Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama
Siatkówka

Zwycięzca mógł być tylko jeden

Po pokonaniu Avii Świdnik 3:1 (25:19, 23:25, 25:20, 25:18) ChKS Chełm ma już 20 pkt przewagi nad wiceliderem PLS 1. Ligi KPS-em Siedlce. Spotkanie wyjazdowe dostarczyło sporo nerwów, ponieważ gospodarze nie postawili łatwych warunków.
Zwycięzca mógł być tylko jeden

Autor: ChKS Chełm

Avia Świdnik nie postawiła liderowi łatwych warunków, ale zarazem sporo punktów zgarnęła z błędów ChKS-u. Po wyrównanym początku pierwszego seta w pole serwisowe biało-zielonych wszedł Łukasz Swodczyk, który zagrywał piłki skutecznie wykorzystywane przez jego kolegów z drużyny, sam po drodze dołożył jeszcze asa. Chełmianie odskoczyli na 12:8 i wtedy ich passę przerwał atak Marcina Ociepskiego. Avia była jednak zmuszona ścigać wynik, ponieważ zespół prowadzony przez Krzysztofa Andrzejewskiego utrzymywał lekką przewagę, w czym swój wkład mieli m.in. Jędrzej Goss, Tomasz Piotrowski, Mariusz Marcyniak i wyjątkowo skuteczny tego wieczoru Paweł Rusin. Ten ostatni w końcówce partii dołożył dwa asy, a 25. pkt przy 19. oczkach gospodarzy zdobył Mariusz Marcyniak wykorzystując powrotną piłkę.

Świdniczanie wyciągnęli wnioski z pierwszego seta, wydawało się również, że znaleźli metodę zarówno na blok przyjezdnych i ataki po skosie Jędrzeja Gossa. Przełożyło się to na to, że podopieczni trenera Jakuba Guza wyszli po raz pierwszy na prowadzenie w meczu i odskoczyli ChKS-owi na 6:1, który z kolei miał kłopoty z poprawieniem swojej sytuacji. Nie ułatwiał im tego Krzysztof Pigłowski, wyraźnie rozochocony przewagą punktową i wyrażający to solidnymi uderzeniami, a w ślad za nim szli Mateusz Łysikowski i Maciej Ptaszyński. Biało-zieloni mieli swoje okazje, punkty zgarniali Paweł Rusin, Jędrzej Goss i Jakub Ziobrowski, ponadto asem popisał się Mariusz Marcyniak. W końcówce tej partii zrobiło się nerwowo, ponieważ przy piłce setowej gości do głosu doszedł Tomasz Piotrowski, który zgarnął dwa oczka pod rząd, co jednak nie wystarczyło i wynik na tablicy się wyrównał.

Trzecia część spotkania była bardzo wyrównana i remis utrzymywał się do stanu 15:15, chociaż to gospodarze musieli doskakiwać do przyjezdnych, zgarniając część punktów z ich pomyłek. Punktem zwrotnym było "przebudzenie się" Jay'a Blankenau, który zafundował "kiwkę", po czym w pole serwisowe wszedł Łukasz Swodczyk i - podobnie jak w pierwszym secie - był to początek drogi do prowadzenia w setach. Wspólnie z resztą zespołu wypracowali przewagę 23:16, po czym tę dominację przerwał ofensywnie Michał Krawczyk, który chwilę później zapewnił chełmianom piłkę setową serwisem w siatkę. Biało-zieloni mieli jednak delikatne kłopoty, żeby ją wykorzystać i Avia odrobiła nieco straty, do czego cegiełki dołożyli Marcin Ociepski i Konrad Machowicz. Ostatecznie zgarnęli 20 pkt, a ich dalszej ambicje w tym secie przerwał atak Jędrzeja Gossa.

Pierwsza połowa czwartej partii była całkiem wyrównana, odskakiwanie ChKS-u rozpoczęło się po stanie 11:11, kiedy blok gospodarzy obili Tomasz Piotrowski i Łukasz Swodczyk. Chełmianie ewidentnie wrzucili wyższy bieg po 17. punkcie, który wywalczyli z dużym poświęceniem i niewerbalnie przekazali rywalom, że nie pozwolą im na więcej odważnych poczynań na boisku. Dopięli swego i wygrali zdecydowanie 25:18, zaś zwycięstwo sprezentował im Mateusz Łysikowski serwując piłkę w siatkę.

Nagrodę MVP meczu zgarnął Paweł Rusin.

Teraz czytane:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama