Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
Wywiad z Radosławem Łygasem

Mistrz Va banque. Kiedyś za wygraną w miesiąc zwiedził 14 krajów. "Szczytowa forma dopiero przede mną"

Rozmowa z Radosławem Łygasem, zamościaninem mieszkającym w Warszawie, który nie miał sobie równych w telewizyjnym teleturnieju „Va banque”.
Mistrz Va banque. Kiedyś za wygraną w miesiąc zwiedził 14 krajów. "Szczytowa forma dopiero przede mną"
Radosław Łygas ma 42 lata i jest z wykształcenia prawnikiem. Wychował się na zamojskim Nowym Mieście. Uczęszczał do SP nr 2, a następnie do II LO im. Marii Konopnickiej. Po ukończeniu prawa na Uniwersytecie Warszawskim, ukończył aplikację adwokacką w Lublinie i wrócił do Warszawy, gdzie mieszka. Nie wyklucza powrotu w rodzinne strony. Fot. FB Va banque.

Źródło: TVP

Wystąpił Pan w pięciu kolejnych odcinkach teleturnieju „Va banque”, wygrywając za każdym razem. Jaką wiedzą musiał się Pan wykazać?

W programie nie ma określonych dziedzin nauki, z których można spodziewać się pytań, i nie dostajemy też przed nagraniem żadnych wskazówek. Jako wierny widz tego programu wiedziałem jednak, że najwięcej pytań jest zwykle z geografii, historii, chemii, pytań kulinarnych, a do tego pytania z różnych dziedzin sztuki, więc pod tym kątem starałem się przygotować najbardziej. 

Na szczęście jako osoba ciekawa świata i lubiąca uczyć się nowych rzeczy nie było to dla mnie zbyt męczące, choć przyznam, że nie lubię uczyć się rzeczy z dziedzin, które mnie kompletnie nie interesują, typu fantastyka naukowa czy gry komputerowe, a takie pytania w „Va banque” zdarzają się dość często.

Formuła teleturnieju jest specyficzna. Czy zadawanie pytań do wyświetlanych odpowiedzi jest trudne?

Odpowiadanie pytaniem na pytanie nie jest dla mnie ani trudne, ani też nie stresuję się na planie nagrań, i myślę, że właśnie dlatego udało mi się osiągnąć tak dobry wynik. 

Nie boję się też obstawiać dużych sum, dlatego że choć nigdy nie grałem w kasynie, to gromadzone w czasie odcinka pieniądze za udzielenie poprawnych odpowiedzi traktuję jak żetony w kasynie, które nie są nic warte, póki się ich nie wymieni na prawdziwe pieniądze. Z tą różnicą, że w kasynie można powiedzieć „pas” i odejść od stolika w każdej chwili, a w „Va banque” trzeba grać do końca tymi wirtualnymi pieniędzmi, które się ma, i tylko jedna osoba może potem zabrać wygraną ze sobą.

PRZECZYTAJ TEŻ: Gm. Kamień. Marcin Cimek - kowal uzdrowiciel. Nie tylko od końskich kopyt, ale też od duszy [GALERIA ZDJĘĆ]

To ile udało się Panu zgarnąć tych prawdziwych pieniędzy?

Łącznie w pięciu odcinkach (chodzi o odcinki od 1001 do 1005 – przyp. red.) wygrałem 76 500 zł, co jest drugim wynikiem w historii „Va banque”, przy czym w ostatnim odcinku udało mi się wygrać 30 tys. zł, co jest z kolei rekordem wygranej w jednym odcinku.

Kto najbardziej trzymał za Pana kciuki?

Najbardziej kibicowała mi jak zwykle mama, która lubi oglądać teleturnieje nie tylko wtedy, kiedy ja w nich występuję. Ale kciuki trzyma za mnie też reszta rodziny, no i znajomi oraz – myślę – że także część mieszkańców Zamościa, bo choć od czasów studiów nie mieszkam już w Zamościu, to zawsze przedstawiam się jako mieszkaniec Zamościa.

Skąd u Pana zamiłowanie do wiedzy? Czy brał Pan udział w innych konkursach, a jeśli tak, to w jakich i z jakim skutkiem?

Pierwszy raz wystąpiłem w teleturnieju „Jeden z dziesięciu” w 2002 r. Byłem wtedy w klasie maturalnej, a do teleturnieju zgłosiłem się chwilę po 18. urodzinach. Udało mi się wtedy wygrać odcinek i dostać się do Wielkiego Finału, którego jednak nie wygrałem. Ale za wygraną odcinka pojechałem w czasie wakacji w podróż pociągiem dookoła Europy. 

Odwiedziłem 14 krajów w ciągu jednego miesiąca, co tym bardziej spotęgowało moją ciekawość świata. Następny mój występ w teleturnieju miał miejsce dopiero w 2019 r., kiedy znowu wygrałem odcinek „Jednego z dziesięciu” i ponownie byłem w Wielkim Finale. 

Choć grałem w finałowej trójce, to nie udało mi się wtedy wygrać. W „Va banque” wystąpiłem pierwszy raz w 2022 r. Wygrałem wtedy dwa odcinki i 15 tys. zł. W 2023 r. również wygrałem dwa odcinki i 22,9 tys. zł. Startując teraz w tym teleturnieju po raz trzeci, chciałem poprawić swój wynik, tym bardziej że chyba każdy, kto coś robi z zaangażowaniem, chce to robić coraz lepiej i iść do przodu, a nie się cofać.

PRZECZYTAJ: Gm. Wierzbica. Jeśli ekologia, to na poważnie. Zbigniew Struski osobiście sprawdził, jak magazynować i wykorzystywać energię

Plany na przyszłość?

Przede mną Wielki Finał Mistrzów „Va banque”, który odbędzie się prawdopodobnie po wakacjach, i gra będzie się toczyć wtedy o 100 tys. zł dla zwycięzcy. Zdaję sobie sprawę, że o wygraną będzie bardzo trudno, więc nie nastawiam się na to jakoś specjalnie i potraktuję to bardziej jako dobrą zabawę i możliwość poznania innych graczy, ale oczywiście postaram się też dobrze przygotować, żeby nie odpaść już w pierwszym odcinku. 

Chciałbym też jeszcze raz wygrać odcinek w teleturnieju „Jeden z dziesięciu”, a potem w końcu wygrać Wielki Finał. Jak to się mówi: do trzech razy sztuka. Ale póki co czekam na zaproszenie do eliminacji. Na koniec mojej przygody z teleturniejami chciałbym też zagrać w „Milionerach”, ale jeszcze się tam nie zgłosiłem z tej racji, że – z tego, co wiem – można tam zagrać tylko raz w życiu. Ja chciałbym tam wystąpić, kiedy będę w szczytowej formie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

andy 26.12.2025 10:34
wynik zależy od wiedzy przeciwników - dwa kolibry i bocian

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner Monter
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Gillis WinderickxTreść komentarza: Mamy w Rowiskach decyzję z „POWER HUB”.... Wszystko zostało zrobione po cichu... Ale jeśli przeczytasz raport, jest tam napisane o instalacji o mocy 2 MW, ale jej wydajność wynosi około 36 000 ton/rok. Przede wszystkim 2 MW to około 80 000 ton/rok. I tak cały raport jest pełen możliwości rozbudowy. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie na Facebooku: https://www.facebook.com/magdalena.winderickxData dodania komentarza: 27.03.2026, 12:11Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. W sprawie biogazowni decyzji brak. Władze wyznaczają nowy termin załatwienia sprawyAutor komentarza: KosmanTreść komentarza: Ogromne gratulacje dla trenera Artura Rutkowskiego! To jeden z nielicznych trenerów, który naprawdę doskonale rozumie koszykówkę i potrafi tę wiedzę przekazać młodym zawodniczkom. Jego drużyny zawsze są świetnie przygotowane technicznie, co wyraźnie widać na boisku. Miałem okazję przekonać się o tym osobiście — pokazał mojemu synowi, jak poprawnie technicznie rzucać do kosza. Jego wskazówki przyniosły niesamowite efekty — dziś mój syn jest w czołówce strzelców w regionalnej lidze do lat 12 w Niemczech! Jeszcze raz wielkie brawa za pracę i zaangażowanie. Powodzenia na etapie wojewódzkim!Data dodania komentarza: 27.03.2026, 09:38Źródło komentarza: Kolejny sukces koszykarek z SP nr 8 w ChełmieAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Ta biogazownia pasuje przy urzędzie . Jestem za niech władze wydają pozytywną opinię 😂😂😂Data dodania komentarza: 27.03.2026, 07:26Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. W sprawie biogazowni decyzji brak. Władze wyznaczają nowy termin załatwienia sprawyAutor komentarza: Mlody15Treść komentarza: A ja tam się nawet cieszeData dodania komentarza: 26.03.2026, 20:09Źródło komentarza: Gm. Rejowiec Fabryczny. Powstanie kopalni nieuniknione? Mieszkańcy Gołębia i Liszna chwytają się ostatnich desek ratunkuAutor komentarza: Mlody15Treść komentarza: A ja tam się nawet cieszeData dodania komentarza: 26.03.2026, 20:03Źródło komentarza: Gm. Rejowiec Fabryczny. Powstanie kopalni nieuniknione? Mieszkańcy Gołębia i Liszna chwytają się ostatnich desek ratunku
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama