Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
20 lat grania "po swojemu"

Rockandrollowa historia z Chełma, która wciąż trwa

Dwadzieścia lat grania, setki koncertów, trzy płyty i jedna niezmienna zasada – robić muzykę po swojemu. Zespół Myly Ludzie obchodzi w tym roku jubileusz 20-lecia istnienia i zaprasza chełmian na wyjątkowy koncert.
Dwadzieścia lat grania, setki koncertów, trzy płyty i jedna zasada – robić muzykę po swojemu. Zespół Myly Ludzie obchodzi jubileusz i wraca wspomnieniami do początków, pierwszych koncertów w Kawiarni Zacisze, przełomowych momentów i grania „dla swoich”.
Dwadzieścia lat grania, setki koncertów, trzy płyty i jedna zasada – robić muzykę po swojemu. Zespół Myly Ludzie obchodzi jubileusz i wraca wspomnieniami do początków, pierwszych koncertów w Kawiarni Zacisze, przełomowych momentów i grania „dla swoich”.

Zespół Myly Ludzie powstał w 2005 roku w Chełmie. Jak sami muzycy przyznają, początki były dość naturalne – kilku znajomych z licealnych czasów postanowiło wrócić do grania. Wcześniej występowali pod inną nazwą, ale kiedy skład zaczął się zmieniać, pojawiła się potrzeba nowego otwarcia.

– Spotkaliśmy się, pogadaliśmy i stwierdziliśmy, że może warto znowu pograć. Skoro to już nie był ten sam skład co w liceum, uznaliśmy, że trzeba wymyślić nową nazwę. I tak powstali Myly Ludzie – wspominają muzycy.

Pierwsze koncerty zagrali w legendarnej już artystycznej kawiarni Zacisze. 

– Po jednej z prób, pojawił się Wiesław Mielniczuk, który zachęcił nas, by zamiast siedzieć w sali prób, wyjść na scenę i zagrać dla publiczności. Od tamtego momentu wszystko zaczęło się toczyć coraz szybciej – opowiada nam Daniel Stachniuk, wokalista i gitarzysta zespołu.

Od dwudziestolatków do dojrzałego grania

Dwadzieścia lat to w muzyce bardzo dużo. Zmienia się skład, zmienia się brzmienie, ale przede wszystkim zmieniają się ludzie. Muzycy nie ukrywają, że dziś patrzą na granie zupełnie inaczej niż na początku.

– Kiedy zaczynaliśmy, mieliśmy po dwadzieścia kilka lat. Dziś jesteśmy po czterdziestce. Zmieniło się postrzeganie świata, sytuacje życiowe, emocje. To wszystko automatycznie wpływa na muzykę – mówią.

Jak podkreślają, obecny skład zespołu gra ze sobą najdłużej w historii i właśnie w tej konfiguracji czują się najlepiej. To także okres największej stabilizacji i świadomego podejścia do tworzenia.

– Każda płyta była inna, bo byliśmy inni jako ludzie. Nawet ta sama piosenka, nagrana rok później, mogłaby zabrzmieć zupełnie inaczej, bo emocje i życie nigdy nie stoją w miejscu – zauważają.

Koncerty, przełomy i duże sceny

Choć Myly Ludzie nie traktują swojej działalności jako klasycznej kariery muzycznej, nie brakuje w ich historii momentów przełomowych. Jednym z nich była współpraca koncertowa z zespołem Acid Drinkers.

– Pierwszy raz zagraliśmy razem w Lublinie, a potem przyszły kolejne koncerty w całej Polsce, w dużych klubach. To było dla nas bardzo ważne doświadczenie – mówią.

W pamięci zespołu zapisały się także koncerty plenerowe, m.in. we Wrocławiu, gdzie mimo ulewnego deszczu publiczność została pod sceną do końca występu. 

– Takie momenty pokazują, że muzyka naprawdę łączy ludzi – dodaje basista Albin ‘Guma’ Gumienny.

Jak zgodnie przyznają, najwięcej emocji zawsze budzą jednak koncerty w Chełmie. 

– Granie u siebie jest wyjątkowe. Swoi ludzie, znajome twarze, zupełnie inna energia – mówią.

Płyty, goście i produkcja w USA

Zespół ma na koncie trzy albumy studyjne, z których każdy stanowi osobny etap rozwoju. Na płytach Myly Ludzie pojawiali się również zaproszeni goście, m.in. Darek „Popcorn” Popowicz czy Marek Raduli.

Szczególnym rozdziałem w historii zespołu była praca nad ostatnim albumem „Pancerne Serce”, który został wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych przez amerykańskiego producenta polskiego pochodzenia Daniela Laskiewicza.

– To była dla nas ogromna przygoda i duże wyróżnienie. Dawid bardzo chciał zrobić płytę dla polskiego zespołu i mimo trudnego czasu pandemii doprowadził ten projekt do końca – podkreślają muzycy.

Muzyka z pasji, nie z obowiązku

Myly Ludzie od zawsze podkreślają, że nie chcieli i nie chcą zajmować się muzyką dla pieniędzy.

– To chyba nasze szczęście, że nie musimy z tego żyć. Dzięki temu możemy grać w stu procentach z pasji i robić wszystko po swojemu, bez kontraktowych nacisków – mówią.

Jak dodają, granie zawodowe to ciężka praca, życie na walizkach i ciągłe kompromisy.

– My wolimy wolność i radość z grania – podsumowują.

Jubileuszowy koncert w Chełmie

Z okazji 20-lecia istnienia zespół Myly Ludzie zaprasza na jubileuszowy koncert, który odbędzie się 27 grudnia w Klubie Atmosfera w Chełmie. Start wydarzenia zaplanowano na godzinę 18.00, a oprócz jubilatów na scenie pojawią się również młode, lokalne zespoły.

– Chcemy dać przestrzeń młodym i pokazać, że w Chełmie scena muzyczna ma się coraz lepiej – mówią muzycy.

Bilety będzie można kupić również przy wejściu do klubu. Organizatorzy zapewniają, że miejsc nie zabraknie.

– Zapraszamy wszystkich chełmian i nie tylko. Świętujcie z nami te dwadzieścia lat – zachęcają członkowie zespołu Myly Ludzie.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamakabaret
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: PfTreść komentarza: Bzdury! Prawda jest taka, że w Chełmie nie ma ani dobrych specjalistów ani dobrego ośrodka wspierającego ludzi w kryzysie ! Oddział psychiatryczny i odwykowy to totalna porażka, pacjenci są bez odpowiedniego wsparcia, faszerowani lekami bez pomocy psychologów. W ten sposób właśnie straciłam członka swojej rodziny, który nie otrzymał należytej pomocy bo takiej w Chełmie nie ma !Data dodania komentarza: 29.04.2026, 17:42Źródło komentarza: Zdesperowana kobieta wbiła sobie nóż prosto w brzuchAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A na byłych czerwonych, a dziś wiernych wyznawców pis to nawet nie ma określenia w słowniku ludzi cywilizowanych.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 15:04Źródło komentarza: Lekcja odpowiedzialności w Rudzie-Hucie. Wójt postawił ultimatum, a młodzi chwycili za miotłyAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak we wsi zmowa milczenia, to strażacy powinni olać pożar i czekać aż wszystko samo się wypali. Następni chętni na wypalanie traw na pewno się zastanowią.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 13:47Źródło komentarza: Plaga podpaleń i lokalna zmowa milczenia. Gmina Urszulin walczy z pożarami trawAutor komentarza: WaleryTreść komentarza: To chyba normaData dodania komentarza: 29.04.2026, 13:13Źródło komentarza: Ksiądz proboszcz podejrzany o pedofilięAutor komentarza: staryTreść komentarza: Ten SPN powinien powstać, ale szanse są małe. Ten wasz post powinien zostać rozbudowany i opublikowany jako mocny merytorycznie artykuł w super tygodniu i w tygodniku chełmskim. Po wsiach te gazety są czytane i dyskutowane dość dokładnie. Poza tym, musicie zrozumieć, i znaleźć odpowiednią narrację na obawy które nie są artykułowane "wprost" Chodzi o to, że obecnie cały ten zalesiony i ekstensywny rolniczo teren zarządzany głównie przez LP to swoisty ekosystem i biocenoza drobnych i większych nielegalnych i pół-legalnych interesików (także na bazie funduszy UE). Utworzenie SPL zniszczy ten misterny układ, a odbudowa tego już w ramach SPN zajmie lata, i wielu wypadnie z tej gry.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:11Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama