Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama moto
Reklama

Chełm. Działkowcy zrozpaczeni po ulewach [ZDJĘCIA]

W poniedziałek (5 sierpnia) nad Chełmem przeszły burze i ulewne deszcze. Zostały zalane ulice, piwnice oraz ogródki działkowe. Wielu działkowców straciło swoje plony.

Rodzinne Ogródki Działkowe są dla wielu chełmian miejscem, gdzie mogą choć na chwile uciec od zgiełku miejskiego blokowiska. Niestety niektórzy mimo, iż zainwestowali w ROD-y niemałe pieniądze, nie mogą tam bezpiecznie i spokojnie wypocząć. 

- Rzeka narobiła szkód, a my jesteśmy jej ofiarami. Prezes bierze pieniądze za prace wykonywane na rzecz ogrodów, a nie zmienia się nic. Rok temu nas zalewało i w tym roku znów jest to samo... - mówi nam właścicielka działki ROD przy ul. Wygon. 

- Zalało nam już trzeci raz w tym roku. Wszystkie plony muszę wyrzucić, bo nic z nich nie zostało! Dlaczego mamy płacić za brak zainteresowania ze strony urzędników?! - dodaje inna z kobiet. 

- Bobry pozrywały wały na Uherce, w dodatku rzeka jest nieoczyszczona, momentami nawet nie ma jak woda w korycie przedostać się przez chaszcze. Nic więc dziwnego, że zalewa wszystko dookoła.- skomentował właściciel działki przy ul. Karłowicza. 

- Co mamy zrobić w sytuacji, kiedy kupiliśmy działki za niemałe pieniądze, urządziliśmy je, na co wydaliśmy kolejne tysiące, a teraz żywioł nam to wszystko niszczy, a prezes ogródków i urzędnicy mają nas w głębokim poważaniu?! Nie po to urządzałam kawałek swojego świata, żeby go teraz sprzedawać! W dodatku za o wiele niższą kwotę, bo przecież kto kupi działkę, która jest notorycznie zalewana? - tłumaczy wzburzona działkowiczka.

Galeria zdjęć zalanych ogródków działkowych znajduje się poniżej:

Z pytaniem o to, co mają zrobić działkowcy zwróciliśmy się do prezesa Rodzinnych Ogródków Działkowych przy ul. Wygon, Ryszarda Szczepanika.

- My nie mamy rzeki, mamy tylko rowek i to w wielu miejscach mocno zarośnięty, dlatego wylewa. I taka jest przyczyna zalania ogródków. W dodatku na Uherce jest śluza, którą wędkarze zamykają, żeby spiętrzać wodę w zbiorniku w Stańkowie i moim zdaniem ona w poniedziałek też była zamknięta, co nie pozwoliło Uherce płynąć, więc musiała wylać- powiedział nam prezes.

Głos w tej sprawie zabrał także prezydent Jakub Banaszek, który napisał w swoich mediach społecznościowych, że oczyszczenie koryta Uherki jest zadaniem Wód Polskich, a nie miejskiego Urzędu.

"Chciałbym poinformować, że to zadanie należy do właściwości Wód Polskich, a nie Miasta Chełm. Nie wszystko co w Chełmie jest złe, jest „winą Banaszka”. Ponadto nie jestem w stanie stwierdzić, czy to z powodu braku wykoszenia koryta nastąpiła dzisiejsza sytuacja. Nie mam kompetencji w tej kwestii, ale na pewno zwrócimy się do Wód Polskich z prośbą o interwencję, apelem, tak aby sytuacja się nie powtórzyła" - napisał prezydent. 

Faktycznie koryto naszej rzeki wygląda jak zaniedbany rów. Zapytaliśmy więc Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, kiedy mają zamiar zająć się oczyszczeniem Uherki.

- Prace utrzymaniowe na rzece Uherka w km 29+000-29+500, 30+600-35+500, 37+660-45+050, obejmującym również teren miasta, w tym ogródków działkowych, zostały uwzględnione w „Programie realizacji zadań związanych z utrzymaniem wód oraz pozostałego mienia Skarbu Państwa związanego z gospodarką wodną” na rok 2024 jako zadanie najbardziej pilne o priorytecie 1. Zakres prac obejmuje mechaniczne i ręczne wykaszanie roślinności ze skarp i dna cieku, hakowanie roślinności korzeniącej się w dnie, ręczne ścinanie krzaków bez karczowania wraz z mechanicznym rozdrabnianiem" (pis. oryginalna) - odpowiedział nam Tomasz Makowski z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Lublinie.

Realizacja wspomnianych prac możliwa będzie w III kwartale bieżącego roku, po wyłonieniu wykonawcy robót w ogłoszonym już przetargu nieograniczonym i po podpisaniu umowy. 

- W stosunku do lat poprzednich, w roku bieżącym konserwację rzeki ograniczono do jednokrotnego koszenia ze względu na sprzeciw zgłoszony przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Lublinie do zgłoszonego zamiaru wykaszania roślinności z koryta rzeki przed 15 sierpnia, ze względu na to, iż rzeka Uherka to obszar występowania żółwia błotnego - gatunku objętego ścisłą ochroną gatunkową i raka szlachetnego - gatunku wrażliwego na zmieniające się warunki środowiska - dodał Makowski.

Przedstawiciel Wód Polskich zaznacza, że występujące ostatnio, po nawalnych opadach deszczu, krótkotrwałe podwyższenie poziomu rzeki może być następstwem spływu do Uherki, w krótkim czasie, dużych ilości wód z kanalizacji burzowej wylotami zlokalizowanymi powyżej ogrodów działkowych.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Mery 06.08.2024 17:37
Niech przedstawiciele Wód się nie ośmieszają tymi wypowiedziami. Od lat Uherka ich nie obchodzi, a roboty, przetargi,... To lipa.... Jak nie bobry to żółw 😂. Kpina

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama