Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama
Agresja, więzienie i recydywa

Ledwo wyszedł, znowu siedzi. Po tygodniu na wolności dotkliwie pobił swoją partnerkę

Mieszkaniec gminy Urszulin udowodnił, że tydzień na wolności to dla niego wystarczająco dużo czasu, by powrócić na drogę przestępstwa. 45-latek, który ledwo opuścił mury więzienne, ponownie trafił za kraty po brutalnej awanturze domowej. Tym razem za znęcanie się nad partnerką w warunkach recydywy grozi mu wyjątkowo surowa kara.
Ledwo wyszedł, znowu siedzi. Po tygodniu na wolności dotkliwie pobił swoją partnerkę

Źródło: KPP we Włodawie

Krótki powrót do rzeczywistości

Mężczyzna cieszył się wolnością zaledwie siedem dni. Sielanka zakończyła się w minionym tygodniu, gdy w jednym z domów na terenie gminy Urszulin doszło do dramatycznych scen. Agresywny 45-latek wszczął awanturę, podczas której dotkliwie pobił swoją partnerkę. Wezwani na miejsce policjanci natychmiast obezwładnili napastnika. Ponieważ dopiero co zakończył odbywanie poprzedniej kary, stawia go w świetle prawa w bardzo niekorzystnej sytuacji.

Decyzja sądu była natychmiastowa

Zebrany przez śledczych materiał dowodowy nie pozostawiał wątpliwości co do stopnia zagrożenia, jakie stwarza agresor. 

- W piątek (23 stycznia) Sąd Rejonowy we Włodawie na wniosek Prokuratora Rejonowego we Włodawie zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania i już w sobotę mężczyzna trafił do zakładu karnego – informuje podinspektor Bożena Szymańska z KPP we Włodawie.

Z uwagi na fakt, że 45-latek dopuścił się przestępstwa w warunkach recydywy, wymiar sprawiedliwości może być wobec niego wyjątkowo surowy. Zgodnie z Kodeksem karnym grozi mu teraz nawet 7 i pół roku pozbawienia wolności.

Nie bądźmy obojętni na krzywdę

Ta sytuacja to kolejny dowód na to, że przemoc domowa wymaga stanowczej reakcji otoczenia. Służby apelują do mieszkańców, aby nie ignorowali niepokojących sygnałów dobiegających zza ściany sąsiadów.

- Pamiętajmy, że każda forma przemocy wymaga naszej reakcji. Obojętność krzywdzi, a szybkie zgłoszenie może uratować komuś życie i zdrowie. Zawsze, gdy jesteśmy świadkami przemocy lub podejrzewamy, że ktoś jej doświadcza, powinniśmy niezwłocznie wezwać odpowiednie służby, dzwoniąc na numer alarmowy 112. Często ofiary czują się zbyt sparaliżowane strachem, by same prosić o pomoc – wtedy nasza czujność staje się dla nich jedyną szansą na ratunek – apeluje Szymańska.

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama