Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 29 czerwca 2026 07:34
Reklama baner reklamowy
Reklama

Przypomną o bohaterze z Westerplatte

1 września na cmentarzu komunalnym w Chełmie odbędzie się uroczystość upamiętniająca Stanisława Kolasę, jednego z obrońców Westerplatte. Początek o godz. 9. Chełmski bohater przyjechał do naszego miasta po zakończeniu wojny, tu mieszkał i pracował aż do śmierci.

- Zapamiętałam ojca jako człowieka skromnego, pracowitego i uczciwego, dbającego o rodzinę - mówi skromnie pani Bożena, córka chełmianina, który brał udział w obronie Westerplatte. Jego postać postanowili przypomnieć członkowie koła Ligi Obrony Kraju, działającego przy chełmskiej straży miejskiej.

Stanisław Kolasa urodził się 27 listopada 1915 r. w miejscowości Mirzec-Korzonek w powiecie iłżeckim. Ukończył cztery oddziały szkoły powszechnej. Trudna sytuacja rodzinna i śmierć matki spowodowały, że już w wieku kilkunastu lat pracował jako wozak w kopalni rudy żelaza w okolicy miejsca zamieszkania. W latach 1937-1939 odbywał czynną służbę wojskową w 4. Pułku Piechoty Legionów w Kielcach, skąd 5 kwietnia 1939 r. przybył na Westerplatte jako celowniczy moździerzy. W czasie obrony walczył w obsadzie placówki "Prom", a po jej zniszczeniu w koszarach. Został ranny.

Po kapitulacji Westerplatte trafił wraz z innymi żołnierzami do tymczasowego więzienia w twierdzy Bischofsberg, a następnie do jednego ze stalagów, gdzie pełnił funkcję obozowego fryzjera. Stamtąd został skierowany do pracy w niemieckim majątku ziemskim.

- Dobrze wspominał gospodarza, u którego zajmował się końmi. Pomimo tego podjął próbę ucieczki - opowiada córka Stanisława Kolasy. -  Został schwytany i przewieziony na tzw. dońskie kolonie, gdzie pracował przy produkcji torped w miejscowości Eskenfurden. Tam poznał moją mamę Zofię, która została wywiezioną na roboty przymusowe.

Po wyzwoleniu w 1945 r. Stanisław i Zofia pobrali się i przyjechali do Chełma. W 1946 r. pan Stanisław rozpoczął pracę w Polskim Monopolu Spirytusowym Chełm jako pomocnik magazyniera. Pięć lat później przeniósł się do Zespolonego Szpitala Miejskiego im. Ludwika Rydygiera, gdzie był palaczem kotłowym. Zmarł 9 sierpnia 1980 r. z powodu zatoru mózgowego.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Drosed
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama