Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 04:49
Reklama
Reklama

"To jest chłopski bunt, to jest weto ludowe". Protest rolników w Okopach

Takimi słowa przewodniczący zgromadzenia rolników rozpoczął protest w gminie Dorohusk. Do piątku do północy zablokowane będzie skrzyżowanie krajowej „dwunastki” i drogi wojewódzkiej Hrubieszów-Włodawa. To forma sprzeciwu wobec braku odpowiednich działań rządu związanych z napływem tak zwanego zboża technicznego z Ukrainy.
"To jest chłopski bunt, to jest weto ludowe". Protest rolników w Okopach
Protest rolników i blokada drogi w Okopach potrwa 48 godzin. Przepuszczane będą jedynie służby ratunkowe i samochody z pomocą humanitarną.

Organizatorem protestu jest Zamojskie Towarzystwo Rolnicze. Podobne akcje trwają jednocześnie w kilku innych przygranicznych miejscowościach. Na początku zgromadzenia wyemitowano materiał z wypowiedziami wicepremiera i ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka, który wielokrotnie zapewniał, że polscy rolnicy nie stracą na przetrzymaniu zbóż we własnych spichlerzach.

- Zostaliśmy postawieni przed tym, że zamiast odpoczywać, przygotowywać maszyny i myśleć o strategii ochrony upraw, musimy dziś stać tutaj. To nie jest tak, że jesteśmy pazerni. Chcemy pomagać sąsiadom dotkniętym wojną. Jesteśmy tu jednak, bo boimy się o los naszych gospodarstw, rodzinnych gospodarstw. Poszczególne rządy, a ten szczególnie szedł do wyborów z takimi hasłami. Tymczasem zdradzono nas na każdym z możliwych pól - mówił przewodniczący zgromadzenia Wiesław Gryn, wiceprezes Zamojskiego Towarzystwa Rolniczego.

Wiele razy powtórzył, że rolnictwo jest jak długodystansowiec. W tym sektorze gospodarki nie może być prowadzona polityka od wyborów do wyborów. Kapitałem są ludzie, którzy przekazują ziemię, wiedzę i doświadczenia następnym pokoleniom, które potrzebują również wsparcia państwa. Rolnikiem nikt się nie stanie z dnia na dzień, zmieniając zawód. 

- Tymczasem okazało się, że nasze produkty są niepotrzebne. Musimy martwić się, co zrobić z pszenicą i jak ją sprzedać w korzystnej cenie. Pytam się, gdzie my jesteśmy? Jak minister nie wstydzi się tak kłamać? Czy chodziło o to, abyśmy nie zapełniali magazynów, żeby dać oddech Ukrainie? Ja to nawet rozumiem i niechby tak było. Tylko dzisiaj są one pełne i zalane bylejakością. Protestujemy, bo chodzi o bezpieczeństwo naszego społeczeństwa. Minister, jaki by nie był, musi wiedzieć, co mówi i rozmawiać merytorycznie, a nie zbywać i bić pianę - dodał Gryn. 

- Unia Europejska cały czas mówi frazesami, jak dba o ekologię i zdrową żywność. Chcemy produkować w jak najlepszych reżimach. Tylko pytam, po co, jak potem zderzamy się z rolnictwem przemysłowym z całkowicie liberalną produkcją? Przyszłość polskiego rolnictwa i kraju to suwerenność i bezpieczeństwo żywnościowe. Musimy mieć silną gospodarkę, a jednym z jej członów jest rolnictwo. Nie może być tak , że rolnik wychodzi jutro i nie wie, co siać, dużo czy mało, chronić uprawy czy robić to jak najoszczędniej. My musimy mieć pewnik na lata i pokolenia - skwitował przewodniczący zgromadzenia.

Bartłomiej Szajner z Majdanu Ostrowskiego w powiecie chełmskim stwierdził, że protest to przede wszystkim walka o wszystkich młodych rolników i ich gospodarstwa. Mówił, że rolnictwo ukraińskie nie ma „kuli u nogi” w postaci zakazów używania niektórych substancji chemicznych. Dyrektywy unijne nie muszą tam być respektowane.

- Oni mogą produkować w różnych standardach. Później ta żywność przyjeżdża do nas i jest konsumowana tak jak nasza. To jest też walka o wszystkich konsumentów. My produkujemy zdrową żywność. Nie jesteśmy przeciwko Ukrainie. To zboże trzeba wywieźć, ale miało ono  trafić do krajów Afryki, tam gdzie jest głód i gdzie potrzebują jedzenia. My jesteśmy za tym i pomożemy, ale nie kosztem naszego rodzimego rynku.

Głos zabrał również Tomasz Bogucki z Rogalina w powiecie hrubieszowskim. Mówił o stratach niektórych gospodarstw, które sięgają od kilkuset tysięcy do pół miliona złotych.    

- Uśmieszki polityków w Brukseli nic nie dają. Nam trzeba konkretów, konkretów i jeszcze raz konkretów. Gdy wybuchła wojna na wschodzie, pomogliśmy wszyscy.  Do nas bezpośrednio ludzie przyjeżdżali i my ich przygarnęliśmy do swoich domów. Daliśmy im wikt i opierunek, pomagaliśmy na wszystkie strony. Dzisiaj za to dostaliśmy dużo pszenicy, kukurydzy i rzepaku. Tak nam podziękowano. Pomoc trzeba rozłożyć na wszystkie kraje unijne, a nie tylko na Polskę. Tę pszenicę powinni wziąć Niemcy, Holendrzy, Francuzi. Najlepiej byłoby to wysłać do Afryki, ale nie ma możliwości dzisiaj przeładowania takiej ilości zboża, a my swojej nie mogliśmy nigdy wywieźć - mówił Bogucki.

Poparcie dla protestu rolników wyraził Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej. Wyliczał i tłumaczył się, jakie podejmował działania związane z próbami zablokowania importu tzw. zboża technicznego z Ukrainy, które nie nadaje się wykorzystywane do produkcji żywności. Ubolewał, że nikt nie chciał przyjąć do siebie, że najpierw działo się coś złego w powiatach hrubieszowskim, chełmskim czy włodawskim, które graniczą z Ukrainą. Później nadwyżka zboża rozlała się to na całe województwo i kraj.

- Rozmawiałem o tym wielokrotnie z wicepremierem Kowalczykiem, ale nie zawsze miał czas dla mnie, a wręcz unikał. Przekazywałem sygnały od naszych delegatów i rolników, że sprowadzane jest zboże niewiadomego pochodzenia. U nas wszystko powinno mieć certyfikat, a tam mogło to być produkowane z użyciem zakazanych oprysków i substancji czynnych. Pan wojewoda przyjął mnie, wysłuchał i podejmował działania, ale wiem o tym, że „góra” traktowała go trochę niepoważnie - podkreślił Jędrejek.

Zamojskie Towarzystwo Rolnicze ma dwie propozycje na uporządkowanie sytuacji bez większych kosztów. Po pierwsze, kaucje dla firm transportowych i importujących w wysokości nawet kilkuset złotych, które byłyby zwracane po rozładowanie ciężarówek w portach.

- Druga sposób to plombowanie przewożonego ładunku na granicy i rozplombowanie w porcie. Wystarczy po jednym celniku w jednym i drugim miejscu. To nie prawda, że tego nie da się zrobić. Czy tak dużo wymagamy? - pyta Wiesław Gryn.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Prawdziwy hodowca o gołębim sercu Treść komentarza: Czego to już nie wymyślą... Jakiemuś pseudohodowcy padły ptaki bo nie umiał zadbać i wyrzucił do lasu cymbał...to "znaleźli" chorobę żeby dalej ludziom życie uprzykrzać a prawda jaka jest każdy wie i . Data dodania komentarza: 27.10.2026, 20:35 Źródło komentarza: Rzekomy pomór drobiu w powiecie chełmskim. Martwe gołębie znaleziono przy lesie Autor komentarza: egon Treść komentarza: Już odprowadzili Data dodania komentarza: 27.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: 200 nowych mieszkań w Chełmie. Powstaną dwa dziesięciopiętrowe bloki z podziemnym schronieniem [ZDJĘCIA, FILM] Autor komentarza: stary Treść komentarza: Nie zawierzaj swojego losu ludziom starym. Stary człowiek potrzebuje Twojej opieki, a nie dopuszczenia go do decydowania o Twoim losie. Potrzebuje opieki także wtedy, kiedy Ty sam jesteś również starym człowiekiem Data dodania komentarza: 27.10.2026, 10:34 Źródło komentarza: Muzyka, radość i biesiada. We Włodawie odbyła się dziesiąta Seniorska Jesienna Ballada [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Janka Treść komentarza: tempus fugit Data dodania komentarza: 26.10.2026, 18:46 Źródło komentarza: Nowi dziekani w chełmskich dekanatach i proboszczowie w Rejowcu Fabrycznym i Łopienniku [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Ck Treść komentarza: Dojechalismy jako pierwsi do tego wypadku i udzieliliśmy pomocy pomimo dziecka 2 letniego na pokladzie i 300 km do domu. Znieczulica ludzka nie zna granic. Podajac srodki opatrunkowe kolezance pielegniarce co opatrywala głowe pani poszkodowanej , ludzie nas pytali czy w bok objedzie tą zablokowaną droge... masakra.... Mam nadzieje, że z małą dziewczynką i jej nóżkami jest wszystko ok. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 10:32 Źródło komentarza: Wypadek na drodze wojewódzkiej w miejscowości Czarnoziem. Dwie osoby w szpitalu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama