Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama

Most pomocy pomiędzy Barceloną a Sawinem

Hiszpańska organizacja humanitarna Global Humanitary z Barcelony przekazała na rzecz Ukraińców przebywających w Sawinie produkty pomocowe. To już druga odsłona współpracy pomiędzy Hiszpanami a wolontariuszami z Sawina.
Most pomocy pomiędzy Barceloną a Sawinem

Autor: Fot. Gmina Sawin

Żywność, chemia gospodarcza, zastawa kuchenna oraz leżaki do kina letniego trafiły do potrzebujących za pośrednictwem sieci Carrefour, z którą organizacja stale współpracuje i dzięki niej jest w stanie organizować transporty do różnych punktów w Europie. Obecnie w Sawinie funkcjonują dwa punkty, w których mieszkają uchodźcy - jeden zlokalizowany jest w budynku Gminnego Ośrodka Kultury, drugi w budynku byłej biblioteki przy ul. Huteckiej. 

Nie spodziewałam się, że nasza współpraca z Hiszpanami, która rozpoczęła się w marcu, będzie trwała i ponownie otrzymamy od nich tyle serca - mówi Agnieszka Dąbrowska, wolontariuszka, która uchodźców dogląda codziennie.

Po raz pierwszy Hiszpanie zapukali do drzwi ośrodka, w którym przebywają uchodźcy, pewnego kwietniowego poranka. Zarówno wolontariusze, jak i sami goście, nie spodziewali się, że hiszpańskie serca okażą się tak gorące i to ciepło ogrzeje chłód pierwszych dni wojny. 

Czytaj także: Rejowiec. DPS będzie DPS-em. Przez 77 dni był tu punkt dla uchodźców

Przyjechała do nas grupka pięciu osób, które zaproponowały, że przywiozą produkty i potrzebne naczynia i zorganizują tutaj w ośrodku dzień z kuchnią. "World kitchen", bo tak nazywa się ta akcja, ma nieść pomoc poprzez bliskość i nawiązywanie relacji podczas wspólnego gotowania. I rzeczywiście. Następnego ranka przywieźli wszystko, co potrzebne. Jak się później okazało, były to rzeczy o wartości ponad 15 tys. złotych. Zaniemówiliśmy - wspomina pani Agnieszka. 

Wolontariusze gotowali z Ukraińcami przez cały dzień, później zorganizowano wyjątkową kolację z udziałem władz samorządowych. Wszyscy usiedli przy wspólnym stole.

Proszę sobie wyobrazić ten moment, to było zupełnie niezwykłe. Nie pamiętam, abym doświadczyła kiedykolwiek, tak namacalnie, relacji pomiędzy narodami - mówi Dąbrowska. 

Warto przeczytać: Ukraińcy opuścili DPS w Rejowcu. Nie pozostali zdani tylko na siebie, dla każdego znaleziono miejsce

Po akcji gotowania Hiszpanie ponownie skontaktowali się z ośrodkiem w Sawinie z zapytaniem, czy nie mieliby jeszcze jakichś dodatkowych potrzeb. Wolontariusze zrobili więc listę i nie mogli wyjść z podziwu, kiedy w maju otrzymali całe mnóstwo potrzebnych rzeczy. 

Pani Agnieszka nie wie, jak rozwinie się sytuacja i jakie będą przyszłe potrzeby ośrodka. Część z podopiecznych chce wracać, ale część próbuje się jakoś pogodzić z nową rzeczywistością. Jednej z dziewcząt udało się znaleźć pracę w gastronomii i jest z niej bardzo zadowolona. Deklaruje, że najprawdopodobniej będzie tutaj szukała mieszkania i spróbuje ułożyć sobie życie.

Jedna z kobiet chciała wracać z synkiem do męża. Planowała wyjechać tak, by zdążyć z powrotem na rocznicę urodzin chłopca. Dzień wcześniej okazało się, że miejscowość, w której ma dom, została zbombardowana i pozostała u nas, choć chciałaby być tam... - dodaje Dąbrowska.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama