Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 13 kwietnia 2026 12:37
Reklama baner reklamowy
Reklama

Powiat włodawski. Kogo czeka "ścięcie" za takie cięcie nad Bugiem?

Nad Bugiem, na odcinku prawie 7 kilometrów, leży pokotem tysiące drzew. Zasypane zostały starorzecza, Skarpa Nadbużańska zdewastowana, a stanowiska objęte ochroną gatunkową zniszczone. Bezpowrotne straty w przyrodzie widzą nie tylko aktywiści, ale też mieszkańcy i władze samorządowe. Sprawą zajmuje się włodawska policja i prokuratura.

Inicjatywa Lokalna Między Drzewami zaobserwowała nietypową wycinkę drzew na obszarze granicznym z Ukrainą. Sprawę postanowiła zgłosić do odpowiednich organów. W swoim piśmie Inicjatywa wskazuje, że dewastacji przyrodniczej, jaka miała miejsce w okolicy Sobiboru w dolinie Bugu, dokonano w Poleskim Obszarze Chronionego Krajobrazu. Tam, gdzie drzewa nadwodne, śródpolne i przydrożne są chronione.

Wycinka bez zezwolenia

- Drzewa zostały wyrwane z korzeniami, starorzecza Bugu zasypane, ziemia wygląda, jakby była przeorana ciężkim sprzętem i zawalcowana. Zniszczone zostały siedliska będące miejscem do żerowania, rozrodu i schronienia dla ptaków, ssaków, płazów i gadów. Zniszczeniu uległy również siedliska porostów, w tym będących pod ochroną, jak np. odnożyca jesionowa, ujawniona na jednym ze ściętych drzew ułożonych w pryzmę - wskazuje Inicjatywa Między Drzewami.

O sprawie wiedziała wcześniej także gmina Włodawa. W związku ze zgłoszonym anonimem Urząd Gminy Włodawa, zgodnie z procedurami, poinformował odpowiednie organy, ponieważ żaden wniosek o wycinkę drzew w tym regionie nie wpłynął do urzędu.

- Złożyliśmy zawiadomienie o wykroczeniu w obrębie pasa granicznego położonego w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki Bug w Sobiborze. Chodzi o dopuszczenie się zniszczeń w obrębie Poleskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, a także obszaru Natura 2000 Dolina Środkowego Bugu. Zniszczenia dotyczą zasypywania starorzeczy Bugu, niszczenia terenu ciężkim sprzętem czy niszczenia siedlisk i stanowisk objętych ochroną gatunkową - informuje wójt gminy Włodawa Dariusz Semeniuk.

Jak podkreśla włodarz, rozmiar dewastacji dotyczy odcinka o długości około 7 km, od słupa granicznego oznaczonego numerem 1070, kierując się na północ w stronę Orchówka, do słupa granicznego 1076. Ktoś ciężkim sprzętem zniszczył elementy środowiska bezpowrotnie.

- Hałas pracujących maszyn niósł się parę kilometrów od rzeki, więc nie można było go nie usłyszeć, ani nie zauważyć ciężkiego sprzętu jeżdżącego nad rzekę. Przecież straż graniczna codziennie patroluje granicę. Zastanawiamy się, jak to możliwe, że nikt nie reagował. Wycinka nie trwała przecież kilku godzin, lecz parę dni, a zdewastowany teren ciągnie się kilka kilometrów wzdłuż Bugu? - zastanawiają się członkowie Inicjatywy Między Drzewami.

Służby widzą problem

Podjęcie działań w tej sprawie potwierdza Komenda Powiatowa Policji we Włodawie. 

- W ubiegłym tygodniu wpłynęło do nas pismo o możliwości wyrządzenia szkody na obszarze chronionego krajobrazu. W tej chwili funkcjonariusze prowadzą czynności wyjaśniające, kto dokonał takiego zniszczenia. Sprawa jest prowadzona z artykułu 127b ustawy o ochronie przyrody - informuje aspirant sztabowa Kinga Zamojska-Prystupa z KPP we Włodawie.

- Nadbużański Oddział Straży Granicznej nie prowadzi obecnie we wskazanej lokalizacji żadnych prac w pasie drogi granicznej, polegających na wycince drzew i krzewów. NOSG nie zawierał również umów cedujących ten obowiązek na właściciela zlokalizowanego tam gruntu - poinformował nas kpt. Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy NSOG.

Próbowaliśmy też telefonicznie skontaktować się z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Lublinie, niestety bezskutecznie. Nie otrzymaliśmy też jeszcze odpowiedzi na pytania wysłane drogą mailową.

Nieodwracalne szkody

- Każda wycinka drzew, szczególnie na większą skalę, to niestety znacząca ingerencja w różnorodność biologiczną. Ekosystemy leśne to tereny o wysokiej bioróżnorodności, są miejscem gniazdowania ptaków i terenami żerowania i występowania wielu gatunków zwierząt, w tym owadów (np. bardzo pożytecznych zapylaczy). Pasy drzew pełnią często także rolę korytarzy ekologicznych, a więc struktur, którymi migrują różne organizmy. Tereny leśne stanowią także skuteczne narzędzie ochrony przed zmianami klimatu - mówi prof. dr hab. Tomasz Mieczan, dziekan wydziału biologii Środowiskowej Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

Jak podkreśla profesor, drzewa rosnące wzdłuż cieków wodnych, w tym rzek, zacieniają je i minimalizują wzrost temperatury wody. Jest to niezwykle istotna funkcja, bowiem wszyscy odczuwamy fale upałów w okresie letnim. A wzrost temperatury powietrza, to także wzrost temperatury wody. Ta rola jest niezwykle istotna, bowiem szczególnie w starorzeczach lub w miejscach o niewielkim przepływie wody zwiększa się ryzyko wystąpienia deficytów tlenowych, a w konsekwencji śnięcia ryb.

- Turyści przyjeżdżają do nas, aby odpoczywać na łonie przyrody i podziwiać jej piękno. Bug jako nieuregulowana rzeka jest naprawdę pięknym krajobrazem. Przestanie nim być, kiedy ktoś, żeby podziwiać rzekę, będzie musiał pokonać 15 m bagna i błota, bo wycięto cały drzewostan. Na takich działaniach stracą lokalni przedsiębiorcy - uważa pani Maria, mieszkanka gminy Włodawa.

- Drzewa wzdłuż cieków to także źródło tzw. grubocząsteczkowej materii organicznej, która jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania różnych grup organizmów wodnych, głównie bezkręgowców. Szczególnie inwazyjne dla ekosystemu rzeki jest połączenie wycinki drzew lub krzewów z karczowaniem pni, gdyż powoduje ono naruszenie struktury brzegów i dna oraz likwidację naturalnych umocnień brzegów przez systemy korzeniowe drzew, niszcząc także siedliska ważne np. jako refugia dla ryb. Dlatego też każda tego typu ingerencja powinna być poprzedzona szeregiem badań hydrobiologicznych, umożliwiających wytyczenie racjonalnych i zrównoważonych sposobów użytkowania środowiska - dodaje Mieczan.

Fot. Między Drzewami - Zielone notatki

- W jaki sposób chcemy chronić cenny i unikalny krajobrazu naszej gminy i regionu? Wydawać by się mogło, że region powinien być ważny dla wszystkich, którzy żyją z turystyki, ale też dla reszty lokalnej społeczności, która chętnie czerpie z dobrodziejstw i bogactwa, jakie daje nam rzeka i jej okolica. Mamy wielu wędkarzy, którzy w cieniu drzew zasadzali się na leszcza czy szczupaka, ciesząc się pięknem otaczającej przyrody. Pewnie wielu mieszkańców czuło dumę, słysząc od turystów czy bliskich przyjeżdżających w odwiedziny, że żyją w pięknym miejscu ze wspaniałą przyrodą. Teraz, patrząc na pozostawiony przez maszyny krajobraz, będziemy mogli się "pochwalić" księżycowym krajobrazem - podsumowują członkowie Inicjatywy Między Drzewami.

Użytki ekologiczne pod ochroną

Na linii brzegowej Bugu znajduje się również tzw. Skarpa Nadbużańska, jeden z użytków ekologicznych, który również został zdewastowany. Użytki ekologiczne, jako nowa kategoria obiektów chronionych, zostały wprowadzone przez ustawę o ochronie przyrody z 1991 roku w celu objęcia ochroną na ogół niewielkich obszarów o cennych i unikalnych wartościach środowiska naturalnego.

W obrębie gruntów Nadleśnictwa Sobibór znajduje się 9 użytków ekologicznych, ustanowionych na podstawie Rozporządzenia Wojewody Lubelskiego nr 153 oraz nr 156 z 2002 roku. Zajmują one łącznie powierzchnię 397,86 ha i obejmują tereny: podmokłe, starorzecza, bagna, torfowiska, często porośnięte przez turzycowiska oraz roślinność szuwarową, zaroślową i krzewiastą, wśród której występują gatunki chronione i rzadkie. Wśród tych gruntów znajduje się m.in. Skarpa Nadbużańska, która jest położona na terenie gmin i leśnictw Włodawa, Wola Uhruska, Wołczyny oraz Stulno o łącznej powierzchni prawie 80 ha. 

Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody z 2004 roku użytkami ekologicznymi określa się: „pozostałości ekosystemów, mających znaczenie dla zachowania różnorodności biologicznej - naturalne zbiorniki wodne, śródpolne i śródleśne oczka wodne, kępy drzew i krzewów, bagna, torfowiska, wydmy, płaty nieużytkowanej roślinności, starorzecza, wychodnie skalne, skarpy, kamieńce, siedliska przyrodnicze oraz stanowiska rzadkich lub chronionych gatunków roślin, zwierząt, i grzybów, ich ostoje oraz miejsca rozmnażania lub miejsca sezonowego przebywania".


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner Monter
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: nTreść komentarza: Co to za deficyt? W Chełmie to jest deficyt 90 000 000 złotych!Data dodania komentarza: 12.04.2026, 19:40Źródło komentarza: O deficycie oraz źródłach jego pokrycia na nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu WłodawskiegoAutor komentarza: mTreść komentarza: Co może pomarańczowy gwarantować??????????????????????Data dodania komentarza: 12.04.2026, 10:18Źródło komentarza: USA jako gwarant naszego bezpieczeństwa? Tak to widzą PolacyAutor komentarza: CzytelnikTreść komentarza: A zawadowka wygląda jak biedna wioskaData dodania komentarza: 11.04.2026, 20:31Źródło komentarza: Gm. Rejowiec. Zawadówka w grze o dużą stawkę. Byłe zakłady drzewne źródłem napięć i nadzieiAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: I tak będzie dopóki ludzie nie zaczną myśleć, wierzyć w łatwy i duży zysk, oraz wizerunki kłamców. Obaj dali koncertowy popis w sprawie SAFE.Data dodania komentarza: 11.04.2026, 09:29Źródło komentarza: Senior z powiatu krasnostawskiego stracił oszczędności. Oszuści użyli wizerunku prezydentaAutor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Jak zwykle będę odosobniony w swym spojrzeniu na świat a także na powyższą sprawę. Co tam, to se będę. Uważam, że każdy ma prawo do dysponowania własną OSOBĄ w taki sposób, jak Mu się podoba, jeśli nie czyni szkody fizycznej drugiemu. Jeśli OSOBA uzna, że nie pasuje do otaczającego świata czy też społeczeństwa, to Państwo powinno Mu zapewnić możliwość zejścia z tego łez padołu, w sposób możliwie bezproblemowy. Może to się odbyć np. poprzez samoobsługową gilotynę, przez uruchomienie KLIKACZA włączanego przez Usługobiorcę. Usługa oczywiście płatna. Opłata w odpowiedniej wysokości by posłużyła do odpowiedniego serwisowania urządzenia oraz opłacenia zagospodarowania doczesnych szczątków OSOBY. Zebranie funduszy na „usługę” mogłoby też na OSOBIE wymusić konieczność zastanowienia nad celowością swojej decyzji. Na przykład takie 10 tysięcy zł, to już jest jakaś kwota. Państwo z ostatecznej decyzji OSOBY miałoby też stały dopływ gotówki a społeczeństwo zaś w ten sposób stałoby się jednorodne pod względem genetycznym. Także pod względem sposobu patrzenia na świat, bo przecież Szanownemu Państwu oto chodzi, prawda? To pytanie jest oczywiście skierowane do tych NAJPRAWDZIWSZYCH POLAKÓW. Z takiej ostatecznej decyzji danej Osoby, byłyby też oczywiście części zamienne. Same plusy. Żart? Wcale nie, dogłębnie przemyślana sprawa.Data dodania komentarza: 10.04.2026, 20:43Źródło komentarza: Blisko 2 tysiące prób samobójczych wśród młodych. Także w Chełmie, Krasnymstawie i Włodawie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama