Dla Kamila Mirzwy był to dodatkowy sukces, ponieważ osiągnięty w klasie standard, w której startuje od zeszłego sezonu letniego. Trzecie i ostatnie zmagania Zimowej Ligi Indoora zostały nazwane "Meczem o honor" i - podobnie jak poprzednie - zgromadziły najlepszych strzelców z całej Polski.
- Cieszę się, że udało się zwyciężyć, chociaż nie było łatwo, ponieważ w drugich zawodach pistolet mi się zaciął i wysoka lokata w lidze stanęła pod znakiem zapytania, bo zakończyłem je na czwartym miejscu. W pierwszej rywalizacji byłem drugi, trzecią wygrałem, więc summa summarum średnia dała mi zwycięstwo w cyklu - mówi Kamil Mirzwa. - Ta liga to jedne z najbardziej wymagających zawodów, ponieważ ustawienie celów wymaga dużej koncentracji, bycia w ruchu oraz szybkostrzelności. Zimowa rywalizacja zakończona udanie, więc teraz mogę spokojnie przygotowywać się do Pucharu Polski, który rozpocznie się pod koniec marca.
Czytaj również:



Napisz komentarz
Komentarze