, którzy często od dekad dbają o to, by w ich małych ojczyznach żyło się po prostu lepiej.

Pięć zmysłów na 60 arach

Sołectwo Przedmieście Góry wywalczyło II miejsce w całym województwie lubelskim, deklasując dziesiątki innych projektów. Doceniono fakt, że za niewielkie pieniądze z funduszu, udało się stworzyć unikalny w skali regionu ogród sensoryczny. Jak przyznają mieszkańcy ten ogród to majstersztyk pomysłowości. Do jego utworzenia wykorzystano rurki, łańcuszki, a nawet... kuchenne pokrywki. Dziś 60 arów terenu to tętniące życiem centrum: z altaną, siłownią, przystanią rowerową i pięcioma strefami zmysłów. 

- To był teren bardzo zaniedbany, zakrzaczony. Przez pięć lat mieszkańcy bardzo czynnie brali udział w jego porządkowaniu, żeby w ogóle można było zacząć coś tworzyć.Odwiedzają nas przedszkola z całego Krasnegostawu, nawet dzieci z niepełnosprawnościami. Każdy może tu rozłożyć kocyk, a nawet namiot. W zasadzie wszyscy chętnie odwiedzają tą wyjątkową przestrzeń – podkreśla sołtyska Róża Franaszczak

Ogród stał się też ważnym punktem na mapie turystycznej. Rowerzyści chętnie zatrzymują się tu na odpoczynek, korzystając z dobrego dojazdu i infrastruktury, która powstała dzięki zgodnej współpracy sołectwa, koła gospodyń wiejskich i władz miasta.

Sołtyska z miasta, która nie boi się wyzwań

Podczas lubelskich uroczystości Róża Franaszczak wystąpiła w podwójnej roli: jako liderka nagrodzonego sołectwa oraz jako indywidualna laureatka medalu za zasługi. Jak podkreśla dla niej samej te dwa wyróżnienia są nierozłączne i – co podkreśla z całą stanowczością – równie istotne.

- W tym roku mija dokładnie 27 lat mojej służby. Ten medal to takie piękne uwieńczenie drogi, którą idę od blisko trzech dekad. Po prostu kocham ludzi, kocham z nimi obcować i myślę, że oni mi ufają  – wyznaje nam pani Róża. 

Codzienność sołtys Przedmieścia Góry to balansowanie między kilkoma etatami. Na co dzień wraz z rodziną prowadzi 30-hektarowe gospodarstwo rolne. Prywatnie jest babcią siedmiorga wnucząt. W jej hierarchii nie ma rzeczy nieważnych, są tylko te, które w danym momencie wymagają większej uwagi. 

- Sam sołtys niewiele może zdziałać. Jeśli ma się pomysły i ludzi za sobą, którzy pomogą, można zrobić dużo - dodaje sołtyska. 

Motywacją pani Róży jest integracja, którą widać podczas wspólnego robienia palm, wieńców dożynkowych czy organizacji jasełek. To właśnie te momenty, gdy na placu przy ul. Kółkowej spotykają się pokolenia, uważa za realny i najważniejszy efekt swojej działalności. 

Trzy dekady w służbie sąsiadów

Podczas lubelskich uroczystości wybrzmiało jeszcze jedno nazwisko z powiatu krasnostawskiego. Medal za szczególne zaangażowanie odebrał sołtys Dziecinina Sławomir Urban. W gminie Fajsławice trudno o bardziej wyrazisty przykład społecznego autorytetu niż jego postać. Choć sam sołtys przyznaje, że jego wejście do lokalnej polityki w 1994 roku było splotem przypadków, to utrzymanie mandatu przez osiem kolejnych kadencji przypadkiem już nie jest. 

- Bycie sołtysem to niełatwe zadanie. Czasem trzeba na przykład upomnieć mieszkańca, ale właśnie po to jesteśmy w tej roli – by podejmować czasami właśnie i te trudniejsze decyzje. Sołtys ma też za zadanie dopilnować, by sprawy posuwały się naprzód - podkreśla w rozmowie z nami laureat. 

Mieszkańcy Dziecinina od dekad powierzają mu reprezentowanie swoich interesów, doceniając konsekwencję w działaniu i doskonałą znajomość lokalnych potrzeb. Jak sam wspomina, zaczynał w czasach telefonizacji i budowy pierwszych wodociągów, a dziś z satysfakcją patrzy na nowoczesną infrastrukturę drogową, o którą zabiegał latami.

W Urzędzie Gminy Fajsławice znany jest z wyjątkowo wysokiej frekwencji i merytorycznej aktywności podczas obrad rady gminy.

- Staram się uczestniczyć w niemal wszystkich sesjach. To tam zapadają kluczowe decyzje - podkreśla sołtys.

Jego zaangażowanie wykracza poza ramy formalne – jest łącznikiem między mieszkańcami a urzędem, zawsze otwartym na dialog, nawet gdy tematy są trudne i wymagają mediacji w lokalnych sporach. To właśnie to doświadczenie i umiejętność społeczne sprawiają, że głos sołtysa z Dziecinina od 30 lat pozostaje słyszalny i skuteczny.

Czytaj także: 
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama