Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Ten proceder trwa od lat

Ktoś wyłożył zatrutą padlinę, bo chciał się pozbyć lisa. Otruł się też bielik

Proceder wykładania zatrutej padliny niestety wciąż trwa. Ostatnio przez czyjeś działania na terenie gminy Ulhówek zatruł się lis, a następnie bielik, który pożywił się padliną.
Ktoś wyłożył zatrutą padlinę, bo chciał się pozbyć lisa. Otruł się też bielik
„Biały ogon i jasna głowa świadczą, że jest to dorosły ptak. Na dziobie widać jeszcze resztki sierści lisa” – objaśnia Zamojskie Towarzystwo Przyrodnicze. Pole z zasiewem rzepaku 1 km na zachód od Magdalenki. Trucizna działała tak gwałtownie, że bielik zdołał się oddalić z miejsca żerowania o 10 metrów.

Autor: Zamojskie Towarzystwo Przyrodnicze

Na martwego lisa i bielika 23 lutego natknął się kolega Krzysztofa Monastyrskiego, prezesa Zamojskiego Towarzystwa Przyrodniczego. Zwierzęta leżały w bardzo bliskiej odległości. Dla przyrodnika to znak, że padły na skutek działania silnej trucizny.

„Ponieważ miejsce jest w dużej odległości od zabudowań, zaś blisko drogi Tarnoszyn-Dyniska, okoliczności wskazują, że lis prawdopodobnie został najpierw otruty gdzieś w pobliżu wioski, a następnie wywieziony na pole, bowiem sam, po zjedzeniu trucizny, nie mógłby ujść nawet kilkudziesięciu kroków. Sprawca uznał to za najwygodniejsze rozwiązanie, zamiast męczyć się z zakopywaniem ofiary w zamarzniętej ziemi. Piramidalna głupota i bezmyślność. Bielik był dorosłym samcem w dobrej kondycji, ważącym prawie 5 kg” – skomentowano na profilu społecznościowym ZTP.

Stare metody, a po lisie padają bieliki

– Trucizna, która jest najczęściej używana do otrucia lisa, to karbofuran. Kiedyś to był środek ochrony roślin, teraz jest zakazany na terenie Unii Europejskiej. Nie jest sprzedawany w Polsce, ale część osób po prostu może mieć zapasy takich środków i używa ich w takim celu – mówi Sylwester Aftyka, przewodniczący Zarządu Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego. On też został poinformowany o martwym bieliku. Ubolewa nad tą stratą. Mówi, że taki proceder trwa od dobrych kilkunastu lat.

Potwierdza to Krzysztof Monastyrski. Podejrzewa, że robią to najczęściej starsze osoby, które w ten sposób pozbywają się zagrożenia dla swoich kur.

Sylwester Aftyka dodaje, że tegoroczna zima była wyjątkowo łagodna, dlatego bieliki, które zimą z konieczności żywią się głównie padliną, tym razem mogły polować na to, co lubią najbardziej, czyli ptactwo wodne i ryby. I dzięki temu mniej z nich padło ofiarą zatrucia.

Pamięta jednak lata, gdy przyrodnicy trafiali na pola wręcz zaścielone bielikami. Tak było w gminie Obsza i gminie Łukowa (powiat biłgorajski). Nawet cztery martwe ptaki leżały przy padlinie lisa. Każdy taki przypadek zgłaszano Policji. Niestety śledztwo było umarzane, bo sprawców nie wykryto.

Oko za oko? Pułapka na jastrzębia

Ludzie biorą na celownik nie tylko lisy. W sierpniu ubiegłego roku Sylwester Aftyka na polu w gminie Skierbieszów znalazł pułapkę na jastrzębia, a w niej rannego drapieżnika. Przynętą były zamknięte w klatce żywe gołębie.

Opisuje, że duże wnyki miażdżą swoją siłą skrzydła ptaka, a nawet go zabijają. Jeśli go nie zabiją, to zapewne zrobi za nie to ten, który je nastawił. Zdaniem Sylwestra Aftyki, ludzie, którzy trują inne zwierzęta czy nastawiają pułapki, myślą tylko o tym, by pozbyć się swojego problemu, nie myślą o konsekwencjach.

– „Nie chcę lisa, jakoś się tego lisa pozbędę. Nie myślę o konsekwencjach”. W przypadku, gdy ktoś jest miłośnikiem gołębi, on patrzy pod tym względem, że ten drapieżnik zabił jego ptaka, no to on się pozbędzie tego drapieżnika. Ci ludzie być może mają taką samą mentalność, jak ktoś, kto zastawia pułapkę na myszy. Zapewne nie jest to dla nich duży problem psychologiczny – tłumaczy przewodniczący LTO.

Uważa, że mentalności takich ludzi nie da się już zmienić. Dlatego całą nadzieję pokłada w edukowaniu młodszych pokoleń, szczególnie młodzieży, która wyrasta już w innym środowisku i ma inne spojrzenie na przyrodę.

Nie łam prawa, nie zabijaj ptaków

– Ptaki znajdują się pod ochroną, więc zabijanie, chwytanie, niszczenie gniazd i ich siedlisk jest po prostu łamaniem prawa, które ktoś ustanowił. Bez respektowania prawa wiadomo, jakie mielibyśmy państwo. Jeżeli ktoś ma gołębie i przylatuje jastrząb i te gołębie zjada, to zacznijmy od tego, że hodowca powinien być świadomy zagrożenia, gdy decyduje się po pierwsze hodować, po drugie wypuszczać gołębie. Tak samo jest chociażby z kotem wychodzącym poza posesję: trzeba sobie zdawać sprawę, że ten kot może np. wpaść pod samochód. I nie można nikogo o to winić – mówi Aftyka.

Apeluje do wszystkich o poszanowanie prawa i zaprzestanie trucia zwierząt, ponieważ każda śmierć gatunku chronionego to duża strata dla przyrody.

W całej Polsce obecnie jest ok. 1500 par lęgowych bielików. Najwięcej na Warmii, Mazurach i Pomorzu Zachodnim. Na Lubelszczyźnie żyje ok. 80 par (większość jest zaobrączkowana), przy czym najwięcej w okolicy Polesia Lubelskiego. Jedna para osiedliła się przy stawach w Lipowcu niedaleko Tyszowiec (to jeszcze powiat hrubieszowski), jedna w Tarnawatce (pow. tomaszowski), dwie pary mamy w powiecie zamojskim – przy zalewie w Nieliszu i na stawach w Topornicy.

Bielik, który został zatruty w gminie Ulhówek, prawdopodobnie przyleciał tu z Ukrainy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowyTreść komentarza: Jak dziś pamiętam piękny lipcowy dzień 80 roku. W sklepach ocet i denaturat. Czasami była musztarda. Przy bazarku na Lwowskiej stoi duży Fiat, otwarty bagażnik, z którego pani w brudnym niby białym fartuchu sprzedaje wędliny własnego wyrobu. Jedna starsza pani zwraca uwagę sprzedającej, że w takiej temperaturze niebezpieczne jest przechowywanie i sprzedawanie wędlin. Szybko otrzymała odpowiedź. "Jeszcze nasze krowy będą nosiły na rogach wasze pierścionki". Jakoś nigdy nie słyszałem o rogach z pierścionkami. Natomiast lamenty i ciągłe narzekania o biedzie rolników tak.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 09:37Źródło komentarza: Czy da się podnieść ceny skupu zbóż na ziemi włodawskiej?Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12Autor komentarza: jaTreść komentarza: Skoro praca jest bardzo obciążająca psychicznie, a do tego jeszcze 24h zmiany, to może trzeba by w tutaj wprowadzić gruntowną reformę. Czyli np. 6h zmiana, i zmniejszenie liczby godzin tygodniowo np. do 30, i wtedy może nie było by takiego obciążenia psychicznego (krótsza praca, dłuższe przerwy), pozostawiając oczywiście stawki godzinowe w okolicach 300zł.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 14:23Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: JagnaTreść komentarza: Zmniejsz dawkowanie Ignac!Data dodania komentarza: 6.03.2026, 12:33Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiSAutor komentarza: ignacTreść komentarza: superData dodania komentarza: 5.03.2026, 18:02Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama