Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 9 lutego 2026 08:06
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama

Chełm. Święta w schronisku, bez rodziny, ale prawie jak w domu...

Boże Narodzenie to czas, kiedy uświadamiamy sobie, jak ważna jest rodzina. Niestety, nie wszyscy zasiądą do wigilijnego stołu z najbliższymi im osobami. W schronisku dla bezdomnych mężczyzn będzie choinka, pyszne potrawy, ciasta, opłatek i szczere życzenia. - Postaramy się jak zawsze, by było jak w domu - mówi kierowniczka Agnieszka Panasiuk, która jest jak matka dla kilkudziesięciu zagubionych i niezaradnych mężczyzn.
Chełm. Święta w schronisku, bez rodziny, ale prawie jak w domu...

Autor: Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta

Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta od 1990 roku prowadzi schronisko dla bezdomnych mężczyzn w Chełmie. Z tą inicjatywą wyszedł ks. Jan Mazur, który jako pierwszy zauważył potrzebę utworzenia takiej placówki. Budynek może pomieścić aż 50 mężczyzn. Nie jest łatwo przygotować święta dla tak wielu osób. Jednak kierowniczka schroniska Agnieszka Panasiuk stara się każdego roku, aby ten okres był dla jej podopiecznych chociaż namiastką domowych świąt. 

- Tak naprawdę przygotowania do świąt u nas w schronisku wyglądają tak samo, jak we wszystkich domach. Tylko jest trochę więcej pracy, obowiązków. Trzeba przygotować zdecydowanie więcej jedzenia. Zawsze staram się, żeby to miejsce bardziej przypominało dom, niż instytucję - mówi Panasiuk.

Podopieczni schroniska oczywiście włączają się w pomoc przedświąteczną. Ubieranie choinki, zakupy, gotowanie, pieczenie, sprzątanie... - robią wszystko to, co robi się w każdym domu przed świętami. Część pomaga z większym entuzjazmem, część z mniejszym albo wręcz niechętnie. Z wiadomych względów - nie każdy do końca pogodził się z tym, w jakim miejscu się teraz znajduje. Święta są przecież czasem rodzinnym... Dlatego pracownicy schroniska chcą, aby wszystko wyglądało tak jak w domu. Wigilia jest organizowana 24 grudnia, a nie - tak jak w niektórych miejscach - wcześniej. Potrawy są gotowane przez samych podopiecznych. Niekiedy placówka otrzymuje też dary od mieszkańców Chełma: śledzie, barszczyk, krokiety, nieraz gołąbki są i strucle, makowce.

- Chodzi mi o to, żeby u nas było naturalnie. Tak, jak być powinno. Może trochę kosztem czasu poświęconego swojej rodzinie, ale przecież schronisko to też jakby moja rodzina... Trochę jestem w domu, trochę z chłopakami. Od 20 lat zawsze wigilia jest u nas w dzień Wigilii o godz. 14. I mam nadzieję, że zawsze tak będzie - dodaje kierowniczka.

Jak wigilia to oczywiście zgodnie z tradycją. Głowa rodziny czyta na początku fragment Pisma Świętego przeznaczony na ten konkretny dzień. Następnie cała "rodzina" odmawia modlitwę i śpiewa kolędę "Wśród nocnej ciszy". Później wszyscy dzielą się opłatkiem i składają sobie życzenia. Dopiero wtedy można zasiąść do stołu. A na nim jest biały obrus, a pod obrusem sianko. Oczywiście 12 potraw i przygotowane dodatkowe nakrycie dla zbłąkanego wędrowca... 

W schronisku Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta funkcję głowy rodziny przejęła kierowniczka. To ona czyta fragment Pisma Świętego i prowadzi modlitwę przed wigilijną wieczerzą. 

- Wyniosłam to z domu. U nas Pismo Święte czytał tato. Tutaj ja wzięłam to na swoje barki. Czuję się jak matka dla "swoich" chłopaków, jakkolwiek to brzmi. Był taki czas, że przyjeżdżał do nas zaprzyjaźniony ksiądz. Od kilku lat spędzamy ten czas tylko z "naszą rodziną"...

Zdarza się, że podopieczni wychodzą na święta ze schroniska i idą do swoich rodzin. Jednak wielu z nich nie ma w ogóle rodziny albo nie utrzymuje z nią kontaktu... 

Oczywiście w święta nie brakuje też prezentów. Nawet takie małe, symboliczne, potrafią bardzo ucieszyć. 

- Myślę, że każdy lubi dostawać prezenty, bez względu na wiek. Czy mamy 12, 20 czy 60 lat. To nie ma znaczenia. Każdy z nas chce być zauważony, chce poczuć namiastkę świątecznej magii... - dodaje pani Agnieszka.

Kolejne dwa dni świąt są podobne. Odświętne stroje, biały obrus na stole, miła atmosfera... Pojawia się też jednak nostalgia, wracają wspomnienia tych dawnych, rodzinnych świąt...

- Najpiękniejsze święta były w rodzinnym gronie, jak jeszcze moi rodzice żyli. Takie tradycyjne. Cała rodzina się spotykała. Tutaj są tylko inni mieszkańcy, którzy są w podobnej sytuacji jak ja, ale mimo wszystko te święta też są wspaniałe. Oczywiście, że chciałbym, żeby było inaczej, ale tak się los ułożył, tak wyszło i już... - mówi pan Marian

Święta z lat dziecięcych wspomina też pan Grzegorz:

- Spotykała się cała rodzina, były prezenty. Ja i moje rodzeństwo zawsze dbaliśmy o to, żeby choinka była pięknie ubrana. Pomagaliśmy też mamie. Przygotowywaliśmy wszystko, sprzątaliśmy. Bardzo miło wspominam ten okres - mówi ze smutkiem w oczach.

Pan Bogdan od długiego już czasu jest podopiecznym schroniska. Jak nam powiedział, temat świąt jest dla niego już zamknięty. Według niego święta powinno się spędzać z rodziną...

- Pochodzę z Mazur. U nas była taka tradycja, że stół był przykryty obrusem, pod obrusem było sianko, a w nim pochowane cukierki. I my, dzieciarnia, ciach rękę pod obrus i się szukało, i podjadało. W tamtych czasach ciężko było o słodycze. To były czasy PRL-u, gdzie brakowało wielu rzeczy. Teraz jest odwrotnie. Jest wszystko, ale nie ma za co tego kupić. A jak już byłem pełnoletni, to święta też inaczej wyglądały. Pełne strachu, czy będzie wojna, czy nie będzie wojny. Bywało różnie, ale zawsze wśród bliskich. Teraz już tylko te wspomnienia podtrzymają mnie na duchu... - mówi pan Bogdan.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: JarosławTreść komentarza: Za chwilę same dziadki będą w Chełmie.. To koniec tego miasteczkaData dodania komentarza: 9.02.2026, 06:57Źródło komentarza: Trzy miasta, jeden problem. Demografia Chełma, Zamościa i Białej Podlaskiej w 2025 rokuAutor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Szanowne Ludziaki, wiem, że to co teraz napiszę, to bardzo wielu z Was się nie spodoba, ale niestety muszę, bo taki już jestem. Na co dzień jesteście bardzo zainteresowani wszechogarniającą brukselską głupotą, jaka medialnie do Polaków dochodzi. A to zakaz poruszania się PIERDZIWOZÓW w centrach miast, innym razem związki małżeńskie JEDNOPCIOWCÓW lub nawet te przysłowiowe PROSTOWANIE BANANÓW. Wszystko Was interesuje, w odróżnieniu od tej głupoty dziejącej się między Odrą a Bugiem. Dziś na warsztat biorę FEST DURNOTĘ poczynioną za czasów 100 procentowego władzowania PIS-u. Oto ONA, dawna 500+ a dziś zwana 800+. Krótka wyliczanka. Roczne rozdawnictwo dla ELEKTORATU to jakieś 65 mld złotych. Program obowiązuje od 1 kwietnia 2016. Niezły dowcip, względem obowiązku alimentacyjnego za POMIOT nie będący wynikiem własnej kopulacyji, czyli w tym roku przypada 10 rocznica, razy 65 mld, co daje 650 mld złotych. Efektywność produkcyjna powyższego programu gospodarczego wynosi ZERO a wręcz wartość ujemną, gdyż tak zwana dzietność spadła z 1,45 w 2017 r. do ok. 1,09–1,11 w 2024/2025 roku. Fakt, w roku 2016 lekko wzrosło, bo poniektórzy spożytkowali 500+ na zakup stosownych procentów i na chwilę się zapomnieli. Niestety, otrzeźwienie wróciło szybko. Dziś deficyt budżetowy wynosi ok. 300 mld złotych, czyli 650 minus 300 daje 350 mld na prawdziwym PLUSIE, w rozumieniu wyrównanego salda budżetowego, czyli wydatki są równe przychodom. I wcale nie jest to tylko wynikiem rządów obecnie WŁADZUJĄCYCH. Co można za taką kasę zrobić, jakie pożyteczne inwestycje? Na przykład, taka mała elektrownia atomowa kosztuje około 25 mld zł. To ile już dziś takich, by wypuszczało strumienie elektronów do sieci energetycznych? No tak, ale Hajery Przodowe mają coś do powiedzenia tym względzie. W innych miejscach GLOBU jakoś poradzono sobie także z tym problemem. Że co, pastwię się tylko na PIS-ie? Dobrze, PO-wcy też mają swój udział w tym, że Ludziakom się odechciewa żyć i rozmnażać w tym kraju. Już chociażby te rozwalone OFE. Jeśli jedni WŁADZUJĄCY nie dotrzymują obietnic to, czemu drudzy nie mogą majstrować przy stanowionym prawie? Co, zbyt duże uproszczenie? Mam inne zdanie, bo, po co komplikować coś, co jest zupełnie proste. Jeśli Ludziaki są nieszczęśliwe, to nawet im DUPCYĆ się nie chce. Polityka plus kopulacja, równa się depopulacja. Tym sposobem nominuję 800+, do pierwszego miejsca na PUDLE, w kategorii NADWIŚLAŃSKA DURNOTA.Data dodania komentarza: 8.02.2026, 18:35Źródło komentarza: Trzy miasta, jeden problem. Demografia Chełma, Zamościa i Białej Podlaskiej w 2025 rokuAutor komentarza: JarosławTreść komentarza: Chełm wymieraData dodania komentarza: 8.02.2026, 12:56Źródło komentarza: Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [8-2-2026]Autor komentarza: MałgoTreść komentarza: Pomysł bardzo fajny, natomiast uważam, że powinien być przemyślany także pod kątem potencjalnej rozbudowy trasy wzdłuż wschodniej granicy aż do Białej Podlaskiej, więc raczej toru lepiej byłoby poprowadzić od zachodniej strony, żeby e przyszłości to pociągnąć dalej.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 10:27Źródło komentarza: Włodawa: Pociągiem do centrum miasta. Historyczna szansa czy inwestycja na wyrost?Autor komentarza: SOBOLTreść komentarza: CZY REDAKTOREK TEGO ARTYKUŁU ZAUWAŻYŁ TYLKO KAPTURData dodania komentarza: 7.02.2026, 07:45Źródło komentarza: 18-latka potrącona na pasach. Poszybowała w górę i upadła. Zobacz nagranie [FILM]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama