Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
"Rozmowa warta życia"

Dyrektor Pogonowski o dzieciach, codziennym patriotyzmie i marzeniach przed emeryturą

Włodawa - niewielkie miasteczko na wschodzie Polski, które dla wielu może być jedynie punktem na mapie. A jednak to właśnie tutaj od lat działa jedno z miejsc, gdzie dzieci doświadczone przez życie znajdują ciepło, zrozumienie i – przede wszystkim – rozmowę. Dyrektorem tej placówki opiekuńczo-wychowawczej jest Jarosław Pogonowski – dla wielu po prostu „Pogon”. Człowiek z niebywałą pasją, którego misją było przez lata jedno: budować z dziećmi świat, który nigdy nie był im dany, a który powinien być im należny.

W rozmowie z dziennikarką Radia Bon Ton, Kingą Miszczyk, dyrektor Jarosław Pogonowski opowiada o ostatnich latach swojej pracy, codziennych zmaganiach, o marzeniach, które udało się spełnić i tych, które – niestety – musiały poczekać. Rozmowa jest szczera, miejscami gorzka, ale pełna ludzkiego ciepła. Jak sam mówi:

„Rozmowa jest warta życia. A wiele z tych dzieci wcześniej tej rozmowy w ogóle nie doświadczyło.”

Nowy budynek – zimne mury zamiast ciepłego domu?

Placówka nie została otwarta na nowo – została przeniesiona do nowego budynku. Dyrektor nie ukrywa rozczarowania:

„Stary budynek wyglądał jak dom dziecka. Ten przypomina filię zakładu karnego. Na zewnątrz może i nowoczesny, ale surowy. Walczymy z dziećmi o to, by wnętrze wyglądało jak DOM, nie instytucja.”

To właśnie dzieci, ich zaangażowanie, ich pomysły i ich prace plastyczne nadają temu miejscu charakter. To one tworzą „przyjaciół Kamyka” – małe symbole wdzięczności dla darczyńców, którzy wspierają dom dziecka we Włodawie. Dyrektor podkreśla, jak ważna jest kreatywność i różnorodność zajęć. Od roboterapii, przez warsztaty historyczne w lesie, aż po obowiązkowy basen – wszystko po to, by dzieci miały szansę na inne życie.

Dzieci, które uczą się... żyć

Każde dziecko przyjmowane do placówki otrzymuje sprawny rower i często używanego laptopa czy smartfona – wszystko dzięki darczyńcom. Dzięki tym narzędziom mogą się uczyć, rozwijać i – co dla dyrektora Pogonowskiego najważniejsze – utrzymywać kontakt.

„Mam z nimi stały kontakt przez WhatsAppa. Szczególnie z dziećmi z zespołem Aspergera czy ADHD. Dla nich to często jedyna bezpieczna forma rozmowy.”

"Pogon" w wychowaniu stawia na odpowiedzialność i refleksję. Uczy dzieci, że „patriotyzm to codziennie” – dbanie o zdrowie, o siebie, o drugiego człowieka.

Mieszkanie treningowe – niespełnione marzenie

Jednym z największych niespełnionych marzeń dyrektora było stworzenie mieszkania treningowego – bezpiecznego miejsca, gdzie usamodzielniające się dzieci mogłyby przez kilka miesięcy nauczyć się życia „na swoim”.

"Może ktoś, kto ma możliwości prawne, zechce to kiedyś podjąć. Bo dzieci nie powinny wracać do miejsc, z których je zabrano dla ich dobra. One powinny iść w świat" – mówi dyrektor i dodaje – Mieliśmy taki projekt. Dwóch chłopców – dziś jeden pracuje jako piekarz, drugi naprawia smartfony. Ale system często nas zawodzi. Dzieci wyciągane są z placówki przez rodziny, które wcześniej się nimi nie interesowały. Bo mają pieniądze, rzeczy, a potem… wracają do tego, z czego wyszły.”

Dyrektor apeluje, by nie traktować domów dziecka jako miejsca „gorszego startu”. Wręcz przeciwnie – to często ostatni bastion ratunku.

„Dom dziecka to nie powinien być powód do wstydu. Tu dzieci zaczynają oddychać, uczyć się, pięknieć – czasem dosłownie i w przenośni.”

Przyszłość po dyrektorze Pogonowskim?

Na emeryturę ma przejść w przyszłym roku. Choć, jak sam przyznaje, nie do końca wie, czy potrafi tak po prostu „zostawić to wszystko”. Zamiast wypoczynku – myśli o teatrze, o pracy z dziećmi w innej formie, o literaturze, muzyce, filmach. To właśnie sztuka była jego pomostem do rozmowy z młodzieżą.

„Praca z dziećmi to nie jest walcownia. Nie da się ich 'wyprodukować' na jednej linii. Każdy z nich to osobna historia, osobny świat. I tak powinno być.”

Choć jego metody bywają niekonwencjonalne, skutecznie trafiają do dzieci. Sam przyznaje z uśmiechem, że często chodzi po Włodawie i podśpiewuje teksty z kabaretu Starszych Panów. Zna na pamięć fragmenty literatury, cytuje zarówno poetów jak i raperów, a dzieciom pokazuje filmy z przesłaniem.

"Staram się, żeby rozumiały, że warto żyć 'tu i teraz'. Niech nie czekają na lepszy dzień – niech same go stworzą."

Podziękowania i wzruszenie

Na zakończenie rozmowy dyrektor nie ukrywa wzruszenia. Wspomina swoich dawnych uczniów, mieszkańców Włodawy i zwykłych ludzi, którzy wpłacają 1,5% podatku, wysyłają dzieciom rowery, smartfony, a czasem... oferują własne mieszkania.

„Najwięcej dają ci, którzy sami mają najmniej. I to oni zmieniają świat tych dzieci" - powtarza dyrektor Pogonowski.

We Włodawie nie kończy się tylko pewna kadencja dyrektora. Kończy się epoka. Ale dzięki Jarosławowi Pogonowskiemu, jego wychowankowie już wiedzą, czym jest rozmowa, czym jest dom i czym jest odpowiedzialność. A to znaczy więcej niż jakiekolwiek mury.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Premiera 08.09.2025 20:53
I na tym zakończymy

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: To co robią te dzieciaki na tych hulajnogach wola o pomstę do nieba. Rodzice kupują a policja nic z tym nie robi. Te maszyny jeżdżą z prędkości ponad 50km/h. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 22:06 Źródło komentarza: Chełm. Nastolatek na hulajnodze uderzył w samochód osobowy Autor komentarza: Nauczyciel LO Treść komentarza: Mam nadzieję że nie wsiądzie już na hulajnogę którą kupili mu jego opiekujący się kochani rodzice. Więcej rozumu życzę dla rodziców jako drogowskaz dla syna .GDZIE WIEDZA TAM MOC. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 21:12 Źródło komentarza: Chełm. Nastolatek na hulajnodze uderzył w samochód osobowy Autor komentarza: . Treść komentarza: Był to niemiecki granat trzonkowy M24 Data dodania komentarza: 23.06.2026, 20:00 Źródło komentarza: Niebezpieczne zdarzenie nad Jeziorem Białym. Nurek natknął się na niewybuch [ZDJĘCIA] Autor komentarza: kuba Treść komentarza: Na szczęście będzie apelacja prokuratury - minimum 20 lat powienien dostać Data dodania komentarza: 23.06.2026, 16:59 Źródło komentarza: Zapadł wyrok po tragedii na Ogrodowej w Chełmie. W wypadku zginęło dwóch 18-latków Autor komentarza: góral Treść komentarza: ukraincy nie zasługują na żadną pomoc -brak wdzięczności za to co polska im pomogła-hej Data dodania komentarza: 23.06.2026, 12:03 Źródło komentarza: Zełenski bez Orderu Orła Białego. Ostra reakcja Kijowa. Sieć tętni od emocji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama