Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że w trakcie ostatnich posiedzeń komisji Rady Miasta Chełm oraz sesji plenarnej, podczas których przez wiele godzin dyskutowano o funkcjonowaniu chełmskiego schroniska dla zwierząt, zaważył znany już układ sił w radzie, interes urzędniczej racji stanu oraz umiejętne przesuwanie akcentów z istoty problemu na jego oprawę.
Temat schroniska wrócił do publicznej debaty po wydarzeniach z 9 stycznia, tuż przed zapowiadaną falą silnych mrozów. Tego dnia przeprowadzona została dziennikarska interwencja. Była to reakcja na na sygnały od mieszkańców. Jak się okazało, na wybiegu na terenie schroniska, na śniegu i mrozie, przebywały dwa stare schorowane psy. Próby wejścia na teren schroniska zakończyły się fiaskiem.
Sytuację tę opisywaliśmy dokładnie już wcześniej:
Po interwencji i publikacji medialnej następnego dnia, 10 stycznia, w schronisku pojawili się urzędnicy miejscy, pracownicy MPGK, wolontariusze oraz radny Łukasz Krzywicki (Koalicja Obywatelska). W ciągu kilku godzin zabezpieczono budy, dowieziono słomę i zastosowano osłony przeciwwiatrowe.
Więcej o tym zrywie w naszym wcześniejszym artykule:
Sytuacja ta została też przedstawiona na komisjach Rady Miasta Chełm, jak również na sesji.
Mówi Anna Wietrak, dziennikarka Super Tygodnia i Radia Bon Ton:
„To nie zaczęło się 9 stycznia”
Podczas Komisji Rodziny, Zdrowia i Ochrony Środowiska radny Łukasz Krzywicki przypominał, że sygnały o problemach w schronisku pojawiały się już jednak wcześniej.
– Ten temat nie jest nowy. Już w listopadzie pytałem, czy schronisko jest przygotowane na zimę. Wtedy nikt nie uznał tego za problem. Dopiero po 9 stycznia, kiedy zrobił się szum medialny, zaczęły się działania – mówił i dodał – To nie jest problem jednego dnia, jednego wpisu czy jednej wizyty. To jest problem, który narastał latami i był zamiatany pod dywan.
„To była dobra wola urzędników”
Wiceprezydent Chełma Radosław Wnuk podczas obrad konsekwentnie minimalizował wagę interwencji. Podkreślił godne pochwały zachowanie urzędników i wytknął bierność dziennikarzom.
– Urzędnicy nie musieli tam jechać. Oni chcieli. To była ich dobra wola – mówił. – Nie zgadzam się z narracją, że ktoś musiał. Nikt nikogo nie zmuszał. To była inicjatywa wynikająca z troski o zwierzęta - mówił Wnuk.
Wiceprezydent odnosił się również do publikacji medialnych, używając sformułowań o „nagonce medialnej” i podkreślając, że – jego zdaniem – emocje nie mogą zastępować dokumentów i protokołów kontroli.
Mówi Radosław Wnuk, wiceprezydent Chełma:
„To nie są emocje, to są przepisy”
Głos w sprawie zabrał też starszy inspektor Mariusz Kluziak ze Stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt, który już na początku swojego wystąpienia zwracał uwagę na problem, jaki – jego zdaniem – leży u podstaw większości nieprawidłowości.
– To schronisko jest dramatycznie niedofinansowane. Przy takich środkach nie da się zapewnić standardów wymaganych przepisami prawa – mówił. – Jeżeli mówimy o stawce rzędu kilku złotych dziennie na psa, to proszę mi powiedzieć, jak zapewnić ogrzewane pomieszczenia, opiekę weterynaryjną, właściwe żywienie i personel? – pytał. – Tu nie chodzi o złą wolę, tylko o system, który od lat działa źle.
Kluziak stanowczo sprzeciwiał się też obecnej sytuacji w schronisku.
– Tu nie chodzi o emocje ani o medialny szum. Tu chodzi o przepisy prawa – mówił. – Ustawa o ochronie zwierząt i rozporządzenie ministra rolnictwa jasno wskazują, że zwierzęta muszą być zabezpieczone przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Przebywanie starych i chorych psów na otwartym wybiegu przy takich temperaturach nie jest kwestią interpretacji – to jest naruszenie prawa.
Kluziak wskazywał również na brak wymaganych pomieszczeń, niewystarczającą opiekę weterynaryjną oraz brak realnej możliwości poprawy warunków w obecnej lokalizacji.
– To schronisko nie spełnia wymogów rozporządzenia. Ono nie powinno funkcjonować w tej formie – mówił wprost.
Mówi st. inspektor Mariusz Kluziak, Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt:
„Tak wygląda adopcja”
Szczególne poruszenie wywołało wystąpienie mieszkanki Chełma Barbary Stafińskiej, która opisała swoją wizytę w schronisku i adopcję psa.
– Pies był czipowany przy nas, w pomieszczeniu, które służy jednocześnie jako biuro, gabinet, magazyn i miejsce adopcji – relacjonowała. – Nie otrzymaliśmy książeczki zdrowia, dokumenty adopcyjne leżały na stole, do pomieszczenia wchodziły osoby trzecie. Nikt nie zabezpieczał danych osobowych. O wiek psa musiałam dopytywać. O leczenie – dopytywać. O karmę – usłyszałam, że „pies je wszystko”.
Jak mówiła, dopiero po wyjściu ze schroniska zaczęła odkrywać, jak wiele informacji nie zostało jej przekazanych w trakcie adopcji oraz w jak złym stanie zdrowi jest jej pies.
Mówi Barbara Stafińska, mieszkanka Chełma:
„Robimy maksimum za te pieniądze”
Do zarzutów wielokrotnie odnosił się administrator schroniska Mirosław Blacha.
– Za te pieniądze robimy maksimum. Naprawdę maksimum – powtarzał. – To jest około 7 zł dziennie na psa. Za to mamy zapewnić karmę, leczenie, opiekę i utrzymanie całej infrastruktury (...) To, co się teraz dzieje, to medialna nagonka. A my od lat ratujemy psy, leczymy je, często kosztem własnych środków.
Blacha podkreślał swoje wieloletnie doświadczenie i przekonywał, że dobrostan zwierząt nie jest zagrożony, a sytuacja z początku stycznia była – jego zdaniem – nadinterpretowana. Swoją pracę określił jako wolontariat i poczuł się urażony, że nie została doceniona.
Mówi Mirosław Blacha, administrator schroniska:
Spór o model i standardy
Na Komisji Porządku Publicznego i Mienia Komunalnego temat wrócił niemal w niezmienionej formie. Radny Krzywicki ponownie mówił o konieczności systemowych zmian.
– Dopóki nie zmienimy modelu, ten problem będzie wracał co roku – mówił, postulując rozważenie przekazania schroniska w zarząd miejskiej spółki.
Wiceprezydent Wnuk odpowiadał, że niezależnie od operatora koszty ponosi miasto, a rozbudowa obecnego obiektu jest niemożliwa.
– Nie da się tu nic więcej zrobić. Nie da się rozbudować. Nie da się dobudować pomieszczeń – powtarzał....
W obronie obecnego modelu wystąpił radny Longin Bożeński (PiS).
– Czterdzieści lat temu warunki były nieporównywalnie gorsze niż są dziś. Psy były na łańcuchach, nie było takich bud, nie było takich standardów jak teraz – mówił radny Longin Bożeński (PiS). – Dzisiaj mają budy, mają opiekę, mają karmę. To są zwierzęta, które są przystosowane do przebywania na zewnątrz. My nie możemy wszystkiego mierzyć ludzką miarą – dodawał.
Sesja, która nie przyniosła odpowiedzi
Podczas sesji Rady Miasta Chełm głos w sprawie schroniska zabrała m.in. Małgorzata Sokół (KO), wiceprzewodnicząca Rady. Jej wypowiedź wyróżniała się na tle emocjonalnej i momentami chaotycznej dyskusji przede wszystkim rzeczowym tonem oraz próbą sprowadzenia rozmowy do konkretów.
Radna podkreślała, że niezależnie od emocji towarzyszących sprawie, kluczowe jest oddzielenie sympatii, politycznych narracji i wizerunkowych działań od realnych standardów opieki nad zwierzętami. Zwracała uwagę, że miasto posiada zawartą umowę z administratorem schroniska i to właśnie jej zapisy powinny zostać dokładnie przeanalizowane – punkt po punkcie.
W swojej wypowiedzi Małgorzata Sokół apelowała o sprawdzenie, czy wszystkie obowiązki wynikające z umowy są faktycznie realizowane, a jeśli nie – o wyciągnięcie konsekwencji. Podnosiła także kwestię nadzoru miasta nad schroniskiem, zaznaczając, że kontrole doraźne czy komunikaty prasowe nie mogą zastępować systemowej odpowiedzialności za publiczne pieniądze i dobrostan zwierząt.
Radna zwracała uwagę, że problem schroniska nie jest incydentalny i nie zaczął się 9 stycznia, a obecna sytuacja powinna być impulsem do poważnej rozmowy o przyszłości placówki – zarówno w kontekście warunków bytowych zwierząt, jak i modelu zarządzania schroniskiem.
Im dłużej trwała sesja, tym wyraźniej dominował jeden argument: kontrole.
– Kontrole nie wykazały nieprawidłowości – powtarzał wiceprezydent Wnuk, nie przedstawiając jednak protokołów ani ich szczegółowych ustaleń.
Zarówno w wypowiedziach przedstawicieli miasta, jak i części radnych powracało przekonanie, że skoro przeprowadzone kontrole – w tym kontrole Inspekcji Weterynaryjnej – nie wykazały nieprawidłowości, to brak jest podstaw do podważania dotychczasowego modelu funkcjonowania schroniska. Ten wątek konsekwentnie dominował dyskusję, skutecznie przesuwając jej ciężar z wydarzeń z 9 stycznia na ocenę dokumentów i protokołów.
Za mało pieniędzy, administrator bezradny
W tym kontekście wybrzmiała również wyraźna obrona administratora schroniska. Mirosław Blacha, odnosząc się do zarzutów, przedstawiał swoją pracę jako wykonywaną w trudnych warunkach, przy ograniczonych środkach finansowych i dużym obciążeniu. Podkreślał wieloletnie doświadczenie, zaangażowanie oraz fakt, że – jego zdaniem – dobrostan zwierząt nie jest zagrożony. W jego wypowiedziach pojawiał się także motyw „nagonki” oraz poczucia niesprawiedliwego ataku.
Ta narracja nie została zakwestionowana przez przedstawicieli miasta. Przeciwnie – była wzmacniana powtarzanymi zapewnieniami, że brak jest formalnych przesłanek do wyciągania konsekwencji wobec administratora, a sytuacja w schronisku pozostaje pod stałą kontrolą.
Pod koniec sesji radny Tomasz Ochera (KO) zapytał wprost:
– Co miasto zamierza zrobić teraz, tu i teraz, zanim powstanie nowe schronisko?
Odpowiedź wiceprezydenta była lakoniczna i skupiała wokół trzech sformułowań: Jesteśmy w trakcie analiz (...) Trwają kalkulacje (...) Umowa obowiązuje.
Z kolei radny Wojciech Wójcik (Chełmianie) złożył formalny wniosek, aby na kolejnej sesji Rady Miasta Chełm przygotować propozycje zmian budżetowych, które zwiększyłyby środki na funkcjonowanie schroniska, co daję cień szansy na zmianę w tym temacie.
Filmik zamiast odpowiedzi
Wymownym kontekstem dla tej części debaty był fakt, że w trakcie trwającej jeszcze dyskusji, gdy na sali padały pytania o źródła problemów, odpowiedzialność miasta oraz wnioski z interwencji, na oficjalnym profilu miasta Chełm w mediach społecznościowych opublikowano krótki filmik.
Materiał przedstawiał psy w schronisku, ubrane w kolorowe ubranka, z towarzyszącym komentarzem sugerującym, że sytuacja jest opanowana i „nie ma powodów do podgrzewania atmosfery”. Wideo pojawiło się jeszcze przed zakończeniem debaty, w momencie gdy na sali wciąż trwała dyskusja nad przyczynami wcześniejszych zaniedbań i zakresem odpowiedzialności miasta.
Ten ruch nie pozostał niezauważony. Małgorzata Sokół pytała wprost, kto jest autorem publikacji i jaki był jej cel, skoro radni, mieszkańcy i zaproszeni goście nadal zabierali głos, wskazując na konkretne problemy i doświadczenia związane z funkcjonowaniem schroniska.
- Widać urzędnikom i miastu pasuje tak, jak jest i to jest potwierdzenie. Publikujecie to w trakcie dyskusji. Jak wdać, ktoś z urzędników jest mądrzejszy od nas wszystkich. Od mieszkańców, od Straży Ochrony Zwierząt, od radnych, którzy tu siedzą. Po co my w ogóle o tym rozmawiamy? Chcę poznać autora, który w trakcie dyskusji zamknął temat - grzmiała wyraźnie zdenerwowana Małgorzata Sokół.
Publikacja filmiku w momencie prowadzonej na sali dyskusji miała na celu - jak można się domyślać – budowanie w przestrzeni publicznej przekazu mającego uspokoić społeczną krytykę. Pozostaje mieć jednak nadzieję, że nie chodziło o zbagatelizowanie problemu i unikanie odpowiedzi na trudne i niewygodne pytania.
Poniżej materiał opublikowany w trakcie dyskusji na profilu miasta:
Dyskusja przerwana
Ze względu na opóźniony start sesji i długi czas poświęcony tematowi schroniska, zdecydowano o zakończeniu debaty. Nie zapadły konkretne decyzje dotyczące zmian w funkcjonowaniu placówki. Po komisjach i sesji jedno jest pewne: temat schroniska nie został zamknięty. Wręcz przeciwnie – stał się jednym z najbardziej poruszających i dzielących tematów ostatnich tygodni.
W dniach 9 i 11 stycznia skierowaliśmy też do Urzędu Miasta Chełm 72 pytania dotyczące funkcjonowania schroniska, nadzoru, finansów, kontroli, warunków bytowych zwierząt i współpracy z organizacjami społecznymi. Minęły niemal dwa tygodnie. Do 22 stycznia odpowiedzi nie otrzymaliśmy...
Czytaj także:


![NIE PRZEGAP [23-25 stycznie]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-nie-przegap-23-25-stycznie-1769163550.jpg)





![Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [18-1-2026] W ubiegłym tygodniu odeszli do wieczności. Ostatnie pożegnanie naszych bliskich. Nekrologi z Chełma i powiatu chełmskiego.](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/sm-4x3-chelm-w-ubieglym-tygodniu-odeszli-od-nas-11-1-2026-1768695136.jpg)
![Śmierć w płonącym domu. Akcja strażaków przy ul. Korczaka w Chełmie [FILM] Śmierć w płonącym domu. Akcja strażaków przy ul. Korczaka w Chełmie [FILM]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/sm-4x3-smierc-w-plonacym-domu-akcja-strazakow-przy-ul-korczaka-w-chelmie-1768840925.jpg)






Napisz komentarz
Komentarze