Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 14:38
Reklama
Reklama

Powiat krasnostawski. Czy będziemy się mieli gdzie schować? Inwentaryzacja schronów

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wydało polecenie o przeprowadzeniu kontroli i inwentaryzacji schronów i miejsc schronienia. Zdaniem wiceministra Macieja Wąsika nie jest to związane z sytuacją konfliktu za naszą wschodnią granicą, a tylko rutynowe działanie. Ile takich miejsc znajduje się w powiecie krasnostawskim? Czy możemy się czuć bezpieczni?
Powiat krasnostawski. Czy będziemy się mieli gdzie schować? Inwentaryzacja schronów
Czy będziemy się mieli gdzie schować? Inwentaryzacja schronów

Minister Wąsik jest zdania, że jako kraj powinniśmy być przygotowani do ziszczenia najczarniejszych scenariuszy, choć istnieje małe prawdopodobieństwo, że one nastąpią. Zapewnieniem naszego bezpieczeństwa jest jego zdaniem członkostwo w NATO i Unii Europejskiej. Formacją, która została zobligowana do sprawdzenia miejsc, które mogłyby posłużyć za schronienie w razie potrzeby, została wybrana państwowa straż pożarna. Ma ona sprawdzić nie tylko liczbę takich miejsc i potencjalną ich pojemność, ale i stan w jakim są zachowane. A to, zważywszy na fakt, że zdecydowana większość z nich powstała kilkadziesiąt lat temu i nie ma w nich chociażby podstawowego, niezbędnego wyposażenia, eliminuje obecnie możliwość ich wykorzystania. Takie schrony mają być jednak "odświeżone". Jak ta sytuacja wygląda w przypadku powiatu krasnostawskiego?

Właśnie na funkcjonariuszy państwowej straży pożarnej zdaje się liczyć część z samorządów. Działania oparte na współpracy założyły gminy: Izbica, Krasnystaw, Łopiennik Górny, Kraśniczyn, Siennica Różana czy Żółkiewka.

- Liczymy przy tym zadaniu na kooperację z PSP. Mamy jednak refleksję, że w stosunku do gmin wiejskich, charakteryzujących się rozproszoną zabudową wprowadzone przez MSW zarządzenie wydaje się nadinterpretacją. Większym zagrożeniem byłoby skupianie ludzi w jednym miejscu, aniżeli pojedyncze ich rozproszenie. Mamy jednak świadomość, że w zdecydowanej większości posiadane przez nas budynki użyteczności publicznej nie mają nawet piwnic, które mogłyby pełnić taką funkcję ochronną – mówi Piotr Cichosz, zastępca wójta gminy Gorzków.

Część władz gminnych dokonała także rekonesansu na własną rękę, a o jego efektach poinformowała komendanta straży starszego brygadiera Dariusza Pylaka.

- Chcieliśmy jak najsprawniej przeprowadzić to rozpoznanie. Niestety, sytuacja wygląda tak, że na terenie gminy Rudnik nie mamy żadnego miejsca, które mogłoby posłużyć tym celom – stwierdził sekretarz gminy Stanisław Repeć.

- Pomimo tego, że to bardzo „świeże” rozporządzenie, podjęliśmy już pewne działania mające na celu rekonesans dotyczący takich miejsc. Dane te przekazaliśmy też kierownictwu Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Krasnymstawie. Z naszych ustaleń wynika, że na terenie naszej gminy znajduje się tylko jedno takie miejsce – piwnica pod naszym ośrodkiem zdrowia. W przypadku pozostałych budynków użyteczności publicznej czy też budynków wielorodzinnych niestety nie będzie możliwości schronienia się – przekazał nam wójt gminy Fajsławice Janusz Pędzisz.

Co ciekawe, władze miasta Krasnystaw już wcześniej podjęły działania mające na celu rozpoznanie miejsc ukrycia w razie eskalacji zagrożenia. Było to pokłosie wniosku złożonego przez jednego z miejskich radnych.

- Mieliśmy ten temat na tapecie już około dwa miesiące temu. W wyniku interpelacji radnego Marcina Wilkołazkiego wykonaliśmy rekonesans miejsc, które mogłyby posłużyć za schronienie dla mieszkańców. Sprawdzono ich lokalizację, stan techniczny czy potencjalną liczbę osób, które z takiego ukrycia będą mogły skorzystać – poinformował nas Krzysztof Sugalski, zastępca burmistrza Krasnegostawu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama