W pierwszym sparingu gra toczyła się pod dyktando gospodarzy, jednak mieli oni również mnóstwo niewykorzystanych sytuacji, w tym "sam na sam" Karola Sałamaja z bramkarzem rywali i strzał w słupek Michała Kobiałki. O tym, że zmarnowane okazje potrafią się mścić biało-zieloni przekonali się dwukrotnie. Chaos w polu karnym wykorzystał Bartłomiej Siudaj, a piłka po rykoszecie wpadła za plecy Michała Jerke. Zespół prowadzony przez Grzegorza Bonina zdołał wyrównać wynik tuż przed końcem pierwszej połowy, co było zasługą jednego z testowanych zawodników. Zmiana stron szybko przyniosła jednak prowadzenie przyjezdnych, bo w 51. minucie gola zdobył Krzysztof Cudowski. Chełmianka miała później kolejne szanse na zdobycie bramek, jednak żadna już nie padła i sparing skończył się wygraną Orląt 2:1.
Drugi mecz kontrolny potoczył się dla gospodarzy zdecydowanie lepiej, bo kontrolowanie przebiegu gry zaowocowało czterema bramkami. W 12. minucie celnością popisał się Piotr Piekarski, a kilkadziesiąt sekund później w jego ślady poszedł Jakub Karbownik. Kilka minut przed zejściem do szatni trzecie trafienie dla biało-zielonych dołożył Paweł Perdun, a tuż przed końcem połowy jedyną bramkę dla rezerw Górnika zgarnął Michał Wachowicz. Wynik mógł się zmienić w ostatnim kwadransie drugiej połowy, jednak rzut karny obronił stojący w bramce Chełmianki Jakub Grzywaczewski. Z kolei czwartego gola dla gospodarzy zdążył jeszcze strzelić Jakub Karbownik w 74. minucie.
- Najbardziej nam zależało, żeby wybiegać wszystkimi zawodnikami 90 minut i to nam się udało. Trochę martwią mnie mikrourazy u części chłopaków, ale do ligi jest jeszcze chwila, więc mamy nadzieję, że uda się je wyleczyć - mówił po sparingach trener Grzegorz Bonin.
Teraz czytane:



Napisz komentarz
Komentarze