Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama

Powiat chełmski. "Sprawa Jarosława W.", czyli wiele dymu o nic?

Znane i popularne jest powiedzenie, że „coś spaliło na panewce”. Wydaje się ono doskonale obrazować niedawny zamęt, jaki powstał wokół wystąpienia z Polskiego Stronnictwa Ludowego radnego powiatowego Jarosława Wójcickiego. Starosta chełmski Piotr Deniszczuk miał chyba nadzieję, że przeciw Wójcickiemu wytoczył potężne działo. Czy przygotowany przez niego pocisk nie okazał się jednak kapiszonem...?
Powiat chełmski. "Sprawa Jarosława W.", czyli wiele dymu o nic?

Autor: Starostwo Powiatowe w Chełmie

Relacje radnego i szefa powiatu już od dawna nie należą, oględnie rzecz ujmując, do najłatwiejszych. Targane są wciąż nowymi burzami, a najświeższa z nich dotyczy listopadowej sesji rady powiatu, kiedy to z ust starosty Deniszczuka wyrwało się w jego kierunku niecenzuralne słowo. Nie idzie jednak o to, by rzecz rozdmuchiwać, ale o odniesienie tej sytuacji do wypadków, jakie nastąpiły później. Otóż rady Wójcicki podjął decyzję o wystąpieniu ze struktur PSL, partii, z ramienia której startował w wyborach do rady powiatu. W piśmie, jakie skierował do wiceprezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego Krzysztofa Hetmana, czytamy:

- Informuję, że 5 grudnia br. składam rezygnację z członkostwa w Polskim Stronnictwie Ludowym. Rezygnuję z funkcji prezesa ZG PSL w Chełmie. Wszystkie moje obowiązki związane z działalnością statutową jako Prezes Gminny PSL przekazuję wiceprezesom[…]. Po 22 latach aktywnej działalności na rzecz Polskiego Stronnictwa Ludowego nie jest to łatwa decyzja ani dla mnie, ani dla moich najbliższych. Niestety, nie widzę siebie dalej w jednym szeregu z takimi ludźmi jak Pan Piotr Deniszczuk – Prezes ZP PSL w Chełmie i jednocześnie Starosta Chełmski. Całej organizacji życzę jak najlepiej, pamiętajcie, że zawsze możecie na mnie liczyć – informuje w swoim piśmie radny Wójcicki.

Odpowiedź w formie pisemnej nigdy nie padła, ale sprawa odbiła się echem na tyle słyszalnym, że postanowił na nią zareagować sam starosta Deniszczuk. Już 13 grudnia wystosował, również do Krzysztofa Hetmana, rodzaj powiadomienia o tym, że 24 maja br. „kolega Jarosław Wójcicki, członek partii PSL, bez wiedzy i zgody zarządu ZP PSL w Chełmie wstąpił do Klubu Radnych Niezależnych Jawność Odwaga Demokracja. W związku z tym naruszył art. 8 pkt. 3 statutu Polskiego Stronnictwa Ludowego”. Należy przypomnieć, że art. 8 pkt. 3 statutu PSL stanowi o tym, że „wykluczenie z PSL na mocy niniejszego Statutu, następuje również w przypadku, jeżeli członek PSL kandyduje, bez zgody właściwego organu PSL, w wyborach parlamentarnych lub samorządowych z innych list wyborczych. Wykluczenie z PSL następuje, jeżeli członek PSL wybrany z listy wyborczej PSL zmienił samowolnie przynależność do innego klubu samorządowego lub parlamentarnego”.

- Oczywiście, że doskonale znam treść tego artykułu statutu partyjnego, natomiast nikt przez te kilka miesięcy nie zakwestionował istnienia klubu radych w ramach rady powiatu, którego jestem przewodniczącym. Nie zakwestionował zasadności jego istnienia ani wiceprezes Hetman, ani, co przecież oczywiste, władze powiatowe – wyjaśnia radny Jarosław Wójcicki. I dodaje: – Nie miałem świadomości, że takie pismo zostało przez starostę Deniszczuka sporządzone i wysłane do władz PSL. Cóż, należy chyba powiedzieć, że spóźnił się. Sprowadza się to do tego, że lepiej, wizerunkowo, jest kogoś wyrzucić, aniżeli ze spokojem obserwować samodzielną decyzję o odejściu – kwituje Wójcicki.

O opinię w sprawie poprosiliśmy również pracowników działu obsługi prawnej Starostwa Powiatowego w Chełmie, którzy wyjaśnili, że przepisy partii politycznej nie wpływają na zapisy statutowe powiatu, a te stanowią, że radni mają prawo do zakładania klubów. Statut nie określa jednocześnie, że klub, który powstaje, musi występować pod barwami politycznymi partii, do której należą oficjalnie radni, którzy go zakładają. A tak jest w istocie w przypadku Klubu Radnych Niezależnych. 

- Jeśli nawet złamałbym jakiekolwiek zapisy partii, do której należałem, istnieje taki organ, jak sąd koleżeński. To on ma prawo rozstrzygać tego typu spory, a nie starosta na podstawie własnej, subiektywnej oceny – wyjaśnia Wójcicki.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: staryTreść komentarza: 10-latek nie bardzo wie, o co chodzi z tą komunią (większość dorosłych, łącznie z plebanami też nie wie), to nich przynajmniej zapamieta i kojarzy ten event z prezentami i byciem w centrum uwagiData dodania komentarza: 21.04.2026, 15:08Źródło komentarza: Banalizacja pierwszej komunii. Znany ksiądz alarmuje i uderza w biskupówAutor komentarza: cyklistaTreść komentarza: Precz z rowerami! Rowery na złom!Data dodania komentarza: 21.04.2026, 13:54Źródło komentarza: Masz takie połączenie? Nie oddzwaniaj. To pułapka na abonentówAutor komentarza: ścieżki roweroweTreść komentarza: w krasnymstawie urzędnicy wpadli na genialny pomysł by wykazać się,że budują ścieżki rowerowe.Po prostu zabrali pieszym połowę chodnika ,postawili jakiś znak i gotowe!!Taka łatwizna prowadzi do kolizji i zagrożenia życia lub zdrowia pieszych!!!!!!gratulacje dla ,,oszczędnych i cwanych urzędników!!!!Data dodania komentarza: 21.04.2026, 11:22Źródło komentarza: Masz takie połączenie? Nie oddzwaniaj. To pułapka na abonentówAutor komentarza: LeokadiaTreść komentarza: A posłanka Anna Dąbrowska-Banaszek jest po której stronie?Data dodania komentarza: 21.04.2026, 08:23Źródło komentarza: Betonowa inwestycja czy niezbędny rozwój? Spór o włodawskie centrum przesiadkoweAutor komentarza: blondynka kolejnaTreść komentarza: W czerwcu tego roku!Data dodania komentarza: 21.04.2026, 07:01Źródło komentarza: Budowa ulicy Bojarskiego w Krasnymstawie wciąż na papierze. Skąd te opóźnienia? - pyta radny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama