Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
NASZA INTERWENCJA

W chełmskim schronisku stare schorowane psy mają czekać na śmierć na mrozie? [FILM]

Na dworze prawie –10 stopni. Dłonie marzną, w stopy zimno, więc tupiemy i czekamy przed chełmskim schroniskiem dla zwierząt, aż ktoś nam otworzy bramę. Czekamy, bo to, co zobaczyłyśmy za siatką, rozdarło nam serce. Dwa stare psy na wybiegu. Jeden ledwo powłóczy nogami w śniegu i ujada na nasz widok. Dlaczego nie są w kojcu? – Te psy są stare i chore, i w zasadzie kwalifikują się do uśpienia – wyjaśnia Mirosław Blacha, administrator schroniska. I dodaje: – Ale my nie jesteśmy bogami, żeby decydować o ich życiu czy śmierci.

Może od początku…

Do naszej redakcji zadzwoniła w piątek (9 stycznia) zaniepokojona mieszkanka Chełma, która zauważyła marznące psy za siatką schroniska. 

– Czy tak powinna wyglądać opieka nad zwierzętami w zimie? Przecież na dworze jest duży mróz, w nocy ma być  -15 stopni. Ktoś pomyślał o tym, że te pieski mogą tego nie przeżyć?

Do schroniska pojechałam z Kingą - dziennikarką Radia Bon Ton, która gdy tylko zobaczyła jednego z psów, z trudem poruszającego się po śniegu, zadeklarowała chęć jego adopcji. Chciała go zawieźć do weterynarza i przebadać, a jeśli będzie taka konieczność – uśpić, „aby odszedł w godnych warunkach, a nie zamarzł w śniegu w cierpieniach, przy kilkunastu stopniach mrozu”…

Zamknięta brama i brak reakcji 

Niestety, na miejscu zastałyśmy zamkniętą bramę schroniska. Była godzina 9:55. Z informacji wywieszonej na furtce wynikało, że w piątki placówka jest czynna od godz. 9:00 do 12:00. Po telefonicznym kontakcie z administratorem schroniska, Kinga usłyszała, że „za chwilę ktoś do niej wyjdzie”. Czekałyśmy, czekałyśmy, ale nikt się ani nie pojawił, ani nie skontaktował telefonicznie. 

- Gdyby koleżanka była bardziej cierpliwa, to ktoś by z nią porozmawiał – powiedział mi później administrator schroniska. I wyjaśnił, że „wszyscy byli w tym czasie na odłowie zwierzęcia”. 

Tylko dlaczego nikt wcześniej nas o tym nie poinformował…?

Stare, schorowane, zziębnięte

Ale ważniejsze jest pytanie, dlaczego dwa stare psy, wyraźnie schorowane umieszczono na wybiegu, a nie w kojcu, który – poza budą – daje choć minimalną ochronę przed złymi warunkami atmosferycznymi? Jeden z psiaków z trudem podchodził w naszą stronę, powłócząc łapami i głośno ujadając. Wyglądał tak, jakby miał poważne problemy ze stawami. Dodatkowo zapewne paraliżował go mróz.

Administrator schroniska Mirosław Blacha, z którym skontaktowałam się już po powrocie do redakcji, odpowiedział, że te dwa psy są tam „na dożywociu”, ponieważ „w zasadzie kwalifikują się do uśpienia, ale nie jesteśmy bogami, żeby decydować o ich życiu czy śmierci”. Dodał też, że w kojcu „przeszkadzałyby im inne psy”, dlatego zostały odizolowane. 

Czy jednak w takich warunkach powinny przebywać chore słabsze psy? 

– Zwierzę stare, schorowane, zwłaszcza z problemami reumatycznymi, powinno mieć zapewnione odosobnione miejsce z przynajmniej dodatnią temperaturą – wyjaśnia przedstawiciel Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt Mariusz Kluziak.

Kontrola urzędników bez uchybień 

Sprawę zgłosiłam do Urzędu Miasta Chełm. Jak udało mi się ustalić, jeszcze tego samego dnia urzędnicy wraz z administratorem udali się do schroniska na kontrolę. Sprawdzono m.in., czy woda w miskach psów nie jest zamarznięta oraz przyjęto wyjaśnienia dotyczące dwóch psów przebywających na wybiegu. Uchybienia – jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie – nie zostały stwierdzone. A psy zostały na mrozie…

Schronisko w trybie „przejściowym” 

Warto przypomnieć, że Miasto Chełm nie wyłoniło wykonawcy w przetargu na prowadzenie schroniska i realizację zadań z zakresu opieki nad bezdomnymi zwierzętami na lata 2026–2027. Postępowanie unieważniono 18 grudnia 2025 roku. Do przetargu wpłynęła tylko jedna oferta (od obecnego administratora) – na kwotę 876 tys. zł – podczas gdy miasto zabezpieczyło 600 tys. zł brutto. 

– Kwota przeznaczona na sfinansowanie zamówienia stanowiła nieprzekraczalny limit wydatków. Zamawiający nie posiada możliwości pozyskania dodatkowych środków – poinformował urząd. 

Dotychczasowa umowa wygasła 31 grudnia 2025 roku. W związku z tym miasto zdecydowało się na tryb nadzwyczajny i 30 grudnia podpisało umowę z dotychczasowym operatorem na 90 dni, nie dłużej niż do 31 marca 2026 roku. Jej wartość to 74,7 tys. zł, czyli ok. 24,9 tys. zł miesięcznie. Jak zapewnia magistrat, to rozwiązanie tymczasowe, które ma umożliwić przygotowanie nowego przetargu. 

Jednocześnie urzędnicy podkreślają, że opieka nad bezdomnymi zwierzętami jest ustawowym obowiązkiem gminy i – niezależnie od problemów proceduralnych – nie zostanie wstrzymana. 

Te psiaki czekają na prawdziwy dom:

Pytania, które pozostają bez odpowiedzi 

Sprawa jest coraz bardziej niepokojąca. W tle pojawiają się pytania o długofalowe finansowanie schroniska i o to, jaką rangę w miejskich wydatkach ma zadanie z zakresu opieki nad bezdomnymi zwierzętami.

Wraca też wątek, o którym pisaliśmy wcześniej: dane dotyczące przyjęć i adopcji psów pokazują pogarszający się bilans. Jesienią liczba zwierząt trafiających do schroniska wyraźnie przewyższała liczbę adopcji, a listopad był najsłabszym miesiącem w całym zestawieniu (nie znamy jeszcze danych za grudzień).

Do Urząd Miasta Chełm wystosowaliśmy obszerny zestaw pytań dotyczących m.in. liczby zwierząt przebywających obecnie w schronisku, częstotliwości i trybu kontroli, realnego nadzoru miasta nad administratorem, warunków bytowych zwierząt w okresie zimowym, statystyk przyjęć, adopcji oraz śmiertelności zwierząt, godzin dostępności schroniska dla mieszkańców i wolontariuszy, a także wieloletniej współpracy miasta z dotychczasowym administratorem, finansowanej ze środków publicznych oraz transparentności wydatkowania tych pieniędzy. 

Do sprawy wrócimy. 

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

pet 21.01.2026 11:14
Piszcie do posłanki co ma wrażliwe serce!

ML 20.01.2026 16:23
A w kontrolę obiektywną nie wierzę, papier wszystko przyjmie. Skoro tyle osób na własne oczy widziało nieciekawą sytuację, nawet zamarzniętą wodę w miskach czy psy luzem biegające w mrozie, to oznacza, że coś złego się dzieje. A tekst, że psy są do uśpienia przez Pana administratora tonjuż szczyt wszystkiego. Zero empatii... czy taka osoba powinna prowadzić schronisko? Pomijam już to, że prawie w całej Polsce jest problem.

ML 20.01.2026 16:18
Może trzeba zaprosić Dodę, bo widzę tylko znane osoby mogą coś zdziałać, może wtedy rzeczywiście nastąpi rozliczenie wszystkich, w tym Miasta.

Mirella 10.01.2026 15:23
A gdzie Inspektorat weterynaryjny!!! nikt nie robi kontroli? Panie administratorze schroniska w Chelmie i pracownicy , którzy nie wywiązują sie z obowiązków, pamiętajcie -Karma wraca!

Mirella 10.01.2026 15:20
A gdzie Inspektorat weterynaryjny, nikt nie robi kontroli?

Gość 10.01.2026 10:33
Ludzie pomóżmy tym zwierzętom również byłam w schronisku i widziałam co się dzieje.tam są tak maleńkie pieski na dworze że ja nie wiem kto mądry takie maleństwa tam trzyma. Większe psy siedzą w boksach z wodą zamarzniętą w wiadrach bo ja to nawet misek tam nie widziałam. Ocieplenie budy jest tragiczne a raczej jego brak. Ludzie chcący pomóc psom zastają zamkniętą bramę i nikogo z kim mogliby porozmawiać czy to jakiś żart ? Może ktoś w końcu się tym zainteresuje! Te zwierzęta i tak cierpią nie mając domu a tam jest ich mam wrażenie umieralnia a nie schron ! Zróbmy coś w grupie siła !

Zaniepokojona 09.01.2026 18:45
Byłam tam dzisiaj. Jest dramat. Woda w miskach zamarznięta, w budach ani jednego koca, wiatr hula między szczebelkami, a psiaki tulą się do siebie, żeby nie zmarznąć... Dramat! Może czas zmienić administratora schroniska – bo ten jak widać ma w pompie dobro zwierząt....

Krzysztof 09.01.2026 18:30
Taka sytuacja w dzisiejszych czasach jest niewyobrażalna. Brak pieniędzy, a na sylwestra to były i zapewne będą także na przywrócenie do normalności terenu przed gmachem, chociażby na ponowne zamocowanie wyrwanych przez ekipę montującą scenę słupków. Ludzie w jakim kraju my żyjemy?

Elvo 21.01.2026 10:12
Też uważam, że to jest chore. Jeśli jakaś telewizja albo inna organizacja chce zorganizować imprezę w danym miejscu, to tak naprawdę ona powinna płacić miastu za udostępnienie terenu. To przecież oni na tym zarabiają, a nie miasto. W obecnej formie wygląda to po prostu jak jedna wielka pralnia pieniędzy.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama