Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 21:11
Reklama baner reklamowy
Reklama

Uwiodła mnie piękna nieznajoma!

Jacek ma już 45 lat i kawał życia za sobą. Ukochana kobieta, cudowne dzieci, dobra praca. A jednak czegoś mu do szczęścia brakuje. Nie potrafi tego zdefiniować, ale każdego dnia, gdy kładzie się do łóżka, czuje jakby pustkę. Ma wrażenie, że coś mu się wymyka przez palce. I chce mu się płakać...
Uwiodła mnie piękna nieznajoma!

Może to kryzys wieku średniego, a może po prostu do tego dojrzał. W każdym razie w końcu zaczął o siebie dbać. Zbilansowana dieta, basen, wyjścia na siłownię, długie spacery. Ku swemu zaskoczeniu zauważył też, że coraz częściej ogląda się za kobietami, oczywiście tymi młodszymi.

- Jakbym potrzebował jakiegoś wyzwania, bodźca do dalszej egzystencji – tłumaczy się zażenowany mężczyzna.

Tyle pięknych kobiet dookoła!

Na siłowni i basenie miał na czym zawiesić oko. Zadbane, wyćwiczone, jędrne ciała były tuż przed oczami. - Momentami czułem się naprawdę skrępowany, ale i podniecony... – nie ukrywa 45-latek.

Wiedział, że zdrada nie wchodzi w grę, ale cóż szkodzi sobie popatrzeć. Więc korzystał z uroków i coraz częściej uciekał z domu.

Gdy któregoś dnia zobaczył na siłowni piękną zgrabną brunetkę, coś się jednak zmieniło. Nie była młoda, ale wyjątkowo zadbana, jędrna i wyzywająca. Ćwiczyła na drugim końcu sali, więc mógł śmiało podziwiać jej wdzięki. Za każdym razem, gdy szedł na siłownię, miał ukrytą nadzieję, że ją spotka.

Przez dwa tygodnie przychodziła regularnie, o tej samej porze. Potem nagle przez długi czas jej nie widział i jakby tęsknił...

Gdzie jesteś bogini?!

I gdy już pogodził się z tym, że jej więcej nie zobaczy, nagle się pojawiła. - Była jeszcze piękniejsza! - zachwyca się Jacek. - Zauważyła mnie i się uśmiechnęła. "Zaniedbałam się, bo byłam chora" - rzuciła w moim kierunku mimochodem, jakby usprawiedliwiała swoją długą nieobecność. I znów mogłem ją podziwiać! I znów byłem w siódmym niebie!

Lody się przełamały. Po dwóch tygodniach witali się jak dobrzy znajomi. Jacek miał wrażenia, że cud-kobieta zaczyna z nim flirtować. Wyczuwał jakieś sygnały, ale bał się, że się zbłaźni, gdy będzie próbował ją uwieść, więc nic nie robił. Na szczęście piękna pani wzięła w ręce ster...

Jestem podły, ale szczęśliwy

Któregoś wieczoru po siłowni zaproponowała, by poszli razem na basen. Skrępowany mężczyzna, choć z lekkimi oporami, ale skusił się i przyjął wyzwanie.

- To była jak gra wstępna. Ocierała się o mnie pod wodą, kusiła, jakby niechcąco dotykała. Myślałem, że oszaleję. Wpadłem w jakiś amok. Totalnie mnie omotała – tłumaczy się 45-latek.

Nie wie, jak do tego doszło, ale gdy zaprosiła go do domu, nawet przez chwilę się nie zastanawiał.

Był alkohol, namiętny seks, pieszczoty, a potem kac gigant. Głównie moralny.

Jacek nie wie jeszcze, co zrobi. Czy zapomni o chwili rozkoszy i będzie żył jak dawniej, czy zmieni swoje życie...?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama