Do zdarzenia doszło w minioną sobotę, 24 stycznia, tuż po godzinie 13:00. Czujnością wykazała się kasjerka biletowa, która zauważyła stojącą samotnie w poczekalni walizkę. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, o znalezisku natychmiast powiadomiono służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo.
Szybka akcja SOK i policji
Na miejscu błyskawicznie pojawili się funkcjonariusze z Posterunku Straży Ochrony Kolei w Chełmie wraz z policjantami. Mundurowi podjęli niezbędne działania związane z zabezpieczeniem terenu wokół podejrzanego przedmiotu. W takich przypadkach procedury są bezlitosne – każdy bagaż bez nadzoru traktowany jest jako potencjalne zagrożenie.
W trakcie prowadzonych czynności do funkcjonariuszy zgłosił się właściciel zguby. 52-letni obywatel Ukrainy przyznał, że walizka należy do niego, a pozostawił ją w poczekalni przez zwykłe roztargnienie. Mężczyzna musiał dokładnie opisać zawartość bagażu, aby potwierdzić swoją wersję wydarzeń.
Surowe konsekwencje zapominalstwa
Mimo że sytuacja wyjaśniła się dość szybko i nie doszło do wstrzymania ruchu pociągów ani ewakuacji dworca, mężczyzna nie uniknął kary. Za naruszenie przepisów porządkowych został ukarany mandatem.
Służby mundurowe przypominają, że takie interwencje generują ogromne koszty i angażują wielu funkcjonariuszy.
– Pamiętajmy, że pozostawiony bez opieki bagaż traktowany jest jako potencjalne zagrożenie, co wiąże się z uruchomieniem odpowiednich procedur bezpieczeństwa. Taki bagaż często oznacza poważne kłopoty tj. ewakuację, opóźnienia w komunikacji kolejowej, a także sankcje w postaci mandatu sięgającego nawet 500 zł – mówi st. insp. Piotr Żłobicki, rzecznik prasowy SOK.
Dzięki szybkiej identyfikacji właściciela, tym razem udało się uniknąć paraliżu komunikacyjnego na dworcu w Chełmie.
Czytaj też:


Napisz komentarz
Komentarze