Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
WAŻNY TEMAT!

Chełm/Krasnystaw. Subwencja, która miała pomóc, dziś grozi bankructwem. Sądy po stronie instytucji kultury

Domy kultury z Chełma i Krasnegostawu muszą zmierzyć się z żądaniami zwrotu pandemicznych subwencji wypłaconych w 2020 r. przez Polski Fundusz Rozwoju. PFR uznał po latach, że instytucje nie kwalifikowały się do wsparcia jako małe przedsiębiorstwa. Wbrew wcześniejszym decyzjom, zażądał zwrotu środków wraz z odsetkami. Sądy są jednak po stronie instytucji kultury.

W czerwcu 2020 roku, w samym środku pandemii COVID-19, Krasnostawski Dom Kultury otrzymał 60 tys. zł, a Chełmski Dom Kultury ponad 220  tys. zł subwencji finansowej z programu „Tarcza Finansowa 1.0” prowadzonego przez PFR. Środki miały pomóc w utrzymaniu działalności gospodarczej i miejsc pracy w sytuacji całkowitego zamknięcia instytucji kultury – w tym kin, teatrów oraz zakazu organizowania koncertów czy zajęć edukacyjnych.

Domy kultury działały w ramach programu przeznaczonego dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP), ponieważ – jako jednostki samorządowe prowadzące działalność gospodarczą – spełniały kryteria formalne: zatrudniały mniej niż 250 osób i notowały niewielkie obroty. Ich status nie był ukrywany. Wręcz przeciwnie – instytucje już w momencie składania wniosków podawały, że są samorządowymi instytucjami kultury.

– Podaliśmy prawdę. Jako Chełmski Dom Kultury nie ukrywaliśmy, że jesteśmy instytucją samorządową – mówił nam w 2023 roku Bartłomiej Kazimierczak, dyrektor ChDK-u. – Od początku procesu nie było żadnych zastrzeżeń, a subwencję otrzymaliśmy po pozytywnej weryfikacji.

Były pieniądze, a jest groźba bankructwa

Subwencje rozliczono zgodnie z regulaminem i celami programu – instytucje przeznaczyły je na pensje, opłaty bieżące i zapewnienie ciągłości funkcjonowania. Dopiero w marcu i kwietniu 2023 roku PFR przesłał pismo do beneficjentów, w którym poinformował o... błędzie. Fundusz uznał, że samorządowe domy kultury, mimo że spełniły wymogi formalne dotyczące zatrudnienia i obrotu, nie kwalifikowały się do programu, ponieważ podlegają jednostkom samorządu terytorialnego. A to, zgodnie z późniejszą interpretacją regulaminu, miało z automatu czynić je „dużymi przedsiębiorstwami”.

Co istotne, regulamin, na który obecnie powołuje się PFR, został zmodyfikowany dopiero po przyznaniu subwencji. Jak podkreślono w sądowym uzasadnieniu wyroku, instytucje składały wnioski w oparciu o wcześniejsze, bardziej ogólne zapisy. Do tego PFR nie żądał od nich dodatkowych dokumentów ani nie podjął żadnej weryfikacji, która mogłaby podważyć ich status.

Skutki? Domy kultury zostały wezwane do zwrotu pieniędzy z odsetkami liczonymi od daty wypłaty. W przypadku Chełmskiego Domu Kultury już w 2023 roku odsetki sięgnęły 55 tys. zł, a ich wysokość wciąż rośnie. Do sprawy włączyła się firma windykacyjna Kaczmarski Inkasso, a dyrektorzy domów kultury skarżą się na brak odpowiedzi na pisma i brak chęci negocjacji ze strony Funduszu.

Chełmski Dom Kultury: obrona – nie kapitulacja!

W czerwcu 2020 roku Chełmski Dom Kultury otrzymał 220 274 zł subwencji z Polskiego Funduszu Rozwoju w ramach programu Tarcza Finansowa 1.0. Jak wyjaśnia dyrektor ChDK Bartłomiej Kazimierczak, decyzja o złożeniu wniosku była podyktowana realnym kryzysem finansowym, który wybuchł wraz z początkiem pandemii COVID-19.

– Głównym powodem był faktyczny spadek przychodów domu kultury spowodowany brakiem lub ograniczeniami możliwości prowadzenia działalności gospodarczej z powodu obostrzeń pandemicznych. Chodzi przede wszystkim o brak możliwości organizacji wydarzeń kulturalnych i zajęć dla grup artystycznych, a co za tym idzie, brak przychodów ze sprzedaży biletów na imprezy i do kina, z wynajmu obiektów i sprzętu oraz z prowadzenia zajęć – tłumaczy Kazimierczak. 

Subwencja stanowiła dla instytucji niezbędne wsparcie płynnościowe, które pozwoliło uniknąć zwolnień i zachować ciągłość działania.

W procesie aplikacji ChDK otwarcie przyznał, że jest samorządową instytucją kultury. Wniosek został pozytywnie zweryfikowany, a środki przekazane na rachunek instytucji 30 czerwca 2020 r.

Po niemal trzech latach – dokładnie 4 kwietnia 2023 r. – Chełmski Dom Kultury otrzymał pismo z PFR, w którym Fundusz poinformował, że instytucja została uznana za podmiot nieuprawniony do złożenia wniosku. Powodem miało być powiązanie z jednostką samorządu terytorialnego, co – zdaniem Funduszu – automatycznie oznacza status „dużego przedsiębiorstwa”. Zgodnie z interpretacją PFR, taki status wykluczał możliwość skorzystania z programu Tarcza 1.0.

– Taka sytuacja spotkała nas po raz pierwszy, a przecież pozyskujemy środki z różnych źródeł (MKiDN, NCK, różnego rodzaju fundacji wspierających działalność kulturalną itd.). W przypadku kiedy jakikolwiek wniosek składa podmiot nieuprawniony, wszelkie wnioski są przecież "na starcie" odrzucane. Trudno teraz zaakceptować i zrozumieć ten fakt, tym bardziej że nie dotyczy tylko naszej instytucji - mówi Kazimierczak.

Po odmowie zwrotu środków przez ChDK, PFR wniósł pozew sądowy przeciwko instytucji. Dom kultury złożył odpowiedź, w której argumentuje, że działał zgodnie z prawem i w dobrej wierze, a procedura przyznania środków została przeprowadzona zgodnie z regulaminem i decyzją Funduszu.

Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Pierwsza rozprawa miała odbyć się 27 czerwca 2025 r., ale została odroczona. Kolejne posiedzenie zaplanowano na 7 listopada 2025 r. Sąd zobowiązał też PFR do zajęcia stanowiska w sprawie.

Kazimierczak podkreśla, że Chełmski Dom Kultury próbował podjąć rozmowy z PFR, w sprawie znalezienia kompromisu, jednak - jak mówi Kazimierczak, PFR nie był jednak zainteresowany szukaniem kompromisu, a nawet jakimkolwiek kontaktem. 

Na pytanie o plan awaryjny w przypadku przegranej, dyrektor ChDK-u odpowiada stanowczo: – Stoimy twardo na stanowisku, że żądanie zwrotu subwencji jest bezzasadne.

Chełmski Dom Kultury nie przewiduje pozwu zbiorowego, ale pozostaje w kontakcie z innymi instytucjami kultury w regionie. Obecnie skupia się na działaniach prawnych i przygotowaniu do kolejnej rozprawy.

Krasnystaw: wygrana w sądzie

Tymczasem Krasnostawski Dom Kultury otrzymał już wyroki. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Krasnymstawie, a 25 września 2024 roku zapadł wyrok: sąd oddalił pozew PFR w całości. Uzasadnienie wyroku było miażdżące dla Funduszu. 

Sąd szczegółowo przeanalizował zarówno procedurę przyznania subwencji, jak i argumentację Polskiego Funduszu Rozwoju. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że Krasnostawski Dom Kultury nie wprowadził PFR w błąd – wszystkie informacje zawarte we wniosku były zgodne z prawdą, a instytucja od początku jawnie deklarowała swój status jako samorządowa jednostka kultury.

Co więcej, sąd zwrócił uwagę na niejasne i wielokrotnie zmieniane zapisy w regulaminie programu Tarcza Finansowa 1.0. Różnice między wersją obowiązującą w momencie składania wniosku a późniejszymi aktualizacjami mogły wprowadzić beneficjentów w błąd. Instytucje mogły mieć uzasadnione przekonanie, że spełniają wszystkie wymogi formalne, a nawet jeśli występowały niejasności, to odpowiedzialność za ich interpretację i zastosowanie spoczywała na PFR, który miał możliwość odmowy wsparcia lub wezwania do wyjaśnień – czego nie zrobił.

W opinii sądu nie było podstaw do stwierdzenia, że dom kultury dopuścił się nadużycia. 

"Jakkolwiek Krasnostawski Dom Kultury jest podmiotem w pewien sposób powiązanym z jednostką samorządową, to na gruncie cywilnoprawnym (handlowym) jest przedsiębiorstwem jak każde inne przedsiębiorstwo. Podlega unormowaniom podatkowym, rachunkowym, może nabywać mienie, pozywać i być pozywanym. Nie ma więc powodu sądzić, aby traktować tego rodzaju podmioty – jako dużego przedsiębiorcę, skoro wpisuje się on do kategorii MŚP" - czytamy w uzasadnieniu wyroku, wydanego przez Sąd Rejonowy w Krasnymstawie.

Apelacja złożona przez PFR została oddalona 15 stycznia 2025 roku przez Sąd Okręgowy w Zamościu. 

- PFR wniósł do sądu skargę kasacyjną na wyrok sądu apelacyjnego, więc czekamy jeszcze na to rozstrzygnięcie -  mówi Damian Kozyrski, dyrektor KDK.

PFR: „Nie przewidujemy weryfikacji decyzji”

W odpowiedzi na nasze pytania, Polski Fundusz Rozwoju konsekwentnie utrzymuje, że działania związane z żądaniem zwrotu subwencji są zgodne z warunkami programu Tarcza Finansowa 1.0 i nie wymagają korekty. Fundusz podkreśla, że "warunki programowe nie przewidują ponownej weryfikacji decyzji o konieczności zwrotu subwencji przez beneficjentów”, a domy kultury – jako podmioty kontrolowane przez samorządy – były zawsze traktowane jako „duże przedsiębiorstwa”, wyłączone z możliwości udziału w programie, niezależnie od liczby pracowników i poziomu obrotów.

Fundusz nie prowadzi rozmów z Ministerstwem Kultury, nie planuje powołania zespołu do rozmów z samorządowymi instytucjami i nie uznaje, by zawinił w interpretacji wniosków. Jednocześnie twierdzi, że: "Na każdym etapie postępowania sądowego PFR pozostawał i wciąż pozostaje otwarty na ugodowe rozwiązanie sporów. Negocjacje każdorazowo prowadzone są indywidualnie z poszczególnymi beneficjentami, którzy wyrażają wole ich podjęcia. Działania te doprowadziły już do zawarcia wielu porozumień. PFR mając przy tym na uwadze charakter prowadzonych rozmów, nie ujawnia stosowanych strategii negocjacyjnych".

Jednak w obliczu spraw sądowych z KDK oraz braku rozmów z ChDK, deklaracje o "otwartości na ugody" i "indywidualnym podejściu" tracą wiarygodność. Tym bardziej że sądy już dwukrotnie wskazały, że instytucje kultury nie naruszyły prawa, nie złożyły nieprawdziwych oświadczeń, a decyzja PFR była skutkiem jego własnej interpretacji, nie błędu beneficjenta.

Co dalej?

Wyrok z Krasnegostawu może mieć znaczenie precedensowe – nie tylko dla domów kultury, ale też dla innych instytucji, które otrzymały pomoc w czasie pandemii i dziś mierzą się z nieoczekiwanymi roszczeniami. Dla ChDK-u gra toczy się o utrzymanie ciągłości pracy, stabilność finansową i zatrudnienie.

Jak długo jeszcze instytucje kultury będą musiały udowadniać, że nie zrobiły nic złego, korzystając z pomocy, która miała być „bezzwrotna”? Do sprawy wrócimy.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: PfTreść komentarza: Bzdury! Prawda jest taka, że w Chełmie nie ma ani dobrych specjalistów ani dobrego ośrodka wspierającego ludzi w kryzysie ! Oddział psychiatryczny i odwykowy to totalna porażka, pacjenci są bez odpowiedniego wsparcia, faszerowani lekami bez pomocy psychologów. W ten sposób właśnie straciłam członka swojej rodziny, który nie otrzymał należytej pomocy bo takiej w Chełmie nie ma !Data dodania komentarza: 29.04.2026, 17:42Źródło komentarza: Zdesperowana kobieta wbiła sobie nóż prosto w brzuchAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A na byłych czerwonych, a dziś wiernych wyznawców pis to nawet nie ma określenia w słowniku ludzi cywilizowanych.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 15:04Źródło komentarza: Lekcja odpowiedzialności w Rudzie-Hucie. Wójt postawił ultimatum, a młodzi chwycili za miotłyAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak we wsi zmowa milczenia, to strażacy powinni olać pożar i czekać aż wszystko samo się wypali. Następni chętni na wypalanie traw na pewno się zastanowią.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 13:47Źródło komentarza: Plaga podpaleń i lokalna zmowa milczenia. Gmina Urszulin walczy z pożarami trawAutor komentarza: WaleryTreść komentarza: To chyba normaData dodania komentarza: 29.04.2026, 13:13Źródło komentarza: Ksiądz proboszcz podejrzany o pedofilięAutor komentarza: staryTreść komentarza: Ten SPN powinien powstać, ale szanse są małe. Ten wasz post powinien zostać rozbudowany i opublikowany jako mocny merytorycznie artykuł w super tygodniu i w tygodniku chełmskim. Po wsiach te gazety są czytane i dyskutowane dość dokładnie. Poza tym, musicie zrozumieć, i znaleźć odpowiednią narrację na obawy które nie są artykułowane "wprost" Chodzi o to, że obecnie cały ten zalesiony i ekstensywny rolniczo teren zarządzany głównie przez LP to swoisty ekosystem i biocenoza drobnych i większych nielegalnych i pół-legalnych interesików (także na bazie funduszy UE). Utworzenie SPL zniszczy ten misterny układ, a odbudowa tego już w ramach SPN zajmie lata, i wielu wypadnie z tej gry.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 09:11Źródło komentarza: Izba Rolnicza przeciwko tworzeniu parku narodowego w Sobiborze bez konsultacji
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama